Ucieczki i powroty - recenzja komiksu "Baśnie: Strony rodzinne"

Autor: Mirosław Skrzydło
11 kwietnia 2010

Obecnie, w Świecie cechującym się tysiącem podobnych do siebie popkulturowych tworów,  wyjątkowo trudno odszukać dzieła nowe, niepowtarzalne oraz przyciągające uwagę mas, wykorzystujące do tego celu ograne motywy i uniwersalne symbole. W filmie sztuka ta bez wątpienia udała się Jamesowi Cameronowi w jego wiekopomnym Avatarze. Komiksem na miarę pierwszej dekady XXI wieku spełniającym powyższe równanie powinna być fantasmagoryczna seria Baśnie niezawodnego Billa Willinghama. Czy Strony rodzinne (tom szósty) są w stanie dorównać najlepszym do tej pory tomom drugiemu (Folwark zwierzęcy) i czwartemu (Marsz drewnianych żołnierzyków)? Czy może mamy do czynienia z dalszą tendencją spadkową, która rozpoczęła się w Czterech porach roku (tom piąty)?

Bigby Wilk - ostatni sprawiedliwy w Baśniogrodzie, tuż po utracie funkcji szeryfa i urodzeniu się jego (w większości przypominających wilkołaki) szóstki osesków, uczynił to co robią prawdziwi twardziele, mówiąc potocznie dał dyla i słuch po nim zaginął. Śnieżka - niegdyś charyzmatyczna pani dyrektor operacyjna była zmuszona udać się na banicję na Farmę i samotnie, z drobną pomocą siostry oraz innych bajkowych stworzeń, wychowywać posiadające wiele magicznych zdolności dzieci. W tym czasie nowe władze Baśniogrodu: obecny burmistrz Książę Uroczy, jego zastępczyni Piękna oraz szeryf Bestia, mieli brutalnie przekonać się, jak trudno jest zastąpić takich asów, jak Bigby, czy Śnieżka.

W Stronach rodzinnych możemy obserwować postępy Księcia Uroczego i Bestii, a także przekonać się gdzie zniknął rezolutny Jaś oraz towarzyszyć Niebieskiemu Chłopcu podczas jego niebezpiecznej podróży  do bajkowego domu. I wreszcie - dowiemy się kim w rzeczywistości jest potężny Adwersarz! Niestety wszystko to bez udziału Wilka, który od pierwszego rozdziału stał się niejako motorem napędowym całej serii. Czy tom szósty stracił coś na jego nieobecności?

Album rozpoczyna opowieść Sprytny Jasio, która w całości rozgrywa się w obiekcie pożądania  początkujących aktorów, czyli w Hollywood. To właśnie tam cwany Jack Horner (Jaś od fasoli) zamierza zrealizować swój próżny cel - wyprodukować wielkie dzieło filmowe w stylu Władcy Pierścieni opowiadające o walecznych przygodach jego samego (sic!).  Oczywiście skłonny do kłamstw trickster nieco ubarwia swe nudne przygody i tchórzliwą osobę. Sprytny Jasio w rzeczywistości ukazuje barbarzyńskie życie twórców filmowych oraz cały, cuchnący miliardami dolarów i fałszem, trefny biznes. Strona graficzna (debiutujący w Baśniach David Hahn) to żadna rewelacja; ot poprawne ilustracje z koszmarnymi, zbyt zniekształconymi ludzkimi twarzami, które są jedyną, wyraźną wadą rysownika.

Pięcioczęściowe, tytułowe Strony rodzinne opowiadają o trudnej misji Niebieskiego Chłopca, który powraca do Królestwa Baśni w celu odnalezienia prawdziwego Czerwonego Kapturka -swojej wielkiej miłości. Przy okazji zamierza odkryć tożsamość przerażającego Adwersarza i ostatecznie go pokonać oraz przywrócić do życia swego największego przyjaciela, kąśliwego Pinokio. Do dyspozycji ma dwa wykradzione z Baśniogrodu artefakty o potężnej mocy - miecz Migbłystalny oraz czarodziejską pelerynę. Czy Niebieski Chłopiec zdoła przedrzeć się przez legiony Adwersarza i zabić tyrana?

W Stronach rodzinnych Bill Willingham pokazuje, iż za potężnymi władcami, spiskami i demonicznym agresorem może stać ktoś zupełnie zaskakujący; człowiek, po którym nie spodziewalibyście się niczego złego. To jest właśnie największym plusem tej dynamicznej opowieści.

W albumie mamy również podrozdział Tymczasem, w którym obserwujemy mieszkańców Baśniogrodu w czasie trwania misji wywiadowczej Niebieskiego. Dowiemy się m.in.:  kto od lat był tajnym agentem Adwersarza oraz poznamy Mowgliego, który przybył, by uratować swą przyjaciółkę, czarną panterę Bagheerę (Księga dżungli). Nowela ta jest wyłącznie preludium do mającego nastąpić w kolejnym tomie pojedynku między dwoma silnymi łowcami - Mowglim, a Bigbym.

Strony rodzinne są na pewno lepsze od wcześniejszego tomu, niestety nadal nieco im  brakuje do najlepszych opowieści z uniwersum Baśni. Wierzmy, że sytuacja ta diametralnie się zmieni wraz z powrotem Wilka, który w serii Willinghama pełni tą samą funkcję co Wolverine w X-menach. Jest postacią praktycznie niezastąpioną.
 

Baśnie - 6 - Strony rodzinne

Scenariusz: Bill Willingham
Rysunek: Mark Buckingham, Lan Medina
Tłumaczenie: Krzysztof Uliszewski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 1/2010
Tytuł oryginalny: Fables:
Wydawca oryginalny: DC Comics - Vertigo
Liczba stron: 192
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-3629-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 59,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus