Z deszczu pod rynnę? - recenzja manhuy "Niebiańska podróż feniksa - 1"

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
6 czerwca 2014

Do pozycji ze znaczkiem "yaoi – od 18 lat" z założenia powinno się podchodzić ostrożnie. Raz, że nie każdy musi lubić ten gatunek romansu (i wtedy chwała wydawcom za oznaczanie tytułu), dwa – często oznacza to, że będziemy mieć do czynienia z treściami erotycznymi, jeśli nie wręcz pornograficznymi. Dlatego Niebiańska podróż feniksa mogła wywołać różne reakcje. Z jednej strony, w Polsce jest duże gremium fanek yaoi, które migiem popędzą po tego typu tytuł, z drugiej – taki komiks może wywołać sporo krytyki w fandomie i poza nim. Na szczęście wydawnictwo Yumegari, wybierając tytuł na polski rynek, wiedziało, czym jest umiar.

Głównym bohaterem manhuy jest Feng Ming, młody chłopak, który ginie pod kołami auta ratując małe dziecko. Szczęśliwie dla niego, ojciec malucha okazuje się być medium i wysyła jego duszę w przeszłość, do nowego ciała. Tym sposobem Feng Ming budzi się jako książę An He, przyszły władca królestwa Xi Rei. Żeby jednak nie było zbyt różowo, okazuje się, że książę dotąd był marionetką charyzmatycznego Rong Tiana, poważanego w kraju władcy-regenta. Marionetką na wielu różnych polach, w tym seksualnym. Jak zareaguje Feng Ming i co zrobi dalej? Tego dopiero się dowiemy.

Trzeba przyznać, że manhua okazała się zaskakująca. Choć mamy tu dość naiwne zawiązanie fabuły i to na zaledwie kilku stronach, nieco irytującego głównego bohatera oraz chwilami nachalne wątki męsko-łóżkowe, to jednak w pewnym momencie następuje ciekawe rozwinięcie fabuły, odchodzące od kwestii erotycznych, a skupiające się na polityce i ewolucji bohatera. Co prawda po lekturze zaledwie jednego tomu trudno wydać ostateczny osąd, ale wygląda na to, że seria może być ostatecznie naprawdę interesująca.

Skupmy się na bohaterach. Mamy do czynienia w sumie jedynie z dwoma: Feng Mingiem i Rong Tianem. Ten drugi to wysoki urzędnik, wyniosły i zabójczo inteligentny. W mig odkrywa, że książę An He nie jest już sobą i zaczyna szantażować Feng Minga. Grozi mu gwałtem, ale też torturami. Ostatecznie jednak upór i inteligencja chłopaka sprawiają, że czuje do niego sympatię (i to większą niż do "oryginału"), więc zaczyna go przyuczać do pełnienia roli władcy królestwa. Jednocześnie Feng Ming jest, zwłaszcza na początku, dość irytujący. Najpierw dziwi, dlaczego z takim spokojem i w sumie brakiem zainteresowania zaakceptował "przeprowadzkę" do ciała młodzieniaszka sprzed kilkuset (kilku tysięcy?) lat, potem – dlaczego nie wykorzysta swojej władzy, żeby pozbyć się napastującego go Rong Tiana. Ostatecznie drażni jego lekceważące podejście do polityki państwa i do wysokich urzędników. Jednak, jak było wcześniej wspomniane, widać tu pole do popisu w kwestii rozwoju postaci. Niebiańska podróż feniksa miała u nas premierę już ładny kawałek czasu temu, jednak na kolejny tom przyjdzie nam nieco poczekać – wtedy przekonamy się, czy autorki wykorzystały potencjał bohaterów.

Pojawia się także erotyka, czego można się było spodziewać po tym gatunku. Przez większość tomiku mamy do czynienia z molestowaniem Feng Minga, wspomnianymi próbami gwałtu, ale też z aktami, na które daje on swoje całkowite przyzwolenie. Cały czas jest to pokazane dość delikatnie bez specjalnej nagości, żadnego seksu sensu stricto. Na pewno są fani/fanki tego typu scen, gdzie napastowany bohater, mimo bólu lub niechęci, zaczyna odczuwać przyjemność. Jednak sceny "za zgodą" Feng Minga też mogą budzić mieszane uczucia i nie są specjalnie przekonujące. Należy też ostrzec, że ostatnie kilkanaście stron manhuy, tak zwany "dodatek", autorki wypełniły w większości jedyną w komiksie sceną ocierającą się o pornografię i zainteresowani czytelnicy mogą prześledzić pełen akt seksualny.

Nie należy zapominać o oprawie graficznej. W tym wypadku jest o czym pisać, ponieważ rysunki są po prostu śliczne. Dokładna, szczegółowa kreska – na szczęście bez kojarzącego się z yaoi rysunku "kanciastych" mężczyzn o wielgachnych, podłużnych oczach i niemal trójkątnych torsach – jest dopracowana i zwyczajnie ładna. Feng Ming, typowy bishounen, wygląda niemal jak kobieta, jednak rysowniczce udało się zachować niektóre męskie cechy naszego bohatera. Rong, mimo delikatnych rysów i długich włosów, jest wyraźnie męski i wyraźnie dominujący. Do tego dochodzą niepotraktowane po macoszemu postaci drugoplanowe, w tym śliczne służące, oraz bardzo ciekawie rysowane stroje i tła.

Trzeba obowiązkowo wspomnieć, że samo wydanie nie odbiega poziomem od kreski. Dość duży format, atrakcyjna, pięknie się prezentująca, barwna obwoluta na okładce, do tego kolorowe strony na kredowym papierze. Strony czarno-białe też są na wysokim poziomie: rysunki są wyraźne, bez edycyjnych potknięć, na dobrej jakości, białym papierze. Dodajmy do tego dobrze wykonane tłumaczenie i brak błędów, co naprawdę cieszy oko. Zapewne stąd wysoka, jak na nasze warunki, cena: Niebiańska podróż feniksa kosztuje 29,90 zł. Za taką jakość można zapłacić, to naprawdę jeden z najładniej wydanych w Polsce komiksów azjatyckich.

Podsumowując – Niebiańska podróż to komiks dla fanek pięknych chłopców, romansów, yaoi oraz nieskomplikowanej, ale interesującej fabuły. Pięknie wydany i rysowany, powinien przypaść im do gustu. Pozostali powinni się porządnie zastanowić, czy na pewno chcą go nabyć i przeczytać.

Niebiańska podróż feniksa - 1

Scenariusz: Feng Nong
Rysunek: Wang Yi
Tłumaczenie: Katarzyna Nowacka
Wydawnictwo: Yumegari
Rok wydania polskiego: 7/2013
Tytuł oryginalny: Feng Yu Jiu Tian
Wydawca oryginalny: Uei-shiang ltd.
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 196
Format: 140x195 mm
Oprawa: miękka w obwolucie
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788363675110
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł



blog comments powered by Disqus