"Fire and Stone #3: Aliens vs. Predator" - recenzja komiksu

Autor: Tomasz Nowak
29 lipca 2017

www.gildia.pl
Fire and Stone - 3 - Alien vs. Predator.
Dostępność: 24h
Cena: 32,80 zł 49,00 zł
dodaj do koszyka

Obcy, łowcy i coś jeszcze...

Wszystkie znane dotychczas spotkania Predatorów z Alienami stanowiły wesołą rzeźnię. Czy to na dużym ekranie, czy w komiksie. Łowcy tłukli niemiłosiernie ksenomorfy, a te radośnie, pchane pierwotnym instynktem, pędziły ku zagładzie. W tomie trzecim cyklu Fire And Stone pod tym względem nic się nie zmieniło. Różnicę stanowią czynniki zewnętrzne. Dużą różnicę.

Po wyciecze w przeszłość (tom FAS Aliens) wracamy do realiów znanych z FAS Prometeusza. W roku 2219 na statku uciekającym z LV 223 znajdują się ocalali z rzezi. Ściga ich jednak zmutowany Elden wraz z Obcymi, który przejmuje dowodzenie nad całą armadą Geryona. Galgo, wiedząc, że nie ma innego wyjścia postanawia wykupić się, oddając wściekłemu cyborgowi Francisa. Marna to szansa na przetrwanie, ale lepsza niż żadna. Nikt z zainteresowanych nie przewiduje, że do gry niespodziewanie włączy się strona trzecia – drapieżcy...

To co zaczyna dziać się potem na pokładzie Kamadosa jest orgią szaleństwa i krwi. Nie, nie jest to bezmyślna młócka, w której chodzi jedynie o wyrafinowane zadawanie śmierci. Głównym narratorem staje się jakby mimowolnie Elden. Prowadzi głośne rozważania, czując się pewnie i bezkarnie. Z czasem jego monolog przeradza się w dialog z Francisem, kiedy ten ze strachu przed śmiercią podejmuje desperacką i brzemienną w skutkach decyzję. Całość tych wywodów roztacza się wokół tajemnicy bytu. Elden chce dowiedzieć się kim się stał, a Francis mu tego zazdrości.

Tu w opowieść włączają się łowcy oraz akcelerator. Szczególnie ten ostatni wywiera bardzo konkretny wpływ na rozwój zdarzeń. Jedynie Galgo znów umyka na pokładzie swojego Persesa i wydaje mu się, że jest bezpieczny...

Motyw androida (robota) szukającego swego stwórcy aby odpłacić mu za jego „winy” nie jest niczym nowym, dlatego nie zaskakuje aż tak bardzo. Akcja z kolei skupia się na wędrówkach po pokładach w celu odszukania ściganych. Towarzyszą im nieustające starcia przybierające tylko na brutalności wraz z mocą oponentów. To esencja tego, co znamy z wcześniejszych produkcji spod znaku AVP. Jednak towarzyszące rozrywaniu na strzępy i zagryzaniu przemyślenia Eldena, nadają całości pewnej surrealistycznej groteskowości. Ostatecznie jednak pogłębiają złowieszczy i klaustrofobiczny klimat historii.

Pomaga temu również graficzna oprawa opowieści, jak choćby stanowiący tła, zimny klimat wnętrz komicznych wehikułów. Pojawiające się na nim jaśniejsze plamy rzadko kiedy ocieplają scenerię. Zwykle są to bowiem drapieżne, krwiożercze bestie marzące wyłącznie o zabijaniu. Nie licząc oczywiście tych, które dodatkowo kryją się w mroku.

Kreacje postaci Ariela Olivettiego nie pozostawiają złudzeń. Wszyscy, których można posądzić o odrobię wyższych uczuć skazani są na pożarcie. Reszcie trudno zarzucić choćby odrobinę dobrej woli.

Alien vs. Predator to zaskakujące rozwiniecie wątków serii, zdumiewające dla niej, nowatorskie, wręcz ambitne. Aż żal, że tom kolejny ma znów przenieść akcję gdzie indziej, a tematy tu napoczęte pozostaną w zawieszeniu. No chyba, że Omega okaże się niesamowitą kulminacją całego cyklu Fire And Stone.

Fire and Stone - 3 - Alien vs. Predator

Scenariusz: Christopher Sebela
Rysunek: Ariel Olivetti
Wydawnictwo: Scream Comics
Rok wydania polskiego: 12/2016
Tytuł oryginalny: Fire and Stone: Alien vs. Predator
Wydawca oryginalny: Dark Horse Comics
Rok wydania oryginału: 2015
Liczba stron: 112
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788365454294
Wydanie: I
Cena z okładki: 49 zł



blog comments powered by Disqus