"Fistaszki zebrane: 1971 - 1972" - recenzja zbioru

Autor: Tomasz Nowak
20 kwietnia 2016

Fistaszki – kolejne otwarcie

Wraz z początkiem lat 70. w społeczeństwie amerykańskim zaszły istotne zmiany. Po burzliwej epoce dzieci-kwiatów, nadchodzi wyczekiwany czas upragnionej wręcz stagnacji i nieskrępowanej konsumpcji. Także u Fistaszków te zmiany łatwo zauważyć. Pojawiają się żarty z urodzin Boba Dylana, ruchów emancypacyjnych, rozdmuchanego niedawno wolnego seksu. Ale największym zaskoczeniem tego tomu jest pojawienie się nowego dziecka. Choć póki co tylko w "offie".

Tak, to prawdziwe trzęsienie ziemi. W domu "perfekcyjnej" Lucy van Pelt pojawia się jej drugi młodszy brat Rerun! A przecież co dopiero pozbyła się, wyrzucając z domu, pierwszego. Jednak prawdziwy czas Reruna dopiero nadejdzie – w kolejnych tomach Fistaszków Zebranych...

W tomie jedenastym, obejmującym paski z lat 1971-72, zdecydowanie prym wiedzie Snoopy i jego perypetie. Rozwija się wątek pisania powieści i dochodzi do starcia z kotem sąsiada. Beagle robi też błyskotliwą karierę prawniczą. Pojawia się również jego nowe alter ego. Joe Luzak wypiera zmagającego się wcześniej z rzeczywistością pilota z czasów I wojny światowej. Co więcej, całym sobą emanuje mentalnością pokolenia babybooomersów wchodzących właśnie beztrosko w dorosłość.

"Bywanie pod akademikiem" nie przeszkadza Joemu w żarliwym zaczytywaniu się książeczkami o sześciu puchatych króliczkach. Snoopy popada przy tym w beznadziejne uwielbienie dla ich autorki, pani Oli Bajki, co pcha go do szaleńczych kroków. Aż dziwne, że okazuje się przy tym tak bezduszny dla kolejnych pragnień i namiętności Woodstocka, którego życie osobiste wyraźnie się komplikuje.

Natomiast to, że tragedię można przekuć w sukces, udowadnia sam Charlie Brown! Nie, nie na boisku do baseballa. Tu nic się nie zmienia. Dzięki Peppermint Patty Chuck stanie się on bohaterem kolejnego z dorocznych i zajmujących całkiem sporo pasków obozów letnich, które, chcąc, nie chcąc, Chuck zalicza podczas wakacji.

Zresztą Patty również odgrywa w tym tomie znacznie ważniejszą rolę. Jej dylematy jakby "dorośleją", a ona sama za sprawą swej nowej towarzyszki Marcie zostaje właśnie "sierżantem".

Ogólne zadowolenie, pachnące stagnacją, ale i narastającą alienacją, skłania do pogłębionej autoanalizy. Unaoczniają to porady psychiatryczne Lucy czy konwersacje Charliego z Patty pod drzewem. Łatwo zauważyć, że ich uczestnicy często rozmijają się w pozornie wspólnych dywagacjach. Nawet relacje pomiędzy Lucy a Schroederem wyraźnie przybierają na "mocy"!

W pewnym momencie zmienia się również nieco styl grafik Schulza. Czy to tylko efekt reprodukcji, trudno orzec bez znajomości oryginałów. Widać jednak w pewnych momentach jakby niepewność skrywaną pod zdecydowanie grubszą kreską. Tym samym zmienia się rozkład oddziaływania detalami rysunku.

W oryginale jedenastego tomu autorką wstępu była Kristin Chenoweth, aktorka związana z różnymi teatralnymi i kinowymi wersjami Fistaszków. Edycję polską we wstęp wyposażył Wojciech Mann. Nie siląc się na wielce kontekstowe rozważania, zaprezentował historię swojej przygody z Fistaszkam. Z humorem, z pozycji Jedynego i Pełnomocnego Ambasadora Peanuts w Polsce zaprezentował swój stosunek wobec nich, wyrastający z przekonania o własnym wyjątkowym statusie wśród polskich fistaszkowców.

W kontekście całej serii lata 70. lokują się w powszechnej opinii dość wysoko. Czy jednak to rzeczywiście "złota dekada" twórczości Schulza? Po barwnych latach 60. otwarcie wypada dość jednostajnie. Pogłębiona introspekcja i długie tematyczne sekwencje dają wszechstronny wgląd w kwestie dręczące autora. W tym tomie bowiem narasta ponoć z czasem ładunek jego doświadczeń osobistych. Niemniej, sercowe udręki Patty, i wydłużone, oparte na tym samym patencie szkolne zmagania Sally trącą monotonią. Nie równoważą jej nawet prawdziwe tragedie Linusa (z kocykiem), Charliego (z zabawą w Ha, ha, Herman) czy banicja najnowszego tomu książek o puchatych króliczkach...

Na ocenę całej dziesięciolatki przyjdzie jednak jeszcze czas. Cóż bowiem można powiedzieć po lekturze ledwie 730 stripów?

Fistaszki - Fistaszki zebrane: 1971 - 1972

Scenariusz: Charles M. Schulz
Rysunek: Charles M. Schulz
Tłumaczenie: Michał Rusinek
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania polskiego: 10/2014
Tytuł oryginalny: The Complete Peanuts: 1971 to 1972
Wydawca oryginalny: Fantagraphics Books
Liczba stron: 344
Format: 210x165 mm
Oprawa: twarda
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788310125378
Wydanie: I
Cena z okładki: 64,90 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus