Witajcie w latach 60. - recenzja komiksu "Fistaszki zebrane: 1961 - 1962"

Autor: Tomasz Nowak
17 listopada 2013

Kiedy Charles Schulz pisał owe słowa ("witaj..." itd.) z pewnością nawet nie roił sobie, co przyniesie nadchodząca dekada! A może właśnie tak? Może coś przeczuwał, coś wisiało w powietrzu. Wszak jego Fistaszki jakby coś wiedziały, jakby stały się śmielsze...

Słowo wstępne w tomie szóstym Fistaszków zebranych (zamiast oryginału Diany Krall) oddano Wojciechowi Orlińskiemu. Z początku wydaje się on zafrapowany tym, o czym pisze – filozofią sukcesu, która właśnie wówczas w USA zaczynała pożerać własny ogon. To właśnie jej bierny opór postacią Charliego Browna stawiał Schulz. I kiedy wydaje się, że już zaraz odpowiednio przygotowani wkroczymy do świata jego krótkich, acz błyskotliwych życiowych refleksji, Orliński na zakończenie serwuje "litanię" do "nieudaczników tamtego pokolenia": Gates, Job, Lasseter... Zatem w świat Fistaszków wkraczamy raczej na dysonansie, bo chyba nie o to akurat Schulzowi chodziło.

Na szczęście przez pierwsze dwa lata dekady lat sześćdziesiątych w tym komiksie dzieje się tak wiele, że o wstępie szybko zapominamy. Pojawia się nowa bohaterka Frieda o "naturalnie kręconych włosach". Są one przedmiotem jej dumy i rozpaczy, co doprowadza też innych raz do szału, a raz do wyrachowanej obojętności. Frieda próbuje również zaprowadzić swój ład, namawiając Snoopy'ego do ganiania królików. Ciężkie postawiła sobie wyzwanie!

To nie jedyna kobieca postać odgrywająca tu większą rolę. Coraz częściej do powiedzenia ma też coś Sally, siostra Charliego. Akurat idzie do szkoły, czego się okropnie boi i z czym zawzięcie polemizuje. Sam Charlie ma "zwykłe" problemy: z brakiem przyjaciół, z niedowartościowaniem, z drużyną baseballową. Jego osobista frustracja znów się pogłębia.

No i jeszcze Linus. Za sprawą, a jakże, Lucy (również coraz wredniejszej), traci on kocyk posłany w niebo jako niebieski latawiec! Cóż to będzie za walka o jego odzyskanie! To nie jedyny kryzys, jaki spotka Linusa. Przyczyną innego stanie się pani Othmar, a ponadto okaże się, że on sam musi nosić okulary. I nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie upodobanie, jakim z miejsca obdarzył je Snoopy. Mając je na nosie pies Charliego nagle wyłącza swój wrodzony egzystencjalizm.

Fistaszki, pomimo uniwersalizmu, są oczywiście komiksem swoich czasów i miejsca. Dlatego sporo w nich odniesień do bieżących realiów – przede wszystkim sportowych, ale także historycznych czy politycznych, które czytelnika zmuszą do poszerzenia wiedzy, albo... sorry... Rozmowa o zrzucaniu bomb niemal w przededniu konfliktu kubańskiego straci przynajmniej jakieś cztery piąte swej głębi.

To, że Fistaszki zainspirowały masę późniejszych twórców nie ulega wątpliwości. Tu jednak (dzięki Faronowi, kotu Friedy) szczególnie dobrze widoczne staje się tło dla serii o Garfieldzie. Jako, że Schultz w miarę szybko zorientował się, że, między Snoopym i Faronem pojawia się konflikt interesów, pozostawił kocie poletko do uprawy innym. I dobrze.

Minęło właśnie pół wieku odkąd paski Fistaszków z tomu 1961-1962 pojawiły się na łamach prasy amerykańskiej. Dziś za nami Zimna Wojna, czas prosperity, który przymuszał do jeszcze ostrzejszej walki o to, by mieć jeszcze więcej... Czy aby na pewno? Coś się zmieniło – sytuacja, nazwiska, okoliczności, ale czy sam człowiek? Jego pasje, namiętności, pytania? Lektura dzieła Schulza wskazuje, że nie. Tylko może coraz trudniej przychodzi nam to wszystko odważnie artykułować. Na tle obecnych kłopotów z komunikacją nawet Charlie zdaje się postacią bezproblemową.

Mówi się często, że początek lat 60. to okres, w którym paski Fistaszków osiągnęły dojrzałość. Rzeczywiście, bohaterowie są bardziej ukształtowani, ich cechy stają się wyraziste, silnie i na stałe już związane z posiadaczami. Jednak ten ewolucyjny proces ocenić można będzie jednoznacznie dopiero z perspektywy całej serii, a do jej zakończenia droga bardzo daleka... dzięki czemu czeka nas jeszcze wiele radości!

Fistaszki - Fistaszki zebrane: 1961 - 1962

Scenariusz: Charles M. Schulz
Rysunek: Charles M. Schulz
Tłumaczenie: Michał Rusinek
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania polskiego: 5/2012
Tytuł oryginalny: The Complete Peanuts: 1961 to 1962
Liczba stron: 344
Format: 210x165 mm
Oprawa: twarda
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788310120809
Wydanie: I
Cena z okładki: 64,90 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus