Czekając na... Recenzja manhuy "W cieniu betonowej dżungli" #1


Spójrzmy prawdzie w oczy – bycie dorosłym jest trudne i dość często nam nie wychodzi. Niezależnie od tego, ile mamy lat, słyszymy od innych, że jesteśmy "już dość duzi, aby...” i z jakiś powodów nie możemy dorosnąć do stawianych nam oczekiwań. Czy to jest dziwne? Nie, choć czasem może się nam tak wydawać. Przekonała się o tym również Yun-Ook Jang, główna bohaterka  manhwy W cieniu betonowej dżungli Jung-Hyun Uhm. Pracując jako freelancerka-ilustratorka dla różnych magazynów, byłaby w stanie sobie poradzić w Seulu, gdyby nie jeden, drobny problem – mianowicie zamiłowanie do zakupów. To właśnie przez to podejmie desperacką decyzję wynajęcia komuś wolnego pokoju w swoim mieszkaniu, rozpoczynając tym samym całą historię.

W cieniu betonowej dżungli jest kolejną manhwą w dorobku wydawnictwa Yumegari. Ten dwutomowy komiks ukazywał się w Korei Południowej w roku 2005 pod tytułem Forest of Gray City w magazynie Wink (Wspomnienia demona, Goong, The Bride of the Water God). Tym razem jest to manhwa kierowana do starszych czytelniczek (odpowiednik josei), choć i młodsze nią zapewne nie pogardzą. To na pewno komiks atrakcyjny wizualnie. Rysunek Uhm jest bogaty w ornamenty, szczegóły ubioru, a jednocześnie autorka unika przepychu, niwelując tym samym wrażenie zbyt dużego natłoku elementów czy wręcz klaustrofobii. W sposobie opowiadania – prowadzenia kadrów, ich długości, a także mniejszemu niż w mangach wrażeniu przepływania pomiędzy poszczególnymi fragmentami historii – widać wyraźnie, że mamy do czynienia z manhwą. A zatem komiksem, którego czytelnicy przyzwyczajeni są raczej do formy webtoonowej (komiksowych odcinków czytanych online), niż tomikowej. W Korei niewielki tylko procent komiksowej produkcji ukazuje się bowiem drukiem.

W kwestii samej fabuły – w komiksach (literaturze, filmie etc) przypadek jest jednym z praw rządzących światem. Losy bohaterów bezustannie się przecinają, tworząc skomplikowane, zawiłe wzory relacji, spotkań (tych, które się odbyły i tych, które nie), uczuć czy przeznaczenia. Gdy więc Yun-Ook wygląda przez okno swojego mieszkania, obserwując stojącego na moście tajemniczego mężczyznę, możemy podejrzewać, że odegra on ważną fabularnie rolę. Zwłaszcza, że jego fizys przypomina pewnego barmana – nowego współlokatora Yun-Ook, Bum-Moo Lee. To, że prawdopodobnie Bum-Moon i tajemniczy mężczyzna są jedną osobą na razie zostaje jedynie zasugerowane, podążamy za tym tropem nauczeni poprzednimi doświadczeniami czytelniczymi. Nie mamy jednak ku temu bezpośrednich przesłanek – bohaterowie rysowani przez Uhm są zwodniczo do siebie podobni, zwłaszcza część męska. Są również pozbawieni czegoś, co na własny użytek nazywam artefaktami – tymi elementami wyglądu, które pomagają nam rozpoznać bohaterów przy niewielkim graficznym ich zróżnicowaniu (okulary, charakterystyczna kurtka, fryzura itp).

Nowe, wspólne życie bohaterów jest zwodniczo spokojne – można by wręcz rzec, że niewiele zmieniło się dla Yun-Ook, poza tym, że otrzymała w miarę stałe zlecenie od czasopisma. Ale w kwestii dzielenia mieszkania z kimś innym? Nie zauważa różnicy. Kobieta wstaje rano, pracuje, idzie spać, czasem wychodzi ze znajomymi się napić lub szukać inspiracji w miejskiej przestrzeni. Bum-Moo jest jak duch, śpi, pracuje, ogląda telewizję i jeszcze więcej pracuje. Chociaż oboje mieszkają razem, żyją osobno, przynajmniej do czasu. Wydaje się więc, że otrzymujemy historię nie tyle o poznawaniu się dwójki osób, a o tym, jak uczą się żyć inaczej niż samotnie. Co istotne dla tej manhwy: w swoim życiu zanim poznajemy ich w pierwszych rozdziałach W cieniu betonowej dżungli, ani Yun-Ook, ani Bum-Moo nie przeszkadzał prowadzony przez nich nieco samotniczy styl życia. W czasie trwania historii oni dopiero wrastają w nową sytuację, zmieniają perspektywę, a także – być może – pragnienia.

Pierwszy tom W cieniu wydaje się być niezwykle błahą opowiastką o dwójce ludzi, którzy przez przypadek zamieszkali pod jednym dachem. Ale, jak to bywa, wcale tak nie jest – przypadek wszak, jak ustaliliśmy, nie istnieje, a zatem wszelkie spotkania coś mają (albo chociaż powinny) znaczyć. Warto zwrócić uwagę na to, co zmienia się w Yun-Ook i Bum-Moo w kolejnych rozdziałach.

Sam tomik jest w powiększonym formacie, ma obwolutę, dobrej jakości druk, porządnie umieszczone w dymkach wypowiedzi (choć wciąż mamy miejsce na poprawę). Żadne większe językowe błędy nie rzucają się w oczy. Właściwie jedyne, co może dziwić to mała naturalność wypowiedzi bohaterów, która może wynikać tak z tłumaczenia, redakcji, jak i z samego oryginału. Jeśli to ostatnie – możemy z tego skorzystać jako z tropu do zrozumienia zwłaszcza głównej bohaterki. Jeśli zaś nie jest to zamierzone, to, no cóż...

Generalnie rzecz ujmując – polecam W cieniu każdemu, komu do gustu przypadły choćby Suppli czy Solanin.

Tekst ukazał się na blogu Pałac Wiedźmy.

W cieniu betonowej dżungli - 1

Scenariusz: Jung-Hyun Uhm
Rysunek: Jung-Hyun Uhm
Wydawnictwo: Yumegari
Rok wydania polskiego: 2/2016
Format: 138 x 197 mm
Oprawa: miękka w obwolucie
Papier: offset
Druk: cz.-b.+kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 22,90 zł


blog comments powered by Disqus