Między światami – recenzja komiksu "Fotograf"

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Jerzy Łanuszewski
11 kwietnia 2014

www.gildia.pl
Fotograf.
Dostępność: 24h
Cena: 108,00 zł 120,00 zł
dodaj do koszyka

O, nie! Następny komiks o wojnie, a do tego jakiś dziwaczny, pomieszany ze zdjęciami. I nawet porządnej bitwy nie ma! A jednak lektura Fotografa jakoś tak wciąga z czasem, fascynuje. Jest inny świat. Daleko, daleko stąd, ale jest – teraz, równie rzeczywisty jak nasz.

To właśnie główna siła tej historii – dokument z życia, najpierw Pakistanu, potem Afganistanu. Niby wyrywkowe sceny, pojedyncze zdarzenia, żaden całościowy obraz. Ale pozwalający wejrzeć w głąb bardziej niż niejedna synteza.

A czemu to takie wszystko dziwne – pytamy się, nieraz słysząc, jak ciężko osiągnąć "zachodnie standardy" wśród górskich plemion. Ano, dlatego właśnie – zdaje się odpowiadać Didier Lefèvre i pokazuje na zdjęciach jak toczy się tamtejsze życie. W jakich warunkach, wskutek wojny Afgańczycy muszą handlować, pracować, umierać. Jak rodzi się i kwitnie lewy interes, korupcja, przemoc. Jak w zapomnienie poszły szacunek i umiejętność osiągania konsensusu, a w ich miejsce zbudziły dawne waśnie i kult siły.

Lefèvre opowiada o wyprawie dawnej, bo z 1986 roku. Z misją Lekarzy Bez Granic przedostaje się szmuglerskim szlakiem do Afganistanu, w którym od siedmiu lat trwa wojna z Sowietami. Poznaje tajniki tamtejszej kultury, sposoby działania partyzantki mudżahedinów. A potem wraca, nieco szaleńczo, brawurowo, na własną rękę, ryzykując życiem.

Na szlaku spotyka mnóstwo najróżniejszych ludzi. Choć wokół dzieją się sprawy wielkie, oni troszczą się głównie o przetrwanie. Nie tylko materialne, ale i duchowe. Kultywują tradycję, obyczaje. I coraz trudniejsze do zachowania człowieczeństwo.

Wydaje się, że trudno to wszystko pokazać obrazem. Faktycznie, fotografie Lefèvre'a bez komentarza byłby niepełne. Ale zobaczywszy je, łatwo zrozumieć, że choćby i najbogatsze opisy także nie oddadzą wszystkiego; że gdyby nie zdjęcia i rysunki, nie dane byłoby nam pewnych spraw nie tylko zobaczyć na własne oczy, ale wręcz doświadczyć.

O dziwo, w Fotografie człowiek Zachodu to nie Wielki Niszczyciel, włażący z buciorami tam, gdzie go nie chcą. Nie. Tutaj niesie pomoc, stanowi często jedyny ratunek dla wielu. Bezinteresowny, dający nadzieję. Jakże inaczej będzie wyglądać wszystko trzy dekady później! A może właśnie podobnie? Bo jak mówią ci, którzy tam bywają, w życiu Afgańczyków przez dziesięciolecia wojny niewiele się zmienia.

I jest jeszcze jeden wątek – samego reportera. Nieprzypadkowo w końcu album nosi tytuł Fotograf. To jego prywatne przeżycia, odczucia stanowią główną oś historii, a zarazem tło dla kontrastów pomiędzy światem Zachodu a rzeczywistością zupełnie mu obcą, oswajaną z czasem, choć nigdy nieujarzmioną.

Lefèvre zmienia się. Z początku jest kimś, kto z nieprzymuszonej woli i bardziej z ciekawości wyrusza, by stać się możliwie bezstronnym obserwatorem, reportem relacjonującym fakty zimnym okiem obiektywu. Dalej jednak pokazuje, jak łatwo zacierają się granice pomiędzy zawodem a pasją. I choć stopniowo staje się człowiekiem zaangażowanym emocjonalnie, to w tej historii nie potrafi jeszcze do końca pójść za głosem serca. Uczyni to później, jeszcze wielokrotnie wracając w dzikie, afgańskie ostępy.

Nie wszystkie z użytych tu zdjęć prezentowano wcześniej. Przeciwnie – tylko nieliczne, te zaznaczone na czerwono. Okiem fotografa – najlepsze. Ale i pozostałe pokazują wyraźną ciągłość zdarzeń z czyjegoś życia czy trwania piękna przyrody. Żadne z nich nie jest wyłącznie treścią chwili, zawieszonym w próżni wybiórczej pamięci pojedynczym obrazem, tylko jedną klatką.

Zatem, nawet jeśli z początku ma się wątpliwości co też może być ciekawego z kolejnym reportażu "stamtąd", pod koniec tej, prostej w sumie, opowieści o niekończącej się podroży, już wiadomo. Wiadomo… że chce się do pewnych spraw i miejsc wrócić, by odkryć raz jeszcze to, co trochę nieuchwytne, ku czemu trzeba dać się ponieść.

Ten komiksowo-fotograficzny kolaż zrodził się z pasji i przypadku. Oto zachęcony przez przyjaciela Lefèvre wygrzebał z szuflady zdjęcia, a z pamięci wspomnienia ze swej pierwszej wyprawy do Afganistanu. Wszystko razem złączył rysunkami scen nieuwiecznionych na kliszy Emmanuel Guibert. I wyszła z tego książka nietuzinkowa. Fotoreportaż, ale nie album. Historia opowiedziana skomentowanymi obficie obrazami. Bogata w treść, pouczająca, smutna. Pointę już dopisało życie i historia. A każdy z czytelników, po zamknięciu okładki tego pięknie wydanego tomu, zapewne dopisze ją z chęcią jeszcze raz, samemu.

Fotograf

Scenariusz: Emmanuel Guibert, Didier Lefèvre
Rysunek: Emmanuel Guibert, Didier Lefèvre
Kolor: Emmanuel Guibert, Frédéric Lemercier
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Wydawnictwo Komiksowe
Rok wydania polskiego: 10/2013
Tytuł oryginalny: Le Photographe - L'Intégrale (20 ans Aire Libre)
Wydawca oryginalny: Editions Dupuis
Rok wydania oryginału: 2010
Liczba stron: 288
Format: 230x300 mm
Oprawa: twarda z obwolutą
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-936037-7-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 120 zł



blog comments powered by Disqus