Po wyjściu z garażu – recenzja komiksu "Człowiek z Ciguri"

Autor: Jerzy Łanuszewski
Korekta: Maciej Jasiński
17 listopada 2015

Jean Giraud, posługujący się często pseudonimem Moebius, jest twórcą, który cieszy się zasłużoną sławą. Był artystą niezwykłym – obdarzonym olbrzymią wyobraźnią i talentem, dzięki któremu mógł swobodnie przelewać swoje idee na papier. Największe dzieła stworzył wspólnie z Alejandro Jodorowsky’m, jednak w swojej bogatej bibliografii ma też mnóstwo projektów solowych, otoczonych podobnym kultem. Takimi właśnie komiksami są historie o Majorze Grubercie, nie tak dawno przypomniane przez Egmont w wydaniu dwutomowym. Pierwszym z albumów był Garaż hermetyczny, drugim – Człowiek z Ciguri, stanowiący jego bezpośrednią kontynuację.

Akcja zaczyna się tuż po wydarzeniach z wcześniejszego komiksu. Nie ma tu żadnego przeskoku w czasie – Major wychodzi z metra i orientuje się, że jest kompletnie zagubiony w obcym mu świecie. Główna oś fabularna skupia się na wędrówkach Gruberta po tej rzeczywistości i dziwnych zdarzeniach, jakich jest uczestnikiem. Tymczasem jego wrogowie starają się wykorzystać tę sytuację, by ostateczne z nim skończyć.

Dziwność, obcość, pokrętne motywy i niewytłumaczalne zachowania – tego znajdziemy tutaj pod dostatkiem. Autor kreuje uniwersum, o którym czytelnik niewiele wie. Ta niewiedza sprawia, że odbiorca odczuwa zagubienie, a gdy nie dostaje odpowiedzi, także frustrację. Odradzam czytanie tego albumu bez znajomości pierwszej części. Garaż... sprawdza się jako pojedynczy album, Człowiek... – nie. Lektura wyłącznie "dwójki" pogłębi tylko poczucie zagubienia.

Trzeba zaznaczyć, że w tym albumie Moebius szaleje jeszcze bardziej niż w Garażu... – atakuje czytelnika nawałem wątków, postaci, bełkotliwych dialogów i tajemniczych zdarzeń. Już pierwszy tom przygód Majora był chaotyczną jazdą na kwasie, jednak pod tym względem drugi znacznie go przewyższa. Fabuła przypomina sen, jaki może się przyśnić po zbyt dużej dawce narkotyków, książek ezoterycznych i taniej fantastyki naukowej.

Człowiek... to pokaz nieokiełznanej fantazji Moebiusa. Szkoda jednak, że zabrakło kogoś, kto by utemperował artystę i wprowadził nieco porządku do scenariusza. Może nie wziąłem przed lekturą odpowiednich grzybów, lub nie zgłębiłem odpowiednich pism okultystycznych – za wiele sensu w tym komiksie nie dostrzegłem. Przez kolejne strony przewija się multum świetnych pomysłów, które jednak nie są rozwijane. Autor beztrosko porzuca je, by przeskoczyć do kolejnej pokręconej sceny. Nie wszyscy lubią tego typu komiksowe strumienie (nie)świadomości. Mnie to zbytnio nie przeszkadzało, ale jednak po skończonej lekturze czułem rozczarowanie. Po twórcy tej klasy spodziewałem się więcej.

Wizualnie wciąż jest wybitnie. Obłąkana wyobraźnia Moebiusa i jego zręczna ręka wygenerowały szereg plansz przepięknych w swoim chaosie. W przypadku warstwy graficznej wspomniany wcześniej bałagan jest akurat atutem – kolejne kadry to karnawał dziwności, fantastycznych kostiumów, deformacji, surrealizmu i świadomej gry z kiczem. Oddane za pomocą precyzyjnej kreski francuskiego rysownika daje to hipnotyzujący efekt.

Jeśli komuś nie przeszkadza brak sensu i chce się napawać kunsztem artystycznym Moebiusa, to pewnie będzie zadowolony z tego albumu – zwłaszcza jeśli podobał mu się Garaż... (choć uczciwie trzeba przyznać, że Człowiek... jest komiksem słabszym). Amatorzy bardziej spójnych fabuł mogą sobie raczej odpuścić.

Feralny Major - 2 - Człowiek z Ciguri

Scenariusz: Moebius
Rysunek: Moebius
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 8/2015
Tytuł oryginalny: Major Fatal: L'homme du Ciguri
Wydawca oryginalny: Les Humanoïdes Associés
Liczba stron: 56
Format: 240x320 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328102767
Wydanie: I
Cena z okładki: 45 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus