"Gwiezdne Wojny. Cienie Imperium: Ewolucja" – recenzja komiksu

Autor: Maciej Jasiński
20 lutego 2018

www.gildia.pl
Star Wars - Cienie Imperium - Ewolucja.
Dostępność: 24h
Cena: 34,90 zł 49,99 zł
dodaj do koszyka

Czarne Słońce się odradza

Egmont rozpoczął cykl Star Wars Legendy od kultowego komiksu Cienie Imperium, którego scenariusz przygotował John Wagner, na podstawie książki Steve’a Perry’ego. Teraz wydawnictwo zaprezentowało kontynuację. Skrypt albumu Cienie Imperium: Ewolucja napisał już sam Perry. Czy tytuł ten dorównuje słynnemu poprzednikowi?

Główną bohaterką recenzowanego komiksu jest Guri, która pojawiała się już w Cieniach Imperium, choć przypadła jej tam rola drugoplanowa i co więcej w niektórych scenach jej zachowanie nie pasowało do tego kim okazała się być – np. gdy Leia zaskakuje ją i ogłusza jednym uderzeniem trzymanym w ręku hełmem Boushha. Bowiem Guri to tak naprawdę bezwzględna maszyna do zabijania i to dosłownie. Jest droidem, którego stworzono w imperialnym ośrodku produkcji, idealną repliką człowieka, zaprogramowaną oraz wyszkoloną w technikach walki i zabijania. Jak stwierdza jej projektant, jest doskonałą konstrukcją wykonaną w jednym egzemplarzu – w całej galaktyce nie ma takiego drugiego modelu. Zatem Guri chętnie korzysta ze swoich umiejętności, czym zwraca uwagę osób, które były kiedyś związane z organizacją przestępczą Czarne Słońce, dla którego szefa – księcia Xizora – dawniej pracowała.

Główna oś fabularna jest całkiem dobrze wymyślona – za bohaterką podążają łowcy nagród, jest tu kilka zwrotów akcji i scen pełnych akcji. Jednak mam wrażenie, że Perry nie do końca czuje narrację komiksową: wielokrotnie powtarza wspomnienia Guri, nawiązujące do tego, co się wydarzyło w Cieniach Imperium – co nie buduje wcale klimatu, a tylko z czasem irytuje. Słabo też wypadają prawie wszystkie sceny z udziałem Lei i Hana Solo. Te ciągłe kłótnie między nimi, gdy tylko Han spojrzy na jakąś kobietę lub o niej wspomni, prezentują się bardzo sztucznie i infantylnie. Natomiast finał tej historii, w którym wszyscy bohaterowie się spotykają, jest mało wiarygodny – można było to lepiej poprowadzić.

Ilustracje Rona Randalla nie są złe, ale to taka po prostu rzemieślnicza robota, jakiej sporo było w komiksach z uniwersum Gwiezdnych Wojen. Nic co zostaje w pamięci. Choć oprawa graficzna nie była też najmocniejszą stroną Cieni Imperium, to jednak tam było kilka lepszych scen i bardziej dopracowanych kadrów. Średnio wygląda też okładka tego albumu – na której umieszczono grafikę z pierwszego zeszytu serii. Ta z drugiego prezentuje się o niebo lepiej i bardziej też pasuje do treści tego komiksu.

Cienie Imperium: Ewolucja to dość przeciętny album. Oczywiście warto przeczytać, ale nie jest to komiks do którego będzie się wracało, nawet gdy jest się fanem Star Wars.

Ocena: 6,5/10

Star Wars (Egmont) - Cienie Imperium - Ewolucja

Scenariusz: Steve Perry
Rysunek: Ron Randall
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 9/2017
Wydawca oryginalny: Dark Horse Comics
Liczba stron: 120
Format: 165x255 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328118898
Wydanie: I
Cena z okładki: 49,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus