Ryba już nigdy ci nie posmakuje - recenzja mangi "Gyo: Odór śmierci"

Autor: Dagmara Trembicka-Brzozowska
26 lipca 2013

www.gildia.pl
Gyo - Odór Śmierci.
Dostępność: 1 tydzień
Cena: 44,90 zł
dodaj do koszyka

Junji Ito to jeden z niewielu mangaków świetnie znanych na całym świecie. Jego prace od lat są doceniane przez wielbicieli komiksu. Gyo, które pierwszy raz ujrzało światło dzienne w 2001 roku, to jego najbardziej znane, tuż obok Uzumaki, dzieło. Oryginalnie dwuczęściowe, zostało wydane kilka miesięcy temu w jednym tomie przez JPF w ich nowej serii Mega Manga. I tu u wielu czytelników zrodziło się pytanie: czy warto wydać na ten horror 45 zł?

Zacznijmy od fabuły. Tadashi i Kaori, młoda para, spędzają wakacje w willi wujka Tadashiego na Okinawie. Pewnego dnia znajdują w łazience przedziwne stworzenie: rybę poruszającą się na patykowatych odnóżach i wydzielającą straszliwy odór. Po jej zabiciu i wpakowaniu do worka, okazuje się, że gazy ryby nadęły folię i martwe przecież stworzenie w swoim „balonie” podążyło za naszą parą. A to dopiero początek, przy którym nawet pojawienie się pędzącego na pajęczych nogach rekina wydaje się nie być niczym strasznym. Tajemnicza „zaraza”, którą roznoszą, zaczyna przejmować także inne zwierzęta oraz ludzi, a wszystko zaczyna otaczać tytułowy odór śmierci.

Nieco przypomina to zarys fabuły typowego horroru klasy B, gdzie potwór (najczęściej rekin, jaszczur, wielki pająk) zaczyna w tajemniczy sposób działać poza swoim naturalnym środowiskiem i terroryzować ludzi, a para bohaterów usiłuje zapobiec zagładzie świata i/lub przeżyć. Jednak to tylko powierzchowne podobieństwo. W Gyo nie uświadczymy tandetnych zabiegów filmowców tego typu produkcji. Junji Ito, jako doświadczony twórca, trzyma czytelnika w napięciu od pierwszej do ostatniej strony.

Bohaterowie, zwłaszcza Tadashi – Kaori przypadnie bowiem ostatecznie inna rola – są naszymi oczami i uszami. Dzięki ich rozmowom z wujem Tadashiego, naukowcem pracującym jeszcze w czasach konfliktu zbrojnego, dowiadujemy się coraz więcej o naturze zagrożenia i jego pochodzeniu. Niestety (a może właśnie dobrze?) i tutaj autor nie daje nam komfortu pewności: wszystko, co mówione jest o tajemniczych rybach i ich odnóżach, to tylko domysły i spekulacje, nie mające stuprocentowego pokrycia w faktach. Wraz z Tadashim i mieszkańcami Tokio obserwujemy z coraz większym przerażeniem niesamowite, groteskowe sceny na ulicach miast całego świata. W całym tym chaosie i wśród smrodu rozkładających się ciał, główny bohater stara się jak najdłużej zachować ludzkie odruchy i znaleźć jakiekolwiek wyjście z tej, zdawałoby się, beznadziejnej sytuacji.

Do Gyo dołączone są też dwie krótkie historie: zaledwie czterostonicowa Dramat pod głównym filarem oraz dość rozbudowana Uskok na Górze Amigara. Pierwszą nawet trudno streścić, wydaje się być dowcipem Junji Ito, niejako małym dręczeniem czytelnika. Druga z kolei jest niepokojącym pomysłem autora na to, jak może wyglądać i dziedziczenie genów, i zapomniana technologia. Po trzęsieniu ziemi odsłonił się zagadkowy uskok, a w nim setki szczelin w kształcie ludzkich sylwetek. Okazuje się, że znajdują się ludzie, których sylwetki są idealnie dopasowane do poszczególnych otworów. Przyciągani tajemniczą siłą do tego miejsca, wchodzą i znikają. Jeden z odwiedzających i obserwujących ekipy naukowców – a potem też ratunkowe – zaczyna mieć dziwne sny na temat szczelin.

Na uwagę zasługuje charakterystyczna kreska Junji'ego Ito. Stylem kojarzy się bardziej z europejskimi komiksami, takimi jak Thorgal czy Yans, niż z popularnymi mangami, jak Naruto albo nawet Eden. Plansze są raczej wyraźnie czarno-białe, bez dużej ilości rastrów i półcieni. Postacie są bardzo proporcjonalne i realistyczne. Już to jest wskazówką, dla jakiej grupy wiekowej przeznaczony jest komiks. Bardzo detalicznie oddane są groteskowe stwory, co zwiększa jeszcze uczucie grozy, która i tak jest stopniowana w mistrzowski sposób. Wyobraźnia autora, trzeba przyznać, może przestraszyć. Podsumowując – kreska jest wprost idealna do tego typu opowieści, w żaden sposób nieschematyczna, za to dopracowana.

Polskie wydanie to też mała perełka. Okładka co prawda miękka, ale z obwolutą, utrzymana w stonowanych, ciemnych barwach, jest chyba nawet lepsza niż w wydaniu oryginalnym.  Zebranie obu tomów w jeden także było świetnym pomysłem – Gyo pięknie prezentuje się na półce. Wnętrzu również nie można nic zarzucić: papier jest dobrej jakości, a druk nie pozostawia nic do życzenia, nawet w przypadku całkowicie czarnych plansz między tomami. Literówek i błędów także nie stwierdzono.

Gyo zasłużyło na prawdziwe 10/10, zarówno za historię, jak i wydanie. Należy jednak zaznaczyć bardzo wyraźnie, że umieszczone z tyłu okładki ostrzeżenie, że komiks przeznaczony jest dla czytelników od siedemnastego roku życia, jest jak najbardziej usprawiedliwione. Realistyczna kreska w połączeniu z ogromem brutalności i makabry nie są dobrym pomysłem na prezent dla trzynastolatka. Każdemu innemu wielbicielowi komiksu można polecić album bez wahania. A cena? 44,90 za dwa tomy świetnej, pięknie wydanej mangi to tak naprawdę pół darmo.
 

Gyo - Odór Śmierci

Scenariusz: Junji Ito
Rysunek: Junji Ito
Wydawnictwo: JPF - Japonica Polonica Fantastica
Rok wydania polskiego: 3/2013
Tytuł oryginalny: Gyo
Wydawca oryginalny: Shogakukan, Inc.
Rok wydania oryginału: 2002
Liczba stron: 400
Format: A5
Oprawa: miękka w obwolucie
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788374713030
Wydanie: I
Cena z okładki: 44,90 zł
Materiały powiązane:

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus