"Hulk. Szary" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
13 czerwca 2016

www.gildia.pl
Hulk - Szary.
Dostępność: 24h
Cena: 52,00 zł 65,00 zł
dodaj do koszyka

Cierpienia młodego Hulka

Bruce Banner był kiedyś wybitnym naukowcem. Wystawiony na promieniowanie gamma uległ strasznej przemianie. Teraz pod wpływem stresu wyłazi z niego dzikie monstrum – Hulk. Uczony nie ma kontroli nad niszczycielskimi napadami szału potwora, ale obwinia się za jego działania. Cały czas toczy walkę z bestią, która w nim tkwi. Hulk nie jest zły – tak naprawdę nie chce nikogo skrzywdzić. Nie panuje jednak nad swoją siłą i łatwo wpada w gniew. Co skutkuje kolejnymi zniszczeniami i ofiarami.

Hulk zawsze wydawał mi się być jednym z najtragiczniejszych bohaterów uniwersum Marvela. Pewnie wielu innym osobom też. Podobnie uważa na przykład Jeph Loeb, scenarzysta albumu Hulk. Szary, stawiający w tym tytule na wydobycie na wierzch całego dramatu postaci.

Nie przepadam za scenariuszami Loeba. Wielu jego historii po prostu nie znoszę. Muszę jednak przyznać, że komiksy, jakie stworzył wspólnie z Timem Sale’em w większości są niezłe. Może to zasługa rysownika, który z jego scenariuszy wyciąga to, co najlepsze, a może właśnie dla tego artysty autor się bardziej stara. Przyczyna nie jest najważniejsza, liczy się to, że Szary to solidnie napisana fabuła. Komiks należy do tzw. "kolorowej serii" (którą tworzą także Daredevil. Żółty, Spider-Man. Niebieski i Captain America. White) i na nowo opowiada o narodzinach Hulka. Loeb opiera się na pierwszej historii z 1962 roku, ale dokłada sporo od siebie, tworząc opowieść świeżą i poruszającą.

Loeb potrafi tutaj wzruszyć – nawet jeśli używa środków dość tanich, to jednak osiąga zamierzony efekt. Czytając jego komiks daje się odczuć wewnętrzną walkę Bannera i Hulka. Dobrze widać dwa charaktery, nawzajem się nienawidzące, a przy tym mające właściwie te same cele. Autor w większym stopniu skupia się na postaci olbrzyma, pokazując, że pozornie prosta osobowość w rzeczywistości mieści wiele niuansów. Gorzej wyszło mu przedstawienie antagonisty – generała Thunderbolta Rossa. Jest zbyt przerysowany, autor usilnie starał się zrobić z niego potwora, przez co wypada on mało wiarygodnie.

Scenariusz jest porządny, ale tym, co naprawdę zachęca do sięgnięcia po Szarego są rysunki Sale’a. Amerykański rysownik ma naprawdę oryginalny styl – co widać zwłaszcza po wyrazistych twarzach postaci. Jego maniera jest bardzo nastawiona na ukazywanie ludzkich emocji, przez co tworzone przez niego historie o superbohaterach zyskują na wiarygodności. Podobnie jest w przypadku dekoracji i kostiumów. Sale starannie odwzorowuje elementy ubioru, fryzury, sprzęty codziennego użytku i budynki z tamtych lat. A pierwsze dekady po wojnie wychodzą mu szczególnie dobrze.

Jestem wielkim miłośnikiem twórczości Sale’a, ale widzę, że w Szarym zdarzyło mu się kilka niezręczności. Dotyczy to szczególnie scen, w których występuje Iron Man, lub gdzie główny bohater skacze. W perfekcyjne kadry wkrada się wtedy pewna niezgrabność. Zwykle Sale wybornie oddaje dynamikę, tutaj nie zawsze mu to wychodzi. Ale to tyle zastrzeżeń – jako całość grafika wypada zdecydowanie korzystnie.

Hulk. Szary może nie jest tak dobry jak Daredevil. Żółty, ale wciąż jest bardzo udaną mini-serią. Warto przeczytać, warto mieć – nawet jeśli ktoś niespecjalnie lubi komiksy o superbohaterach. To fabuła odmienna od typowych historii z tego gatunku, a sam heros znacznie różni się od swoich kolegów w kolorowych strojach.

Hulk - Szary

Scenariusz: Jeph Loeb
Rysunek: Tim Sale
Tłumaczenie: Marek Starosta
Wydawnictwo: Mucha Comics
Rok wydania polskiego: 12/2015
Tytuł oryginalny: Hulk: Gray
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2011
Liczba stron: 160
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-61319-64-1
Wydanie: I
Cena z okładki: 65 zł


blog comments powered by Disqus