"Idący człowiek" - recenzja komiksu

Autor: Tomasz Nowak
4 października 2017

www.gildia.pl
Idący człowiek.
Dostępność: 24h
Cena: 25,20 zł 36,00 zł
dodaj do koszyka

Pochwała zwyczajności

Najtrudniej pisać o tym, co zwyczajne. To wie i powie każdy literat. Jirō Taniguchi idzie jeszcze dalej. Nie pisze o zwyczajności, tylko ją rysuje. Prawie bez słów opowiada o sprawach i odczuciach, które niekiedy uczymy się wyrażać przez całe życie. Nakazuje w milczeniu je przeżywać wraz ze swoim bohaterem. A kiedy pójdzie się za tym nakazem, ogląd świata zmieni się na zawsze.

Idący człowiek, to pozornie komiks w bibliografii Taniguchiego „jeden z koleiˮ. Zawieszony w czasie gdzieś miedzy historiami o samurajach. A jednak to on sprawił, że świat zachodni usłyszał i zainteresował się mangaką, który potrafił niesamowicie uchwycić uczucia niewyobrażalnie delikatne.

Ten komiks to bowiem nic innego jak zbiór uczuć właśnie. Prawie pozbawiony słów zapis kilkunastu wędrówek, wypraw w nieznane, choć wiodących czasem ledwie w niedalekie sąsiedztwo. W okolice, gdzie „nic nie maˮ, uznane za nieatrakcyjne, wręcz chętnie niezauważane w biegu codzienności.

Lubimy ponarzekać, że nie ma wokół nas nic wzniosłego, że codzienność jest tak prozaiczna. Bohater Idącego człowieka temu przeczy, nie tylko swym dobrodusznym uśmiechem. Nie jest przy tym protekcjonalny, nie moralizuje. Pokazuje, że to każdy dzień, każdy spacer jest źródłem niepowtarzalnych, subtelnych doświadczeń, których nie może zastąpić nic innego. To właśnie one budują wewnętrzną integralność człowieka, a jednocześnie przez niespieszność pozwalają dogłębnie przejrzeć i poznać własny inner space. Przestrzeń, którą tak łatwo zapaskudzić wybujałym ego.

Aby czytelnik zdołał lepiej pojąć prostą cudowność otaczającego świata, Taniguchi ukazuje mu całą jego… złożoność. Posługuje się pięknymi, pełnymi smaczków i szczegółów, precyzyjnymi rysunkami. Zaburza równowagę konstrukcji komiksu, przesuwając ciężar narracji ku obrazom właśnie. Te zaś, fenomenalnie żywe, oddają całą moc zgromadzonych w nich uczuć. Szkoła elementarna, dla każdego, kto wspomni choć o precyzyjnym ukazaniu emocji w rysunku.

Do polskiego wydania komiksu dodane zostały trzy inne historie. Niby podobne w klimacie odstają jednak tak kreską, jak i treścią. Pojawia się w nich element fantastyki, ale przede wszystkim nostalgia i smutek, a wręcz rozpacz. To nastroje diametralnie odmienne od optymizmu człowieka, który potrafi cieszyć się życiem podczas każdej, choćby i krótkiej przechadzki.

W dobie żądzy silnych wrażeń, poszukiwania ich w dalekich zakątkach świata, Idący człowiek zmierza pod prąd historii. Swym niewymuszonym, promiennym uśmiechem zachęca do zatrzymania, rozejrzenia się dookoła, rozradowania chwilą bieżącą. I do dzielenia tymi małymi radościami z wszystkimi napotkanymi ludźmi. O ile tylko zechcą.

Jirō Taniguchi, mistrz w ukazywaniu tego, co stanowi esencję życia i spełnienia, zmarł w lutym bieżącego roku. Sensei Taniguchi, będzie nam Pana brakować. Bardzo.

Idący człowiek

Scenariusz: Jiro Taniguchi
Rysunek: Jiro Taniguchi
Wydawnictwo: Hanami
Rok wydania polskiego: 9/2017
Liczba stron: 232
Format: 150x210 mm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788365520180
Wydanie: I
Cena z okładki: 36 zł



blog comments powered by Disqus