"Nieśmiertelny Iron Fist. Opowieść ostatniego Iron Fista" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
22 września 2017

www.gildia.pl
Nieśmiertelny Iron Fist - 1 - Opowieść ostatniego Iron Fista.
Dostępność: 24h
Cena: 58,50 zł 65,00 zł
dodaj do koszyka

Kung-fu według Marvela

Netflixowy serial Iron Fist zebrał raczej chłodne oceny. Wydawnictwo Mucha postanowiło trochę poprawić notowania bohatera (przynajmniej na naszym rynku) i wypuściło niedawno pierwszy tom cyklu Nieśmiertelny Iron Fist, którego autorami są Ed Brubaker, Matt Fraction oraz David Aja. Widząc podobny zestaw twórców można się spodziewać co najmniej przyzwoitej rozrywki. I tak rzeczywiście jest.

Twórcy wyszli od zadania sobie pytania: "Co to właściwie znaczy, być Iron Fistem?". W kolejnych rozdziałach Danny Rand coraz lepiej poznaje swoje dziedzictwo i odkrywa, co się z nim wiąże. Typowe, zdawałoby się, starcie z Hydrą szybko przeradza się w grubszą intrygę, ściśle związaną z człowiekiem, który wcześniej nosił tytuł Iron Fista.

Pierwszy tom cyklu to komiks, który świetnie się czyta. Fabuła nie jest zbyt skomplikowana, ale nie można jej też nazwać banalną. Akcja toczy się właściwym rytmem, autorzy nie starają się niczego udziwniać bardziej niż to konieczne.

Większość komiksów Brubakera (przynajmniej z tych, które wyszły w Polsce) to co najmniej solidne pozycje – nawet tytuły superbohaterskie. Autor potrafi pisać o herosach w kolorowych kostiumach w taki sposób, że zawieszenie niewiary przychodzi czytelnikowi bez większego trudu. W Nieśmiertelnym… zręcznie łączy wątki "trykociarskie" z tymi z "cywilnego" życia Danny’ego Randa. Doprawia to odpowiednią dawką sztuk walki i dalekowschodniego mistycyzmu w wersji pop, a także umiejętnie osadza całość w uniwersum Marvela. Widać, że jego historia istnieje też w kontekście innych, większych wydarzeń (w tym wypadku Wojny Domowej), ale nie jest przez nie przytłoczona – wciąż Iron Fist i sprawy zaginionego miasta K’un-Lun są na pierwszym planie. Mimo iż jako autora scenariusza wymieniono także Fractiona, to jednak daje się odczuć, że to twórca Fatale dominuje w tym duecie.

Aja jest artystą, którego polski czytelnika kojarzy przede wszystkim ze świetnego Hawkeye’a (pisanego notabene przez Fractiona). W Iron Fiście jeszcze nie posługuje się tak eleganckim, czystym stylem, ale wyraźnie widać, że nad nim pracuje. Na przestrzeni kilku rozdziałów, składających się na ten tom, można zauważyć drobne zmiany w sposobie narracji obrazem. Rysunki w albumie są niezłe – nie tak dobre jak w komiksie o łuczniku, ale jak najbardziej spełniające swoją rolę. Walki wyglądają odpowiednio efektownie, a spokojniejsze sceny ukazano z wyczuciem. Zdarzają się też kadry cudownej urody. Nie wszystkie plansze stworzył Aja, towarzyszy mu kilku rysowników, odpowiedzialnych za sceny z życia wcześniejszych Iron Fistów. Różnice są wyraźne, jednak nie wpływają znacząco na odbiór komiksu. Choć oczywiście, lepiej by było, gdyby całość stworzył główny artysta.

Jeśli lubicie niegłupie komiksy o supeherosach, to Nieśmiertelny Iron Fist spełni wasze oczekiwania. Ci, którzy wcześniej nie mieli do czynienia z historiami o tym bohaterze niech się nie martwią – autorzy napisali fabułę w taki sposób, że każdy szybko się zorientuje, o co w tym wszystkim chodzi.

Nieśmiertelny Iron Fist - 1 - Opowieść ostatniego Iron Fista

Scenariusz: Ed Brubaker, Matt Fraction
Rysunek: David Aja, Sal Buscema, Travel Foreman, Derek Fridolfs, Russ Heat, Tom Palmer
Tłumaczenie: Marek Starosta
Wydawnictwo: Mucha Comics
Rok wydania polskiego: 9/2017
Tytuł oryginalny: Immortal Iron Fist Vol. 1: The Last Iron Fist
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Rok wydania oryginału: 2007
Liczba stron: 160
Format: 180x275 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788361319962
Wydanie: I
Cena z okładki: 65 zł


blog comments powered by Disqus