"Incognito. Skóra i krew. Część 2" – druga recenzja komiksu

Autor: Tomasz Nowak
9 kwietnia 2018

Odkrywanie twarzy złego

Incognito, tropiąc Upiora, zabrnął w mroczne, nieprzyjazne podziemia kanałów. W zasadzie wszedł na terytorium wroga. Czy na pewno postąpił słusznie? Wszak jego przeciwnikiem z pewnością nie jest jakiś „zwyczajny morderczyna”. A w takiej sytuacji super-umiejętność Pawła, może okazać się niewystarczająca.

Trzeci zeszyt serii o niesamowitych przypadkach Pawła K. rozwiązuje kwestię podsuniętą w pierwszej części podserii Skóra i krew. A przynajmniej sugeruje pewne rozwiązanie.

Incognito, ku nieustannemu swojemu zdziwieniu, dociera do siedziby Upiora i musi się z nim zmierzyć. Z początku sprawa wydaje się prosta, ale ostatecznie to wcale nie Paweł dyktuje warunki potyczki. Przeciwnie, szybko ląduje na raczej straconej pozycji...

Tak, to właśnie walka zdominowała trzeci zeszyt Incognito. Akcja ponad wszystko! Dzieje się wiele, ale niewiele posuwa się naprzód znajomość nowych faktów. Jest za to spora doza rasowego slaugthera. Interesująco, choć odrobinę pospiesznie rozrysowywanego przez Łukasza Ciżmowskiego. Notuje on wyraźne postępy, jednak maniera „pośpiesznego rzucaniaˮ kolejnych rysunków wymyka mu się czasem spod kontroli.

Na przykład samo trzymanie się realizmu zagrywek w walce na śmierć i życie, pomysłowe trzeba przyznać, nie wystarcza dla zbudowania jej wiarygodności. Potrzeba jeszcze równego mu realizmu w ukazaniu całej sceny. Tymczasem Ciżmowski chwilami nie potrafi się zdecydować czy idzie tropem realizmu właśnie czy groteski.

Jako interludium uzyskujemy coś wyjątkowego, wgląd do wnętrza patologicznego umysłu (jestestwa?) psychopaty. I tutaj główną rolę odgrywają obrazy. Te trzy plansze, nakreślone przez Mariannę Wysoczyńską nasycone zostały czernią mroku, i okryte krwistym całunem czerwieni. Zniekształcone, wykrzywione odbijają świat niczym w przeraźliwym, krzywym zwierciadle. Rodzą one, wraz ze zdawkowym komentarzem zdumiewającą konstatację, iż w przypadku Upiora wcale nie mamy do czynienia z krwiożerczą bestią.

W efekcie starcia w kanałach, przy pewnej pomocy z zewnątrz Paweł dowiaduje się, dokąd ma podążać, jeśli chce wykryć przyczyny narastającej fali morderstw w mieście. I choć odnosi tymczasowy tryumf, dalsze odpowiedzi, a szczególnie pytania, jakie przyjdzie mu zadać, wcale mu się nie spodobają. A to dlatego, że gdzieś w tle wciąż majaczy postać tajemniczego Barona.

Część trzecia Incognito to.... część trzecia. Ni mniej, ni więcej. Nie posuwa spraw zanadto naprzód, ale jej lektura daje satysfakcję. Ot, „przyjemnaˮ historyjka do szybkiego wrzucenia na ruszt. Oczywiście po wcześniejszym zaznajomieniu się z wcześniejszymi epizodami.

Kurcze, cały czas jakoś ciężko przyzwyczaić się do tych niewielkich objętościowo zeszytów… Tym większy szacunek dla wydawnictwa Sol Invictus, że pozostaje w swych zamierzeniach edytorskich, a także w próbach zmiany mentalności polskiego czytelnika, nieprzejednanym.

Incognito. Niesamowity Przypadek Pawła K. - 3 - Skóra i krew, cz. 2 (druk, zeszyt 3)

Scenariusz: Piotr Czarnecki
Rysunek: Łukasz Ciżmowski
Wydawnictwo: Sol Invictus
Rok wydania polskiego: 3/2017
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: II, poprawione
Cena z okładki: 10 zł



blog comments powered by Disqus