Bziołka czyli żona - recenzja komiksu "Jak chłop łabędzia za żonę wziął"

Autor: Tomasz Nowak
20 kwietnia 2007

Wśród powszechnej unifikacji codziennego życia, coraz chętniej poszukujemy korzeni - rodowodów, tradycji czy języka przodków. Stąd między innymi tak ogromny boom na regionalizmy góralskie, śląskie, kaszubskie. Pozazdrościli ich Warmiacy i postanowili pokazać, że i oni swój dorobek mają. W tym celu wydali bezpłatny, dwujęzyczny komiks pisany gwarą warmińską i - jak sami podkreślają - TŁUMACZONY na język polski. Co więcej, zaprezentowali opowieść wywodząca się ze starej warmińskiej legendy.

Jak to drzewiej bywało, jest to prosta, piękna i mądra historia o szczerej miłości, wytrwałości męstwie i zasłużonej nagrodzie. Chłop Michał napotyka cudne dziewczę, zakochuje się... Serce nie sługa i któż może je odmienić, mimo że młodzian zakochał się w łabędziu? A potem? Potem musi zmierzyć się z klątwą ciążącą nad ukochaną - wyruszyć w daleką podróż by ją odzyskać i podjąć zmagania, w których wspierają go potężne siły natury. Michał otrzymał je w darze, jako wyraz wdzięczności, kiedy to roztropnie rozstrzygnął spór biesiadujących królewskich zwierząt. W końcu staje przez niezwykłymi wyzwaniami - smokiem i szklaną górą... Ech... Takich historii już dziś nie piszą. Nawet "po warmińsku".

Opracowanie językowe, przy konsultacji Edwarda Cyfusa, w mało znanej gwarze, zadziwi niejednego czytelnika. Nic nie brzmi tu znajomo, no, chyba że ktoś urodził się i mieszka właśnie tam. Jak podaje Dom Warmiński: "dialekt ten powstał w wyniku wymieszania różnych gwar polskich, którymi mówili osadnicy kolonizujący południową część biskupstwa przede wszystkim w XVI w. Były to głównie gwary chełmińsko-dobrzyńskie oraz mazowieckie. Z czasem, w wyniku izolacji przestał on ewoluować i nie podlegał przemianom mającym miejsce w pozostałych częściach Kongresówki. Stąd zachowanie w gwarze warmińskiej wielu średniowiecznych archaizmów leksykalnych i historycznych cech gramatycznych, a także obecność wyrazów i zwrotów niespotykanych na innych terenach zamieszkałych przez ludność polskojęzyczną. Nie można też nie zauważyć wpływu języka niemieckiego, wynikłego z wieloletniego nie tylko obcowania, ale wręcz presji, wywieranej przez kulturę niemiecką na Polaków. Ciekawym elementem jest obecność w mowie warmińskiej wyrazów i zwrotów charakterystycznych dla "ludności bałtyjskiej", czyli Prusów. To zrozumiałe, kiedy weźmie się pod uwagę fakt, że polscy koloniści w XVI wieku żyli jeszcze obok ostatnich resztek ludności pruskiej, która całkowicie zniknęła z kart historii dopiero w wieku XVII. Obecnie gwarą warmińską posługuje się coraz mniejsza liczba ludzi i mimo, że są osoby, jak Edward Cyfus, które starają się popularyzować gwarę wśród dzisiejszych mieszkańców, to jednak 'język warmiński' niewątpliwie przeszedł już do historii, stając się zabytkiem filologii. Pasjonującym, ze względu na swe pochodzenie i historię, ale jednak zabytkiem."

W warstwie rysunkowej komiks został opracowany solidnie, choć ciekawym kadrowaniom i dynamice poszczególnych plansz ujmują czasem nieco wyrazistości twarze postaci, jak i nie do końca zadeklarowana technika rysunku. Natomiast dzięki solidnemu papierowi i drukowi, wszystkie ilustracje są niezwykle barwne, co samo w sobie już stanowi zachętę do lektury. Autorzy zakładają, iż publikując kolejne wydawnictwa tego typu będą dalej promować tradycję Warmi. Chcieliby je następnie zebrać i udostępnić w szerszym obiegu. Należy życzyć im, aby udało się plan ten zrealizować. Na pewno warto.

Legendy Warmińskie - 1 - Jak chłop łabędzia za żonę wziął

Scenariusz: Marcin Wakar
Rysunek: Jarosław Gach
Wydawnictwo: Stowarzyszenia "Wolna Grupa Twórcza"
Rok wydania polskiego: 12/2006
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Dystrybucja: własna, sklepy specjalistyczne
Wydanie: I
Cena z okładki: bezpłatny



blog comments powered by Disqus