Czym wróbelek w skorupce nasiąknie – recenzja komiksu "Jan Hardy. Woj-TECH i inne opowieści"

Autor: Maciej Jasiński
Korekta: Jerzy Łanuszewski
14 maja 2015

Trzecia odsłona cyklu koncentruje się na projekcie Woj-tech, który został już zaprezentowany w pierwszym zeszycie Jana Hardego. Tempo akcji mocno siada, a zamiast bezpośredniej walki z komunistami mamy zdające się nie mieć końca rozmowy i opowieści.

Czym jest Woj-tech? Poznaliśmy go w pierwszym zeszycie jako ogromnego i groźnego niedźwiedzia o imieniu Wojciech, któremu towarzyszył mały wróbelek. Jak się jednak okazuje prawdziwym mózgiem tej pary jest ów niepozorny ptaszek. Posiada on umiejętność przekazywania mocy innym zwierzętom. Zanim opanował ciało niedźwiedzia Wojtka (tego samego, którego adoptowali żołnierze 22 Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim dowodzonym przez gen. Andersa), to samo zrobił wcześniej z kotem, psem, mrówką, pszczołami, świnią i krową.

Jednego tylko nie rozumiem – dlaczego Wojtek z groźnej bestii, jaką widzieliśmy poprzednio, zamienia się w sympatycznego małego niedźwiadka, takiego przypominającego pluszowego, którego aż chciałoby się przytulić. Nie ma słowa wyjaśnienia tej metamorfozy, co było dla mnie sporym zgrzytem. Kolejnym jest zachwianie kompozycji zeszytu. W poprzednich częściach Jakubowi Kijucowi udawało się zachować właściwe proporcje pomiędzy akcją, a scenami statycznymi. Tym razem pierwsze 20 stron zajmuje w większości opowieść o projekcie Woj-tech.

Jak się dowiadujemy, wszystko zaczęło się w 1935 roku w laboratoriach oddziału R.O.T.A. – tam stworzono ubranego w czerwony sweterek wróbelka. Choć nie wyglądał groźnie, jego twórca zapewniał Jana Hardego: "Toż to mocarz nad mocarze. Polowaniem na czerwone pająki nasiąkł już w skorupce". To, co się później działo, w pełni potwierdziło jego słowa. Dzięki przejmowaniu kontroli nad innymi zwierzętami wkrótce stał się jednym z podstawowych członków jednostki R.O.T.A. Po wybuchu II wojny światowej został złapany i przypadkiem w skrzyni trafił do Syrii, gdzie dołączył do armii generała Andersa. To znakomity pomysł, żeby działalność "hardych" rozciągnąć na polskie wojska formowane w trakcie wojny. Chętnie przeczytałbym taki komiks traktujący tylko o tych wydarzeniach, a także np. o zdobywaniu Monte Cassino. Jednak póki co w recenzowanym zeszycie nie pojawiły żadne szczegóły na temat armii Andersa.

Przydługą i miejscami nudną opowieść rekompensuje końcówka komiksu, w której poznajemy kulisy akcji przeprowadzonej przez Iskrę (wspominał o niej w drugim zeszycie). Jednak całość prezentuje się gorzej, niż poprzednie dwie odsłony serii. Szkoda, bo pole do popisu było naprawdę ogromne – można było choćby przedstawić jakieś historie dotyczące "hardych" po wkroczeniu do Polski wojsk niemieckich we wrześniu 1939 roku. Tymczasem cały ten okres przedstawiono jedynie na dwóch kadrach.

Ocena: 7/10

Jan Hardy: Żołnierz Wyklęty - 3 - Woj-TECH i inne opowieści (R.O.T.A. cz. 3)

Scenariusz: Jakub Kijuc
Rysunek: Jakub Kijuc
Wydawnictwo: Czarna Materia
Rok wydania polskiego: 4/2014
Liczba stron: 44
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788362762194
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,90 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus