Artykuł "Jeremiah: Noc na bagnach"

Autor: Logan

Już pierwsza strona wprowadza nas w realia rzeczywistości przedstawionej wewnątrz komiksu. Industrializm opuszczonych wodociągów, kontrastujący z bagnistymi terenami... No i motocykle. Klimat jak z Mad Maxa. A to złe być nie może. No i nie jest.
Rysunki są bardzo, bardzo. Choć muszę przyznać, że wszystkie sceny dziejące się w nocy, wypadają nieco korzystniej od tych rozgrywających się za dnia. Świetne kadry. Artysta zadbał nawet o takie szczegóły, jak różnice w kolorystyce gazety (niebieski w środku, a żółty na zewnątrz). Brawa także za znakomity motyw z czarnuchem (myślę o kruku, do cholery).
Owacje na stojąco za scenariusz. Oprócz zwykłej akcji, jest również: molestowanie sexualne, pijaństwo, rozwiązłość, uzależnienie emocjonalne, chore układy, kult i zmowa milczenia.
Bardzo wyraziście zarysowano także same postacie. Jeremiah i jego wierny kompan - Kurdy Malloy, uciekają przed pościgiem. W końcu trafiają na małą farmę.Mieszkająca tam szalona familia, związana jest przedziwnymi zależnościami i tajemnicami. Daleko od normalności jest zarówno plugawa i rozwiązła Mamusia, jak i jej mąż - Less. Przecież on czyta gazetę sprzed 10 lat! (Świetny trik z podglądaniem przez dziurkę w gazecie. Ależ sposób... ). Podobnie jest z trzema synami - każdy z innego małżeństwa. Szczególnie ostry wydał mi się sposób wychowywania dziewczynki - Lizzy. Na hasło wuja Todd'a: "Wszystkie baby to szmaty" mała dodaje: "Zdziry! Wszystkie!" I naśladuje splunięcie swego mentora.
Przybyszom, trudno się oprzeć wrażeniu, że coś tu jest nie tak... I to bardzo. Aura tajemniczości, stopniowo przeradza się w lekką paranoję. Przerażające odgłosy nocy zmuszają ich do czujności i obserwacji. Jeremiah odwraca uwagę gospodarzy, poświęcając swój czas szalonej mamusi. Kurdy natomiast rozpoczyna prywatne śledztwo. Pomaga mu w tym jego znakomity kontakt z dziećmi. Ma swoje sposoby, by wydobyć informacje od małej Lizzy.
Obecność i ciekawość nowoprzybyłych, niepokoi już nie tylko szaloną rodzinkę. Tak więc w końcu musi dojść do konfrontacji... Wtedy to Kurdy okaże się naprawdę wrednym skubańcem. Jeśli już zaatakuje, to w sposób który najbardziej lubię. Skuteczny, definitywny i z zaskoczenia. Z drugiej strony, trzeba przyznać, że jego ofiara miała w zasadzie szczęście. Gdyby przeżyła, doświadczyłaby przecież rytuału Wakannah. Rzucając się w pogoń za skradzionym motocyklem, Kurdy daje się poznać nie tylko jako łowca, lecz także jako tropiciel. Pościg ma na celu zarówno odzyskanie motoru, jak zrabowanie kasy. Nie ma powodu zabijać uciekającego chłopaka. Rozbroi go psychologicznie swym opanowaniem, pewnością i odwagą. No i strachem. Te ciche szeptanie: "Jason..." Życie bywa jednak czasem niesprawiedliwe, a głupota zabija (dobry motyw końcowy).
Dwójkę kompanów łączy specyficzna więź. Oprócz zaufania, przyjaźni i jest coś jeszcze. Widać, że przeszli już wspólnie przez niejedną zadymę i polegają na sobie. Muszą sobie nawzajem imponować doświadczeniami. Choć tytułowy bohater - Jeremiah wydaje się być liderem, to postać Kurdy'ego zarysowana jest o wiele barwniej.
Pomimo krwawej jatki, przybysze w pewien sposób podziałają leczniczo na panujące tam układy. Nie za dużo zyskają, ale też nie za dużo stracą. I znów ruszą na szlak - szukając nowych przygód i dobrej zabawy i może czegoś tam jeszcze.

Komiks wydany na ładnym papierze, w sztywnej okładce z dobrymi kolorami i dużym formacie. Nawet cena jest atrakcyjna bo nie żadne 30 zł tylko 19.80.
Nie reklamuję tu wcale oficyny Amberu, ale zaskoczyli mnie tak skutecznie jak lata temu - wydając jako pierwsi książki tego typu jak Manitou, Czerwony Smok czy Jednym Zaklęciem. Wtedy były czasy, panie...
Czyżby Amber powrócił w wielkim stylu??? Jeżeli wyda starą, 6 częściową mini-serię Meltdown, to stanie się dla mnie nie tylko number one, ale także zadba o podniesienie prestiżu komiksu artystycznego w Polsce. Dla niewtajemniczonych przypomnę, że historia rysowana jest przez 2 twórców. Kent Williams rysował postać Logana, a John J. Muth - Havoca. Dwa różne charaktery postaci i dwa różne style rysowania. Scenariusz i wykonanie jest porażające nawet w dzisiejszych czasach. Wydanie tego arcydzieła winno być traktowane jako misja, dla chcących nieść "kaganek" kultury i sztuki naszym złaknionym tego duszom. To co? Zachęciłem???

Jeremiah - 22 - Noc na bagnach

Scenariusz: Hermann Huppen
Rysunek: Hermann Huppen
Tłumaczenie: Maciej Pintara
Wydawnictwo: Amber
Rok wydania polskiego: 2002
Tytuł oryginalny: Gun in the Water
Wydawca oryginalny: Strip Art Features
Rok wydania oryginału: 2001
Liczba stron: 48
Format: A4
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie
ISBN: 83-241-0008-3
Cena z okładki: 19,80 zł


blog comments powered by Disqus