Nie wszystko zagrało – recenzja komiksu "Jeremiah. Oczy płonące żelazem"

Autor: Dominik Szcześniak
Korekta: Jerzy Łanuszewski
14 grudnia 2015

www.gildia.pl
Jeremiah - 4 - Oczy płonące żelazem.
Dostępność: 24h
Cena: 34,20 zł 38,00 zł
dodaj do koszyka

W konwencji postapokaliptycznego westernu (z regularnymi skokami w bok w stronę innych gatunków) snuje swoje opowieści Hermann Huppen – mistrz kreski i profesor opowiadania. Przez trzy tomy robił to z werwą i polotem. Czy w czwartym dostał zadyszki?

Ponad 180 stron tułają się już Jeremiah i Kurdy po zniszczonych przez kataklizm ziemiach Stanów Zjednoczonych. Tym razem przygodowy szkielet serii belgijski rysownik i scenarzysta Hermann Huppen wzbogacił o element metafizyczny, przywodzący na myśl podobne eksperymenty w innym flagowym tasiemcu autora – Wieżach Bois-Maury. I tak, jak w realiach średniowiecza obecność realizmu magicznego była wręcz pożądana, tak w scenerii postapokaliptycznej nie sprawdza się w ogóle. Magik Pinkas, goszczący na łamach Oczu płonących żelazem, zwący siebie artystą i mówiący archaizmami, to postać do bólu sztampowa i nieciekawa, a jego pomagier – tajemniczy i mroczy Idamh – samą swoją obecnością burzy wypracowaną w poprzednich tomach koncepcję realistycznego westernu.

Hermann jednocześnie ciągnie kilka wątków. Perypetiom głównych bohaterów towarzyszą motywy: pościgu żołnierzy za grupą uciekinierów, rozpracowywania siatki zdrajców przez wojskowego komisarza i cyrkowych ekscesów wspomnianego Pinkasa. Wszystkie te wątki ostatecznie łączą się ze sobą w kulminacyjnym punkcie komiksu, ale niestety niekoniecznie wszystko to ma ręce i nogi.

Cały album sprawia wrażenie "przespanego" przez Hermanna, który przyzwyczaił swoich czytelników do pewnego poziomu, kwalifikującego autora co najmniej do miana porządnego rzemieślnika. Sporo scen zrealizowanych jest w sposób niekomunikatywny, namnożenie korzystnych dla rozwoju fabuły zbiegów okoliczności razi po oczach, dialogi bywają drewniane, a absurdalny i urwany finał woła o pomstę do nieba. Jedynym plusem są sceny, które autentycznie pchają akcję rozpoczętą w pierwszym tomie opowieści do przodu. Pozytywne wrażenie wytwarzają również sceny humorystyczne, oparte o prawione sobie nawzajem przez głównych bohaterów złośliwości.

Pojawianie się gorszych i lepszych odcinków wpisane jest w specyfikę serii. Po interesującej i wprowadzającej w temat Nocy drapieżców, świetnych Ustach pełnych piasku i trzymających poziom Dzikich spadkobiercach, Oczy płonące żelazem są pierwszym słabym ogniwem cyklu. Ocenę ogólną Jeremiaha pozostawiam jednak niezmienioną. To wciąż solidna seria. Tyle, że tym razem nie wszystko zagrało tak, jak chciałby tego autor.

Jeremiah - 4 - Oczy płonące żelazem

Scenariusz: Hermann Huppen
Rysunek: Hermann Huppen
Kolor: Fraymond
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Elemental
Rok wydania polskiego: 2/2015
Tytuł oryginalny: Jeremiah: Les yeux de fer rouge
Wydawca oryginalny: Fleurus
Rok wydania oryginału: 1980
Liczba stron: 46
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I
Cena z okładki: 38 zł


blog comments powered by Disqus