Czyżby początek przyjaźni? – recenzja komiksu "Jeremiah. Noc drapieżców"

Autor: Maciej Gierszewski
Korekta: Jerzy Łanuszewski
27 lutego 2015

www.gildia.pl
Jeremiah - 1 - Noc drapieżców.
Dostępność: 24h
Cena: 26,60 zł 38,00 zł
dodaj do koszyka

Na polskiej mapie wydawniczej białe plamy komiksu europejskiego powoli zaczynają się zaczerniać. Ostatnimi czasy wydawcy częściej sięgają po klasykę, publikując zarówno wydania zbiorcze (vide: Bruce J. Hawker lub Yans), jak i wieloodcinkowe cykle (vide: Durango, Wieże Bois-Maury czy właśnie Jeremiah).

W ubiegłym roku, za sprawą oficyny Elemental, flagowy serial Hermanna Huppena wtóry raz trafił do rąk polskich czytelników. Tym razem rozpoczęto prezentację chronologicznie – od pierwszego tomu. W tym miejscu wypada wspomnieć, że ponad dekadę temu (w 2002 roku) wydawnictwo Amber opublikowało jedynie dwa tomy – 20 i 22 (odpowiednio: Noc na bagnach i Najemnicy), by następnie projekt porzucić. Tytułem wstępu warto dodać, że seria wystartowała w 1979 roku i nadal jest publikowana, na chwilę obecną liczy sobie 33 albumy.

Akcja Jeremiaha rozgrywa się w nieokreślonej przyszłości, w postapokaliptycznej Ameryce. Scenarzysta nie wikła się w szczegółowe wyjaśnienie, co było powodem wojny nuklearnej o podłożu rasowym, nie interesuje go, jaki miała przebieg oraz kogo należy winić za to, że cywilizacja cofnęła się do czasów sprzed rewolucji przemysłowej. W konsekwencji z mapy świata zniknęły państwa, zastąpione różnej wielkości osadami i osiedlami zamieszkanymi przez zwalczające się frakcje.

Na trzeciej planszy omawianego tomu, który nosi tytuł Noc drapieżców, poznajemy Jeremiaha. Próbuje złapać mulicę należącą, jak się później okazuje, do ogarniętego i zarazem  cynicznego najemnika Kurdy’ego Malloya. Przypadkowe spotkanie okazuje być brzemienne w skutkach. Młodzieniec nie trafia na noc do osady Bends Hatch, która zostaje splądrowana, a następnie spalona przez uzbrojonych handlarzy niewolników. Jego bliscy zostają pojmani i pognani w nieznanym kierunku. Poczciwy bohater postanawia ruszyć ich śladem, a Kurdy – z powodów, których nie będę zdradzał – będzie mu w tej niebezpiecznej podróży towarzyszył.

Tak rozpoczyna się pierwsza wspólna przygoda obu panów. Scenarzysta zadbał o to, aby czytelnik miał okazję poznać brutalność i bezwzględność "nowego" Dzikiego Zachodu. Hermannowi udało się sprawnie połączyć elementy charakterystyczne dla westernu z postapokaliptyczną rzeczywistością. Postaci głównych bohaterów zostały wyraziście zarysowane, ich charaktery są diametralnie różne, wręcz przeciwstawne. Jeremiah jest naiwnym idealistą, a Kurdy sprytnym koniunkturalistą, który woli trzymać się w cieniu i nie wychylać.

W warstwie wizualnej mamy wszystkie elementy, za które tak ceniony jest belgijski artysta, czyli dbałość o szczegółowość i dokładność odzwierciedlenia świata przedstawionego. Postaci narysowano dokładnie, szczególną wagę przykładając do strojów i fizjonomii – włosy w nieładzie, twarz poorana zmarszczkami i bruzdami, permanentny strach i przerażenie w oczach. Dodatkowo widać wyraźnie, że klepią biedę – wychudzone ręce i nogi. Kadrowanie jest bardziej dynamiczne, niż w Wieżach Bois-Maury. Zastrzeżenia mogą budzić kolory – za dużo czerwieni, ale to pewnie wina drukarni.

Noc drapieżców nie jest może tak porywającym tomem, jak mogłoby się wydawać, biorąc pod uwagę autora oraz fakt, że jest to opowieść w dużej mierze przygodowa. Po lekturze pozostaje pewien niedosyt, przeczucie, że jest tylko średnio… Ale nie warto się smucić, przed nami jeszcze co najmniej 32 tomy, więc szanse, że historia się rozwinie są duże. Oby tylko wydawcy starczyło samozaparcia.

Ocena: 6/10

Jeremiah - 1 - Noc drapieżców

Scenariusz: Hermann Huppen
Rysunek: Hermann Huppen
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Elemental
Rok wydania polskiego: 6/2014
Tytuł oryginalny: La Nuit des rapaces
Wydawca oryginalny: Dupuis
Rok wydania oryginału: 1979
Liczba stron: 48
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-938845-2-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 38 zł


blog comments powered by Disqus