Recenzja komiksu "Jeż Jerzy musi umrzeć"

Autor: Tomasz Nowak
21 października 2010

Jeż Jerzy post mortem?

Tom dziewiąty (dla dorosłych, bo łącznie to już jedenasty!) sagi o niezłomnym kolczastym hedoniście uosabiającym wszelkie pragnienia rozmaitych "siemaków" i "ziomali" trzyma poziom. Choć, z drugiej strony, to trochę jakby czytać stale, wciąż, i na nowo ten sam, znany już skądś komiks.

Na Jurka dybie wielu. Tak było "od zawsze". Ale tym razem to nie przelewki - na jeża jest kontrakt i wykonać ma go nie byle kto, ale sam Pietia "Blizna" Pawłow. Problem w tym, że oni obaj kumple... No, ale na wszystko znajdzie się sposób. Problem raczej w tym, że jak człowieka, tudzież jeża udręczy już codzienny pech, to nie ma rady - wpierdol, a przynajmniej rozkwaszony nochal musi być. Śmierć jednak, która króluje tu zgodnie z zapowiedzią autorów w każdym epizodzie, nie jedno ma imię. A to czyhają na Jerzego w piekle, a to chcą go złożyć w ofierze dla przezwyciężenia klątwy 2012 i uchronienia od zatracenia Euro czempionatu piłki kopanej... A są przecież jeszcze i inne tarcia - trzeba zatrzeć się tradycyjnie ze Stefanem i Zenkiem, wymazać ze świata przewrotnych moralistów... Ufff... Mnóstwo pracy! No nie, nie żeby w ogóle ze śmiercią mieć cały czas na pieńku - bywa też użyteczna, choćby w starciu z natrętnym urzędnikiem. Nawet wówczas, gdy jest tylko sfingowana.

I tak życie Jerzego toczy się po kolejnych kartach i albumach, w tempie deskorolkowego szaleństwa, pełne przygód, browara, ognistego seksu, ale też czasem nieudanych podbojów... jego świat jest prosty: biali są biali, czarni - czarni i żółci nie staja się nagle granatowi. Wszystko to już motywy dość zgrane, ale, jak widać, wciąż bardzo w cenie. Cóż, nie od dziś wiadomo, że inżynier Mamoń miał rację, wygłaszając słynną sentencję o tym, co lubi.

Najświeższą część albumu stanowią dodatki, a więc mini komiks Sztywne gadki, anatomia planszy - historia powstawania rysunków, szkicownik Leśniaka oraz galeria całostronicowych ilustracji typu "tribute".

Hm... Śmierć, to temat dosyć "ostateczny". Czyżby "załadowanie" nim całego "jednego jeża" przybliżało nas tym samym do końca serii? Bo cóż pozostaje? Jerzy w zaświatach? Eee... Idąc tą drogą może przekształcić się cokolwiek w farsę samego siebie. A więc - co dalej?

Jeż Jerzy - Musi umrzeć (twarda oprawa)

Scenariusz: Rafał Skarżycki
Rysunek: Tomasz Lew Leśniak
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 10/2009
Liczba stron: 64
Format: 215x290 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-3684-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 37 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus