Artykuł "Jeż Jerzy: Egzorcysta"


Komiks Egzorcysta to już piąty samodzielny album (trzeci z serii wydawanej przez wydawnictwo Egmont) z przygodami Jeża Jerzego. Tym razem panowie Leśniak i Skarżycki zastosowali w swym dziele trochę inną niż poprzednio konwencję. Jak do tej pory komiksy o gadającym Jeżu składały się z krótkich samodzielnych historyjek opowiadających z "jajem" i ironią o naszym społeczeństwie i różnych jego ciekawych (lub też nieciekawych, w zależności od punktu widzenia) odłamach np. subkulturze dresiarskiej lub też tzw. patriotach/idiotach. Tym razem Jeża Jerzego spotka zupełnie inna historia, mianowicie będzie to horror. Autorzy postawili na drodze naszego "rycerza bez skazy" J potężne i mroczne siły zła. A zaczynało się tak niewinnie. Otóż znany nam z albumu Nie dla dzieci dresiarz, który w zetknięciu z prozą życia stracił swe "dresiarskie ideały" i został "kanarem", wraca z pracy w nie najlepszym nastroju. Nic go nie może pocieszyć, nawet niedroga obywatelka pewnego państwa z południowej europy, proponująca swe wyszukane usługi (szanowni autorzy czy możecie mnie prostego człowieka oświecić i wyjaśnić w przystępny sposób: co to ta "bułgarska pralka"?). Ale wracając do tematu. Otóż nasz niezbyt szczęśliwy dresiarz spotyka na swej drodze kumpla, którego Jeż Jerzy przy pomocy znajomego księdza odesłali w zaświaty (jak do to dobrze mieć znajomości w odpowiednich kręgach). Tenże Zombie przypomina byłemu koledze "kanarowi" o ich "świętej misji". Jak się zapewne domyślacie jest nią ostateczna rozprawa z Jeżem Jerzym. Aby tego dokonać Zombie potrzebuje ni mniej ni więcej tylko ciała, w którym mógłby wrócić na ten świat. Czego to się nie robi dla sprawy i dla kumpla? Tak wiec Zombie powraca by nieść zło. Jak się dowiadujemy misję tą polecił mu sam diabeł, który liczy na to, że nadchodzi jego czas, szerzej znany jako czas apokalipsy. A dalej jak się zapewne domyślacie, czeka nas niejedna zbrodnia, krew w ilości kilku hektolitrów, zagadka kryminalna (niech się schowa Archiwum X), przemoc i seks (o dziwo okazuje się, że atrybutami demona nie są tylko rogi), no i także trochę śmiechu. Zakończenie jest super, okazuje się, bowiem, że i dobro może być podstępne. Pamiętajcie o tym i nie sądźcie po pozorach, bo nawet nie wiecie ile zawdzięczacie/możecie zawdzięczać J prostej, ciężko pracującej na ulicy Bułgarce.
Czas na kilka słów podsumowania i oceny. Album Egzorcysta moim zdaniem jest komiksem zdecydowanie ciekawym i wartym przeczytania. Czeka was dobra zabawa. To na plus. Ale mam też trochę dotyczących go wątpliwości. Przecież kochamy Jeża za to, w jaki sposób przedstawia w krzywym zwierciadle nasze społeczeństwo, a właściwie jego, co dziwniejsze jednostki i grupy, a w Egzorcyście autorzy dość zdecydowanie odchodzą od tej konwencji, co mnie trochę martwi. Mimo to polecam.

Jeż Jerzy - Egzorcysta

Scenariusz: Rafał Skarżycki
Rysunek: Tomasz Lew Leśniak
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 3/2007
Liczba stron: 54
Format: A4
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: kolor
Dystrybucja: saloniki, księgarnie
ISBN: 83-237-9676-9
Cena z okładki: 22,9

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus