Recenzja komiksu "Jutro będzie futro"

Autor: Jax

Sensacyjna historia osadzona w dalekiej przyszłości, gdy zwierzęta uzyskały inteligencję i zaczynają przeważać liczebnie na Ziemi nad ludźmi. Na tym tle dochodzi oczywiście do konfliktów, a w wir zdarzeń zostaje wciągnięta grupka czterech zwięrząt oraz jedna dziewczyna.

Komiks ten jest niewątpliwie próbą stworzenia polskiego porządnego mainstreamu. Jednak jest to próba tylko w części udana. Potencjał jest niekwestionowany: nieźle zakreślony świat, krwiste postacie bohaterów (choć o jednego jest za dużo - postać Jezusa artysty nie może rozwinąć skrzydeł w takim tłoku i lepiej było go, nawet z żalem, ale odpuścić), sprawne zawiązanie akcji, udane zarysowanie kilku ciekawych sensacyjnych wątków i umiejętne ich powiązanie, szczypta humoru. Wszystko niby jest, ale czegoś brakuje: czy to narracja szwankuje, czy szczegóły prowadzenia poszczególnych wątków, czy miejscami dialogi czy też ogólnie: brak jest pewnego komiksowego rutyniarstwa (takiego pozytywnego), obycia. Te niedookreślone braki w komiksowym fachu powodują, że historia mało wciąga, czyta się ją zupełnie na zimno, bez zaangażowania. Nie czuć też przekonującego klimatu. Nie znaczy to, że historia jest zła, ale raczej jest średnio opowiedziana. Szkoda, że jej naprawdę duży potencjał nie został w pełni wykorzystany, bo prezentowane pomysły mogą się podobać. Poza tym wydaje się, że w takiej historii jak ta należy bardziej konsekwentnie trzymać się rozwijania fabuły niż pozwalać sobie na artystyczne odloty. Takie ciągoty ujawniają się w kilku momentach i nieco zgrzytają, po prostu nie tu ich miejsce. Ale to już mały minus.

Rysunek początkowo budzi skojarzenia z Blacksadem, ale jest jednak mocno inny: bardziej uproszczony, szkicowy, wykonany techniką malowideł na płótnie (nawet widać fakturę podkładu). Jest sprawny, o ciągotach realistycznych i może się podobać, może tylko mniej w tych miejscach, gdy precyzja znów ustępuje miejsca artystycznym ciągotom, co skutkuje w rozmytych kadrach pełnych malarskiej ekspresji, może i udanych, ale z pewnością nie mających racji bytu w komiksie (a przynajmniej nie w komiksie tego rodzaju). Podobnie jak przy fabule przydałaby się tu większa konsekwencja w trzymaniu się konwencji opowieści.

Generalnie takie mam wrażenie, że przydałby się w tu jakiś komiksowy rutyniarz, który by dopilnował pewnych rzeczy, popchnął inne z powrotem na właściwe tory, przyszlifował to i owo, pomógł w narracji i podpowiedział kilka komiksowych trików. I wówczas mogłoby się okazać, że mamy do czynienia z bardzo dobrym komiksem. A tak na razie jest on niezły.

Z życzliwością i ciekawością czekam na ciąg dalszy (jest już w planach autorki) trzymając kciuki aby w oparciu o zebrane doświadczenia udało się stworzyć opowieść jeszcze lepszą niż "Jutro było futro".

Jutro będzie futro - 1

Scenariusz: Joanna Karpowicz
Rysunek: Joanna Karpowicz
Wydawnictwo: Atropos
Rok wydania polskiego: 10/2005
Liczba stron: 52
Format: A4
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie
ISBN: 83-920740-2-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 19,90 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus