Prawy świat płaszcza i szpady - recenzja komiksu "Kawaler de Lagardere"

Autor: Tomasz Nowak
25 października 2012

www.gildia.pl
Kawaler de Lagardere - Edycja kolekcjonerska.
Dostępność: 24h
Cena: 52,90 zł 79,00 zł
dodaj do koszyka

Historia Kawaler de Lagardère, podobnie jak wiele innych prac Tadeusza Raczkiewicza musiała "odczekać swoje", zanim nadano jej nobliwą formę albumu. Sprawa była o tyle trudniejsza, iż w czasach wielkich zmian – na przełomie lat 80. i 90. część plansz i tekstów zaginęła. Teraz, odtworzona wspólnie z Leszkiem Kaczanowskim, cieszy kolekcjonerów specjalną, adresowaną szczególnie do nich wersją poszerzoną. I słusznie, bo pośród komiksowych adaptacji rozmaitych powieści dokonywanych przez Raczkiewicza właśnie ta wydaje się najlepszą.

Tym razem autor udał się w nowy (kolejny!) nieeksploatowany jeszcze przez siebie obszar historii spod znaku płaszcza i szpady. Pod jego "ołówek" trafiła pochodząca z połowy XIX wieku powieść Paula Févala pod tym samym tytułem. I jak to zwykle w tym gatunku bywa, chodzi o dworską intrygę, cudem uratowane życie, niesłuszne oskarżenia, honor i zemstę, aż po ostateczny tryumf "słusznej sprawy". Wszystko oczywiście okraszone bardzo licznymi scenami walk.

Sam komiks powstał na początku lat 90. Wówczas odwołanie się do Févala miało być z pewnością odświeżającym odstępstwem od nieco nudnego już upartego "mielenia" tematu muszkieterów Dumasa.

Akcja opowieści o kawalerze de Lagardère rozgrywa się na przełomie XVII i XVIII wieku, w rozmaitych miejscach (we Francji i Hiszpanii) i na przestrzeni wielu lat. Już sama objętość oryginału – ponad czterysta stron – stanowiła niemałe wyznanie dla zamierzającego "przyciąć" ją scenarzysty. Jednak skróty jakie przeprowadzili najpierw sam Raczkiewicz, a potem Kaczanowski są na tyle zgrabne, że mimo braku pewnych wątków, fabuła na tym nie traci. Tym bardziej, że obaj komiksowymi skrótami posługują się nader sprawnie. Gorzej, oczywiście, z wszelkimi niuansami, ale coś za coś...

Mankamentem – stałym u Raczkiewicza niestety – pozostaje szczegół rysunku. Nagromadzenie postaci, przy jednoczesnych kłopotach z utrzymaniem jednolitości ich twarzy, sprawia niekiedy kłopot w lekturze. I to pomimo zastosowania prostego, niekiedy skutecznego zabiegu nadania im cech charakterystycznych. Zważywszy na to, szczęściem jest, iż rysownik nie bawił się w jakąś wysublimowaną grafikę tła, architektoniczne detale czy inne elementy, które dodatkowo zagęściłyby obraz.

Przy bardziej klasycznej niż w innych tytułach kompozycji plansz, poszczególne kadry zachowują bardzo ciekawą perspektywę i dynamikę. Charakterystyczne dla stylu rysownika jest też ich przesycenie wręcz kolorem, co stanowi zabieg nietypowy w komiksie realistycznym. Ciekawie pogłębia jednak emocjonalną wymowę poszczególnych ilustracji i zdarzeń, potraktowanych skrótowo ze względu na objętość całości.

Każdy egzemplarz wydania kolekcjonerskiego opatrzono kolejnym numerem, a także pieczątką i podpisem obu autorów. Ale to nie wszystkie dodatki. Pojawiły się tu również dwadzieścia cztery dodatkowe strony, na których pomieszczono szkice i pierwotne, "czarne" wersje plansz przed zmianami, wybrane sceny usunięte oraz szkice i projekty okładki. Niemniej ważna jest przedstawiona przez obu twórców sama historia powstawania albumu, niezwykle zawiła, wręcz zdumiewająca, prawie tak samo jak komiks, którego dotyczy. Widać z niej dobitnie, iż istnienie tej publikacji, możliwość jej przeczytania, zawdzięczamy przede wszystkim pasji. Bez niej zapewne na edycje albumowe prac Tadeusza Raczkiewicza przyszłoby nam czekać jeszcze bardzo długo.

Kawaler de Lagardere - Edycja kolekcjonerska

Scenariusz: Leszek Kaczanowski, Tadeusz Raczkiewicz
Rysunek: Tadeusz Raczkiewicz
Wydawnictwo: Ongrys
Rok wydania polskiego: 5/2011
Liczba stron: 72
Format: 220x296 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-61596-18-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 79 zł



blog comments powered by Disqus