Nie tylko Christa - recenzja komiksu "Kuśmider i Filo"

Autor: Tomasz Nowak
8 lutego 2012

W powszechnej świadomości klasycznym polskim komiksem humorystycznym, rozgrywającym się w średniowieczu jest Kajko i Kokosz. A co poza tym? Pustka? Otóż nie! Istnieje bowiem inna, omalże mityczna opowieść (Dlaczego? O tym za chwilę), która ukazuje się wreszcie po raz pierwszy w wydaniu albumowym. Voila, oto Kuśmider i Filo!

Dlaczego to komiks mityczny? Otóż dobrze zapamiętany przez fanów, jak dotąd skrzętnie pomijany był przez badaczy*. A tymczasem, choć zakończony (szkoda) po jednej zaledwie historii, to tytuł niewątpliwie ważny.

Po pierwsze, jest to pierwsza (nomen omen) historia narysowana przez Tadeusza Raczkiewicza (do scenariusza Jerzego Dąbrowskiego) dla "Świata Młodych". Był to rok 1976 i rysownik bardzo chciał "przebić" się do gazety ze swoimi pracami. Ta zaś zaproponowała mu właśnie stworzenie opowieści do przesłanego scenariusza, na co skwapliwie przystał.

Po drugie, specyficzna zastosowana tu kreska humorystyczna, dopasowana do konwencji fabuły, wypada znakomicie. Wyróżnia to ją zdecydowanie, wśród innych prac Raczkiewicza, który później odszedł w stronę realizmu, a ten wychodził mu jednak jakby gorzej...

Po trzecie - sam scenariusz. Osadzony w głębokim "polskim średniowieczu", ukazuje świat ciekawy, którym kierują zasady proste i czytelne, stanowiące asumpt do tworzenia zabawnych sytuacji. Kuśmider wyrusza w drogę by rozwiązać sprawę bandy Czarnego Grzdyla nękającej osadę Korabie Niżne. Już na początku wyprawy spotyka niejakiego Filomena z Kalisza, wędrownego medykusa. Wwspólny szlak zawiedzie ich obu do zaskakującego finału.

I może tutaj jedynie przytyk - akcja wydaje się czasem trochę rwana. W kilku miejscach trzeba domyślać się o co tak naprawdę chodziło scenarzyście, który zastosował mało czytelne skróty myślowe. Być może to one zepchnęły owych dwóch rodzimych potencjalnych superbohaterów na margines uwagi? Z zamieszczonych na końcu albumu wywiadów wynika, iż ciąg dalszy miał powstać (Raczkiewicz), ale dla Dąbrowskiego była to bardziej "robota na boku" – coś, co "trzeba było wykonać". Stąd też losy Kuśmidra i Fila potoczyły się tak, a nie inaczej.

I wreszcie kwestia ostatnia. O ile do dziś toczą się spory o pierwszeństwo Kajka i Kokosza względem przygód Asteriksa i Obeliksa, o tyle w przypadku Kuśmidra wątpliwości nie ma - duet Dąbrowski/Raczkiewicz obficie inspirował się oboma źródłami. Niemniej, zrobił to twórczo, na zdecydowanie "słowiańską nutę". Dlatego też nawet w scenach fabularnie "żywcem" wziętych z perypetii wojów nie odczuwa się jakiegoś dyskomfortu. Przeciwnie, "swojskie" przygody "mocarza i spryciarza" wciąż bawią, nawet jeśli nie jest to zabawa tak "poczesna", jak u wspomnianych klasyków.

Nieocenione wydawnictwo Ongrys zamieściło ponadto w albumie jak zwykle ciekawe dodatki. Oprócz wspomnianych wywiadów - wybrane, inne, niekiedy mocno zaskakujące (Kto widział Tytusa, albo Flipa i Flapa rysowanego przez Raczkiewicza?!) krótkie prace obu autorów, a także galerię szkiców oraz ilustracji do komiksu. I szkoda jedynie, że... zapomniał podać, w których konkretnie numerach "Świata Młodych" gościli Kuśmirder i FiIo**. Niemniej, Ongrysowi za tę edycję należą się po raz kolejny baaardzo rzęsiste brawa.

 

*/ Nie znalazł się dwóch kolejnych wydaniach Leksykonu polskich bohaterów i serii komiksowych Adama Ruska. Teraz Autor nie będzie już miał pretekstu aby dalej go pomijać.:)

**/ Chyba, że to kolejna „zachęta” dla Adama Ruska...

Kuśmider i Filo

Scenariusz: Jerzy Dąbrowski
Rysunek: Tadeusz Raczkiewicz
Wydawnictwo: Ongrys
Rok wydania polskiego: 10/2011
Liczba stron: 64
Format: 220x290 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-61596-21-9
Wydanie: I



blog comments powered by Disqus