Zabawne przygody w świecie fantasy – recenzja komiksu "Lil i Put: Jak przelać kota do kieliszka?"

Autor: Maciej Jasiński
Korekta: Jerzy Łanuszewski
13 listopada 2014

To jeden z pięciu albumów dla dzieci wydanych przez Egmont w październiku. Podobnie jak pozostałe jest pokłosiem Konkursu im. Janusza Christy. I choć autorzy otrzymali w nim jedynie wyróżnienie, to ostatecznie ich album jest moim zdaniem najbardziej udany i daje szansę na równie dobrą kontynuację.

Maciej Kur i Piotr Bednarczyk, czyli twórcy Lila i Puta są osobami o niewielkim komiksowym dorobku. Jednak czytając ich album absolutnie nie odnosi się wrażenia, że jest to dzieło debiutantów. Komiks dopracowano w każdym szczególe, od znakomitej okładki, przez ilustracje, po scenariusz.

Kim są tytułowi Lil i Put? Należą do rasy małoludów, przypominającej bardzo hobbitów z kart książek J.R.R. Tolkiena. Są niewielkiego wzrostu, lecz za to mają wielkie stopy (na których nie noszą obuwia), posiadają liczne rodziny i lubią jeść. Pakują się też co rusz w kolejne kłopoty.

Na album składają się trzy historie: Goście Centauropolis, Zagadka Entów oraz tytułowa i jednocześnie najdłuższa Jak przelać kota do kieliszka?. Pierwsza z nich była pracą konkursową. Porównując tamtą wersję z albumową, można zauważyć niewielkie zmiany w kolorystyce. Natomiast wpisywane ręcznie teksty wymieniono na czcionkę komputerową, a przy okazji przerysowano także część dymków. Poprawki redakcyjne w tekście wprowadzono bardzo umiejętnie w miejscach, w których faktycznie było to konieczne. W jednym przypadku złagodzono też dialog – słowa "twój przyjaciel zatańczy na sznurku" zamieniono na "z twoim przyjacielem będzie krucho".

Trzeba przyznać, że perypetie bohaterów są naprawdę zabawne. Autorzy komiksu sięgają nie tylko po humor słowny, ale także sytuacyjny i chwyty rodem ze slapstickowych komedii. Dużo tu zabawnych odwołań do literackich oraz filmowych pierwowzorów, choć autorzy nie czynią z tego na szczęście podstawowego źródła komizmu. Spośród trzech historii najlepiej prezentuje się ta najdłuższa i to chyba odpowiedni kierunek dla kontynuacji, aby w następnym albumie – który mam nadzieję powstanie – znalazły się dwie dłuższe opowieści, albo nawet tylko jedna. Maciej Kur udowodnił już bowiem, że potrafi taki rozbudowany scenariusz skonstruować.

Świat komiksu zamieszkuje wiele ciekawych postaci, a autorzy Lila i Puta umiejętnie krzyżują ich drogi z losami głównych bohaterów. Wyróżnia się zwłaszcza oddział krasnoludów, z których jeden ma ogromną obsesję na punkcie trolli. Jest też Miksja Iskier – pragnąca zostać magiem. Tytułowe przelanie kota do kieliszka jest jednym z zadań egzaminacyjnych, które będzie musiała wykonać, a Lil i Put chcąc nie chcąc będą jej pomagać.

Jeśli chodzi o ilustracje, to prezentują one wysoki, ale nierówny poziom. Wyraźnie widać, że dwie pierwsze historie są najbardziej dopracowane. Ilustracje w trzecim epizodzie sprawiają  pośpiesznych, co można zauważyć zwłaszcza w rysach postaci i nie zawsze jest to dobrze ukryte przez nałożony kolor.

Ogólnie można traktować ten album jako humorystyczne fantasy dla zarówno młodszych i starszych czytelników. Myślę, że śmiało mogą po niego sięgnąć już 8-latkowie, ale ich rodzicom, wychowanym na Kajku i Kokoszu, też na pewno komiks się spodoba.

Ocena: 8/10

Lil i Put - 1 - Jak przelać kota do kieliszka?

Scenariusz: Maciej Kur
Rysunek: Piotr Bednarczyk
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 10/2014
Liczba stron: 48
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-281-0270-5
Wydanie: I
Cena z okładki: 24,99 zł


blog comments powered by Disqus