Pokaz siły – recenzja komiksu "Lis: Mimo woli"

Autor: Mirosław Skrzydło
24 lipca 2015

Lis to kryptonim niepozornego młodzieńca, Gabriela Majewskiego, który w wyniku wypadku w laboratorium został obdarzony nadzwyczajnymi mocami. Wbrew zwyczajom innych komiksowych superbohaterów, Gabriel nie jest przekonany o konieczności walki z panoszącym się złem oraz niesprawiedliwością i woli przyjąć rolę taniego złodziejaszka. W opozycji do niego znajduje się umięśniony zabijaka, Strażnik, bezwzględnie eliminujący złoczyńców oraz skorumpowanych policjantów. W pierwszym zeszycie serii Lis, autorstwa Dariusza Stańczyka i Jakuba Oleksowa, wspomniane, jakże skrajne postaci, stanęły naprzeciw siebie. Kontynuacja ich przygód (Mimo woli) wprowadza nowe elementy do ciekawie skrojonej awantury.

Warszawa w wizji młodego scenarzysty to miejsca zapomniane przez Boga, tonące w zgniliźnie, zepsuciu i degrengoladzie; pełne szubrawców, zdrajców, szalonych naukowców, a także zagubionych nieszczęśników. Życie w owym przybytku diabła nie jest niczym przyjemnym, choć dawni przyjaciele protagonisty odnaleźli tu pozorny spokój, radość oraz spełnienie zawodowych pragnień. Dobrze oddaje to scena spotkania z kompanami po latach emigracji i wynikające z niej surowe rozterki młodzieńca. W debiutanckim zeszycie dowiadujemy się o okolicznościach, które przemieniły Gabriela w wysportowanego mężczyznę. Obserwujemy ponadto próbę włamania się do wieżowca należącego do wpływowej korporacji, zakończoną spotkaniem z rosłym Strażnikiem. W międzyczasie poznajemy sędziwego doktora Shawa, pracującego nad specyfikiem podnoszącym adrenalinę.   

Drugi album koncentruje się wokół zaciętego pojedynku Lisa z zamaskowanym atletą. Strażnik to wątpliwej natury obrońca uciśnionych, nieprzebierający w środkach socjopata – kalka ikonicznych antybohaterów pokroju Punishera, Rorschacha czy Komedianta. W walce z Lisem zachowuje się jak furiat pogrążony w amoku – nie cofnie się przed niczym, aby ukatrupić przeciwnika. Jego nieprzemyślane działania mogą wyrządzić więcej szkód niż korzyści, zwłaszcza, że nie znamy dokładnych powodów nagłego ataku na Lisa. Dariusz Stańczyk przerywa główny wątek komiksu retrospekcją, w której prezentuje nam zupełnie inne oblicze eksperymentów doktora Shawa. Dzięki temu zabiegowi inaczej będziemy spoglądać na przeznaczenie tytułowego złodzieja. Powraca także wesoła kompania Gabriela, której wątek wprowadza do opowieści nutę dramatyzmu.

Warstwa fabularna niniejszego zeszytu skonstruowana została z wielokrotnie powtarzanych klisz i schematów, charakterystycznych dla komiksów superbohaterskich. Lis co chwila wygłasza kąśliwe uwagi, mające na celu rozładowanie panującego napięcia. Jest to wyraźne nawiązanie do postaci Spider-Mana, którego trafne sformułowania niejednokrotnie rozśmieszały do łez. W przypadku rodzimego herosa otrzymujemy zaledwie poprawne hasła, dostosowane do polskiej rzeczywistości. Są to żarty na poziomie gimnazjalisty, które niezbyt dobrze korespondują z duszną atmosferą komiksu, słusznymi przemyśleniami Strażnika i jego niszczycielską naturą. Znacznie lepiej seria prezentowałaby się, gdyby jej główną postacią autorzy uczynili właśnie dwuznacznego Strażnika, a Lisa wprowadzali jedynie epizodycznie. Słabo wypadają także bliscy Gabriela oraz doktor Shaw.

Na pochwałę zasługują natomiast ilustracje Jakuba Oleksowa. Początkujący rysownik umiejętnie oddał dynamikę starcia Lisa ze Strażnikiem oraz wygląd obu postaci. Dobrze prezentuje się tonąca w mroku i pogrążona we śnie metropolia, wystrój laboratorium Shawa oraz zniszczenia jakie pozostają po agresywnych czynach zamaskowanego mięśniaka. Oleksów odsunął na dalszy plan architekturę miasta, skupiając się przede wszystkim na efektowności wyczerpującej bijatyki. Wyśmienicie wypada ciemna kolorystyka, zestawiona z różnymi odcieniami czerwieni, brązu i zieleni, a także cieniowania postaci. Widać stały progres prac artysty, co doskonale wróży na przyszłość.

Mimo woli to głównie pokaz siły Strażnika oraz niemocy Lisa. Autorzy konsekwentnie stawiają na odsłanianie kolejnych wydarzeń z przeszłości obu postaci, nie unikając przy tym częstych zapożyczeń ze znanych dzieł. Chciałbym, aby w kolejnych zeszytach skupili się na oryginalnym scenariuszu, zakorzeniając opowieść w polskich realiach. W ten sposób unikną posądzenia o wtórność.

Lis - 2 - Mimo woli

Scenariusz: Dariusz Stańczyk
Rysunek: Jakub Oleksów
Kolor: Jakub Oleksów
Okładka: Jakub Oleksów
Wydawnictwo: Sol Invictus
Rok wydania polskiego: 5/2015
Liczba stron: 32
Format: 170x260 mm
Oprawa: miękka
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788394057541
Wydanie: I
Cena z okładki: 10 zł


blog comments powered by Disqus