Ważniak powiększony – recenzja komiksu "Lobo. Portret bękarta"

Autor: Jerzy Łanuszewski
Korekta: Maciej Jasiński
2 sierpnia 2015

www.gildia.pl
Lobo - Portret bękarta.
Dostępność: 24h
Cena: 80,90 zł 89,99 zł
dodaj do koszyka

W latach ’90 Lobo był kimś. Sam określał się mianem "Ważniaka" i tak też był traktowany. Wszystkie dzieciaki jarały się groteskowymi perypetiami kosmicznego łowcy nagród o morderczych skłonnościach oraz bucowatym charakterze. Krew, flaki, strzelaniny, a także bezkompromisowy, czarny humor – to bawiło. O zeszyty z jego przygodami toczono na podwórkach zażarte boje, jednocześnie skrzętnie ukrywając je przed rodzicami i nadgorliwymi nauczycielami. Po upadku oficyny Fun Media (dawnego TM-Semic) bohatera próbowała przywrócić polskim czytelnikom Mandragora – wypuściła miniserię Lobo. Wyzwolony oraz krótką historię Hitman/Lobo, pisaną przez Gartha Ennisa.

Publikowane wcześniej u nas komiksy o Ważniaku miały różny poziom – od naprawdę dobrych, po te średnie i słabe, w nieskończoność powielające schematy fabularne. Egmontowskie wydanie albumu Lobo. Portret bękarta zawiera dwie miniserie: Lobo. Ostatni Czarnianin oraz Lobo powraca, uzupełnione o komiks Paramilitarne święta specjalne. Wybranie akurat tych fabuł było chyba najsłuszniejszym posunięciem. Komiksy trójki Keith Giffen, Alan Grant i Simon Bisley (wspomagany przez Christiana Alamy’ego) ani trochę się nie zestarzały i robią równie dobre wrażenie jak dwadzieścia lat temu.

Co dostanie czytelnik, który zdecyduje się sięgnąć po ten komiks? Czystą radość – oto co dostanie. Przeczyta jak Lobo eskortuje swoją dawną nauczycielkę, mierzy się z niebiańską biurokracją (i boskimi wojskami), a także poluje na samego świętego Mikołaja. Zobaczy orgię przemocy, pokazanej w wyjątkowo zabawny sposób. Odwiedzi dziwne planety i ujrzy jak naprawdę wyglądają zaświaty. Fabuły są prościutkie, często głupie, miejscami bardzo głupie – taki urok tych komiksów. Nie zmienia to faktu, że czytelnik bawi się przy nich jak prosię, rechocząc i raz po raz powtarzając za bohaterem jego charakterystyczne "kurdebele". Większość komiksu to groteskowo przedstawione walki, strzelaniny i wybuchy, jednak nie to decyduje o sile Portretu bękarta­. Tym, co wyróżnia przygody Lobo jest humor. W przeważającej większości żarty są równie wyrafinowano co scenariusz i opierają się w dużej mierze na widowiskowych sposobach mordowania i okaleczania bliźnich, ale pomiędzy tymi absurdalnymi scenami przemocy autorzy umieścili trochę całkiem pomysłowych konceptów, sprawiających, że komiks staje się czymś więcej od typowej, tępej nawalanki.

Do wariackich scenariuszy kreska Bisleya pasuje idealnie. Brytyjski artysta stosuje tutaj styl karykaturalny, bardzo uproszczony (w stosunku do tego co prezentował w serii Slaine lub komiksie Batman/Sędzia Dredd. Sąd nad Gotham), rozbuchany i agresywny. Liczy się akcja i dynamika kolejnych starć. Rysunki są swobodne, trochę niedbałe, jakby dzieciak (szalenie uzdolniony dzieciak) z zapamiętaniem rysował kolejne makabreski. Kompozycja plansz jest gęsta, kadry wypełnione są latającymi kończynami, śmieciami, bronią oraz wszechobecnym graffiti. Nie wspominając już o pingwinach. Całość pokryto jaskrawymi (wręcz dyskotekowymi) kolorami, wzmagającymi intensywność narracji. Tworzy to klimat rozkosznego chaosu, do którego aż chce się na skoczyć na główkę.

Cieszę się, że Egmont zdecydował się na publikację klasycznych przygód Lobo. Wprawdzie seria DC Deluxe, z jej powiększonym formatem, twardą oprawą, obwolutą i śliskim papierem niekoniecznie pasuje do tego komiksu, ale na pewno warto te historie przedstawić nowym czytelnikom. Jeśli ktoś nie miał wcześniej do czynienia z Ważniakiem lub jego wymiętolone od intensywnej lektury zeszyty zaginęły podczas przeprowadzki, to polecam zaopatrzyć się w świeżutkie wydanie. Nie będziecie żałować.

Lobo - Portret bękarta

Scenariusz: Keith Giffen, Alan Grant
Rysunek: Simon Bisley, Sam Kieth
Tłumaczenie: Michał Zdrojewski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 7/2015
Liczba stron: 256
Format: 180x275 mm
Oprawa: twarda w obwolucie
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328110472
Wydanie: I, zbiorcze
Cena z okładki: 89,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus