"Lone Sloane. Wydanie zbiorcze. Tom 2" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
21 kwietnia 2018

www.gildia.pl
Lone Sloane - wyd. zbiorcze tom 2.
Dostępność: 1-2 dni robocze
Cena: 62,90 zł 89,99 zł
dodaj do koszyka

Na krańcu wszechświata

Egmont kontynuuje wydawanie twórczości Philippe Druilleta, mistrza francuskiego komiksu, współzałożyciela magazynu "Metal Hurlant". Drugi album zbiorczy serii Lone Sloane zawiera dwie kolejne historie o czerwonookim bohaterze – Gail i Chaos.

Nie da się ukryć, że utwory Druilleta, pod pewnymi względami bardzo odstają od tego, co można nazwać "dobrym komiksem". Fabuły jakie przedstawia autor są słabiutkie. Patetyczne przemowy bohaterów powinny wywoływać wyłącznie śmiech. Psychologia postaci właściwie nie istnieje. Narracja jest toporna. Ale to wszystko nie ma większego znaczenia – twórca wyczynia takie cuda na planszach, że wszystkie te niedociągnięcia można mu wybaczyć. Jego kreska jest drapieżna, dzika, zdaje się wyrywać poza ograniczenia planszy. Rysunki kipią niezwykłą, pierwotną energią i oddziałują na czytelnika w taki sposób, że zapomina on o wszelkich niedostatkach scenariusza.

Wszechświat Druilleta niezmiennie fascynuje. To nie jest science fiction, trudno to też nazwać space operą (choć z tym podgatunkiem ma dużo więcej wspólnego) – autor tworzy mroczny kosmiczny mit, mający odbiorcę oszołomić i przerazić. To się udaje.

Bezmiar przestrzeni kosmicznej oddany jest niezwykle sugestywnie, artysta wyciąga z niej całą grozę oraz niesamowitość. Plansze przyozdobione są dziwnymi ornamentami, kadry wypełniają cyklopiczne struktury, budowle o niewiadomych funkcjach i równie tajemnicze machiny. Kolejne strony wyglądają, jakby były wyciągnięte z jakichś świętych ksiąg dawno zapomnianych religii – takie wrażenie szczególnie można odnieść przy splashpage’ach rozciągniętych na dwie plansze. Autor kreśli w swoim komiksie dzieje wieloletniej walki sił przekraczających człowiecze pojmowanie. Ludzie (czy ogólnie: jednostki rozumne) są wobec nich mali i nieważni.

Czuje się tu silne inspiracje Lovecraftem i sztuką religijną wierzeń przedchrześcijańskich, jak również secesją oraz art déco. I takie połączenie doskonale działa. Pewnie, jest to trochę kiczowate, ale wcale to nie przeszkadza. W te plansze można się wgapiać bez końca – to sztuka, którą odbiera się na poziomie czysto emocjonalnym.

Pierwsza z tych historii powstała w roku 1982, kolejna – w 2000. Jeśli patrzeć na scenariusze, to niewiele się przez ten czas zmieniło u Druilleta. Większe różnice można zaobserwować w warstwie wizualnej – tutaj wyraźnie widać zmiany w stylu francuskiego artysty. Późniejsza historia ma odmienną kolorystykę, bardziej stonowaną. Również rysunki są nieco bardziej zachowawcze, momentami tracą tą dzikość, jaka cechowała wcześniejsze prace. Wciąż jednak robią duże wrażenie. Dobrze, że te dwa albumy wydano razem – czytelnik może zobaczyć, jak zmieniała się kreska twórcy.

Druillet po raz kolejny dostarcza zbiór niesamowitych obrazów, zabierających czytelnika w mroczne otchłanie kosmosu. Bierzcie, kupujcie, syćcie oczęta. Gorąco polecam. To już trzeci album tego artysty wydany przez Egmont – i mam nadzieję, że nie ostatni. W końcu jeszcze trochę z bogatej bibliografii Francuza zostało do przetłumaczenia.

Lone Sloane - wyd. zbiorcze tom 2

Scenariusz: Philippe Druillet
Rysunek: Philippe Druillet
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 1/2018
Tytuł oryginalny: Lone Sloane: (4) Gail / (8) Chaos
Wydawca oryginalny: Philippe Druillet / Albin Michel
Rok wydania oryginału: 1978 / 2000
Liczba stron: 120
Format: 215x290 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328119789
Wydanie: I
Cena z okładki: 89,99 zł


blog comments powered by Disqus