Recenzja komiksu "Lou!: Codziennik"

Autor: Przemek Szymczak
26 maja 2008

Będąc trzydziestoletnim mężczyzną prawdopodobnie nie jestem najwłaściwszą osobą do recenzowania komiksu przeznaczonego dla nastoletnich dziewcząt. To była jedna z pierwszych myśli, gdy otworzyłem Lou! Codziennik, komiks autorstwa Julien Neel. Drugą myślą było: jakie ładne rysunki. A trzecią: jakie malutkie! Gdzie są moje okulary?

Lou, bohaterka komiksu, jest nastolatką. Jest inteligentna, kreatywna i zakochana po uszy w sąsiedzie z domu po drugiej stronie ulicy. Mieszka z mamą - pisarką (teoretycznie), która, choć jest "utalentowana inaczej" jeśli chodzi o sprawy kuchenne, w grach na konsole pobije każdego. Z dwoma damami mieszka również kot, który (jak to kot) w niemy, acz wyrazisty sposób wyraża swoje zdanie o wszystkim, co dzieje się wokół niego.

Komiks składa się z krótkich, najczęściej jednostronicowych epizodów. Opowiadają o takich problemach, jak prezentacja na lekcji wychowawczej, wizyta babci, czy kłopoty z porannym wstawaniem (co, mogę zapewnić, zdarza się nie tylko dziewczętom). Oczywiście, jest również o miłości i wszelkich cierpieniach i radościach, jakich źródłem jest prawdziwe, głębokie uczucie. Jednym słowem jest tu wszystko to, co przytrafić się może dziewczynie w wieku Lou.

Każda z historii jest świetnie spuentowana. Dodatkowej zabawy dostarcza tłumaczka, przenosząc niektóre dowcipy w nasze, polskie, realia ("Co tak naprawdę cię przeraża?" "Kibice piłkarscy..." "Teletubisie..." "Przede wszystkim ten z torebką"). Przez cały komiks bawimy się świetnie, czując jednocześnie coraz większą sympatię do wszystkich jego bohaterów. I nagle okazuje się, że kończy się po prostu zbyt szybko.

Rysunki w komiksie pasują idealnie do opowiadanych historii. Sposób ukazania postaci, ich mimika doskonale dopełnia komiczny efekt historyjek. Poza tym bohaterowie narysowani są przesympatycznie. Kadry wypełnione są dopracowanymi szczegółami i...

...i tu właśnie zaczyna się największy problem komiksu. Rozmiar. Lou! Codziennik wydany jest przez Egmont jako pierwsza pozycja cyklu "Klub dziewczyn". Założeniem serii są między innymi niewielkie rozmiary. Rozumiem, że to głównie dzięki temu dostajemy komiks, który kosztuje tylko dziesięć złotych. Jest to jego ogromna zaleta. Ale wyraźnie widać, że historyjki o Lou o niebo lepiej prezentowałyby się w formacie A4. W tym zaś wydaniu rysunki i tekst są malutkie, czasami trzeba się naprawdę namęczyć, żeby dokładnie sobie coś obejrzeć, nie wspominając już o tym, że miejscami nie widać dobrze min postaci, a przez to tracimy sporo dobrej zabawy. Jednak prawa rynku są nieubłagane. Albo większy format albo mniejsza cena. Szczerze mówiąc nie potrafię odpowiedzieć, która opcja jest lepsza.

Niemniej bardzo dobrze, że Lou trafiła do Polski. Mogę, pomimo wspomnianego na początku recenzji mocno zaawansowanego wieku, polecić ją z czystym sumieniem. Przede wszystkim tym, do których kierowana jest seria, czyli młodym dziewczynom. Ale nie tylko. Jeśli więc inni czytelnicy przełamią wstyd przed sięgnięciem po komiks z okładką, na której sporo jest koloru różowego mogą liczyć na niezłą zabawę.

Lou! - 1 - Codziennik

Scenariusz: Julien Neel
Rysunek: Julien Neel
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 12/2007
Tytuł oryginalny: Lou!: Journal Infime
Wydawca oryginalny: Glenat
Rok wydania oryginału: 2004
Liczba stron: 48
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-2983-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 9,90 zł


blog comments powered by Disqus