Bang, bang, duch, duch! – recenzja zbioru "Lucky Luke - Daltonowie wciąż uciekają, Miasto duchów, Daltonowie odkupują winy"

Autor: Tomasz Nowak
20 maja 2014

23, 25, 26 – takie numery noszą zebrane w piątym już integralu albumy z serii o Luckym Luke'u. Nie dziwi to, wszak polskie zbiorówki, w odróżnieniu od oryginałów, nie są wydawnictwami systematycznymi, obejmującymi całą serię. Mają one uzupełnić cykl o części dotąd niewydane. Rzec można – dobre i to.

W zeszycie pierwszym – Daltonowie wciąż uciekają – po niespodziewanej amnestii bracia osiedlają się w Awful Gulch. Pozornie po to, aby prowadzić saloon "Pod Ułaskawionym Bandziorem", ale w rzeczywistości ich celem jest bank po drugiej stronie ulicy. Bank, który za sprawą porad Luke’a unika sprytnie grożącego mu podkopu… Jest zabawnie. Kiedy sprytny Joe po raz pierwszy trafia do "nie tej" piwnicy, a potem do kolejnych, uśmiech się poszerza… Do czasu…

Byłoby to na dłuższa metę nudne, gdyby nie przełom. Jeszcze w tej samej części Daltonowie zostaną aresztowani i znów znajdą się na wolności! Tym razem ucieczkę umożliwią im atakujący Apacze. A żeby nie zrobiło się za poważnie, zmagania Indian z wojskiem rozrzedzi nieco postać Bzika – totalnie głupiego psa stróżującego w więzieniu.

W odsłonie drugiej, Lucky Luke podczas jednej ze swych wędrówek napotyka dwóch dziwnych typów – Denvera Millsa i Kolorado Billa. Podejrzani na pierwszy rzut oka, jak się okaże kanciarze na potęgę, wskazują mu jeszcze dziwniejsze, wymarłe miasto Gold Hill, gdzie miota się stary Powell, właściciel pobliskiej kopalni złota. Luke przenosi się do pobliskiego Bingo Creek, gdzie jego nowi towarzysze ujawnią prawdziwe oblicze. Przyjdzie im z tego powodu powrócić do miasta duchów jeszcze nie raz…

Prawdę mówiąc, po nieustannych zmaganiach z Daltonami, Miasto duchów przynosi głęboki oddech, wręcz olśnienie. Oczywiście, Luke spotyka niecnych złoczyńców i przeżywa przygody, ale odmienne. Tyle niesamowite, ile łatwe do wyobrażenia podczas gorączki złota. No i jakby nieco cięższe gatunkowo, niż uganianie się za braćmi, których i tak – wiadomo! – złapie. W tym kontekście zakończenie wydaje się nieco przysłodzone. No, ale inaczej zrobiłoby się nam nader ponuro!

Album trzeci i… Daltonowie znów na powietrzu? Nic nowego, z tym że teraz Lucky Luke ich nie ściga, a pilnuje! Administracja w Waszyngtonie planuje bowiem wielką amnestię i na próbę uwalnia właśnie braci. Muszą przejść test – przez miesiąc wytrwać "bez grzechu".

Album Daltonowie odkupują winy wnosi do serii powiew świeżości, choć nie da się uniknąć porównań z pierwszą historią z tego integrala. Tu jest wszak nieco zabawniej. Zwłaszcza, gdy Joe próbuje utrzymać w ryzach "wojującego" Averella.

Wykorzystany tu po raz pierwszy pomysł z wypuszczeniem Daltonów okazał się na tyle nośny, że Goscinny postanowił zutylizować go raz jeszcze. W dziesięć lat później wraz z Morrisem przygotowali Daltonów na kuracji. My z kolei mieliśmy okazje przeczytać ten tom czternaście lat temu…

I tak po skończonej lekturze najprzyjemniej powrócić chyba do Miasta duchów. Bo skoro Daltonowie i tak wrócą za kraty, to ileż razy mogą uciekać, by było to nadal atrakcyjne? Niezależnie od kontekstu, powtarzanie tego schematu wymaga od czytelnika sporego zacięcia. A przecież nie o oto w humorystycznej serii chodzi, prawda?

Lucky Luke - Daltonowie wciąż uciekają, Miasto duchów, Daltonowie odkupują winy

Scenariusz: Rene Goscinny
Rysunek: Morris
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 8/2013
Tytuł oryginalny: Lucky Luke:
Wydawca oryginalny: Dargaud
Liczba stron: 144
Format: 155x225 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788323761747
Cena z okładki: 49,99 zł

Podyskutuj na forum!




blog comments powered by Disqus