"Lucky Luke. Żółtodziób" – recenzja komiksu

Autor: Maciej Jasiński
10 grudnia 2017

www.gildia.pl
Lucky Luke - 33 - Żółtodziób (wyd. 2016).
Dostępność: 24h
Cena: 15,90 zł 24,99 zł
dodaj do koszyka

Angielski gentleman na Dzikim Zachodzie

To już drugie wydanie tego albumu w Polsce. Pierwsze, sprzed ćwierć wieku, nosiło tytuł Wrażliwa Stopa, co było tłumaczeniem obraźliwego zwrotu tenderfoot, którym określano przybyszów z innych krajów, jacy docierali na Dziki Zachód. I właśnie taki nowicjusz, ów tytułowy żółtodziób, jest głównym bohaterem tego komiksu.

Wszystko zaczyna się od pogrzebu starego Buddy’ego – przyjaciela Lucky Luke’a. Staruszek zginął w czasie polowania na bizony, choć uczestnicy stypy uważają, że zabił go alkohol - bo gdyby nie pił przed polowaniem, to by trafił w szarżujące zwierzę, a gdyby bizon się napił, to by nie trafił Buddy’ego. Jak by nie było, farma której był właścicielem, jest teraz łakomym kąskiem dla lokalnego cwaniaka i szui nazwiskiem Jack Ready. Już myśli, że teraz w końcu przejmie ziemię, nie wie jednak, iż staruszek zostawił farmę swemu dalekiemu krewniakowi o imieniu Waldo, mieszkającemu z Anglii. A ten wkrótce przybywa i mieszkańcy miasteczka przygotowują mu powitanie godne prawdziwego żółtodzioba.

Goscinny w tym albumie nabija się z Anglików i z ich stylu życia. Są to w większości wyborne żarty pełne celnie wbijanych szpilek, choć też niestroniące od stereotypów. Oczywiście lubią ciepłe piwo, w podróż do ameryki Waldo zabiera portrety członków rodziny, a nawet zbroję rycerską pewnego przodka. Natomiast okazuje się, że główny bohater nie jest aż takim ciamajdą, jak większość nowych przybyszów. Uczył się w szkole boksu, wygrał zawody strzeleckie organizowane przez królową, a poza tym teraz ma wsparcie w osobie Lucky Luke’a, który jest dla niego swoistym przewodnikiem po świecie Dzikiego Zachodu. Autorzy w interesujący sposób przedstawili odkrywanie przez Anglików różnic w zachowaniu Amerykanów, a także przemianę, jaką przechodzą, aby dostosować się do nowych warunków.

W tym komiksie Goscinny w zabawny sposób przedstawił również działanie systemu sądowniczego. To raptem kilka stron w całym albumie, ale udało mu się zawrzeć na nich całą patologię wymiaru sprawiedliwości, której kwintesencją jest fakt, iż członkowie ławy przysięgłych są jednocześnie świadkami oskarżenia.

Teksty w tej edycji albumu zostały przetłumaczone na nowo i w porównaniu z poprzednim wydaniem są o wiele lepsze. Choć szkoda, że w dwóch scenach nie oddano żartów słownych wynikających z angielskich zwrotów, którymi posługują się Waldo oraz towarzyszący mu lokaj o imieniu Jasper.

Żółtodziób to bez wątpienia jeden z najlepszych albumów z serii o przygodach Lucky Luke’a. Jeśli ktoś nie czytał, musi koniecznie sięgnąć po ten tytuł. A jeśli ktoś zna poprzednie wydanie, to powinien zaopatrzyć się w nowe, w którym wyostrzono wiele żartów słownych. Zdecydowanie polecam.

Ocena: 9/10

Lucky Luke - 33 - Żółtodziób (wyd. 2016)

Scenariusz: Rene Goscinny
Rysunek: Morris
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 11/2016
Tytuł oryginalny: Le Pied-Tendre
Wydawca oryginalny: Dargaud
Rok wydania oryginału: 1968
Liczba stron: 48
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328118409
Cena z okładki: 24,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus