"Lucky Luke. Jednoręki bandyta" – recenzja komiksu

Autor: Maciej Jasiński
5 czerwca 2017

www.gildia.pl
Lucky Luke - 48 - Jednoręki bandyta (wyd. 2016).
Dostępność: 3-4 dni robocze
Cena: 17,40 zł 24,99 zł
dodaj do koszyka

Dziki Zachód w szponach hazardu

Jednoręki bandyta to swego rodzaju odpowiedź na pytanie – dlaczego Amerykanie tak bardzo kochają gry hazardowe, w tym także oczywiście wszelkie urządzenia im służące, takie jak tytułowy automat. Autorzy tego komiksu przekonują, że wszystko zaczęło się od dwóch wynalazców-amatorów oraz… Lucky Luke’a.

Adolf i Artur to dwaj bracia mieszkający na przedmieściach East Saginaw. Jak sami twierdzą – mechanika oraz automaty to całe ich życie, choć rodzice nie podzielają do końca ich pasji, ani nadziei związanych z rozwojem branży. Wszystko zmienia się, gdy rodzeństwo konstruuje pierwszy w Ameryce automat do gry. Przywilej wypróbowania maszyny przypada pewnemu senatorowi, który od razu dostrzega olbrzymi potencjał tego wynalazku. Polityk proponuje zorganizowanie tournée po różnych miasteczkach. W czasie tego objazdu mieszkańcy mają zapoznać się z "jednorękim bandytą" i wyrazić swoje opinie na jego temat. Oczywiście taka podróż wydaje się niebezpieczna, więc do ochrony zostaje wynajęty najlepszy samotny kowboj na całym Dzikim Zachodzie.

Punkt wyjścia dla tej historii jest naprawdę niezły, a późniejsza podróż składa się z całej masy zabawnych scen. Poszczególne miasta pełne są zwolenników gier, a także ich przeciwników np. w postaci Ligi Kobiet Przeciwko Hazardowi. Jednak w zetknięciu z automatem konstrukcji Adolfa i Artura, nawet te panie szybko przekonują się, że nie każda gra na pieniądze musi być od razu narzędziem szatana i zamawiają szybko egzemplarz "jednorękiego bandyty" do swojego lokalu.

Mocnym punktem tego albumu jest również postać pewnego oszusta, któremu Morris nadał wizerunek Louisa de Funesa. Ów człowiek ma posturę tego słynnego aktora komediowego, jego twarz i mimikę, a także wykonuje charakterystyczne gesty, jakimi ten posługiwał się w filmach.

Sumując to wszystko mielibyśmy znakomity komiks, gdyby tylko całość zmierzała do jakiegoś interesującego finału. Tymczasem podróż po miasteczkach kończy się nagle na ostatniej stronie, bo Lucky Luke dostaje telegram informujący o ucieczce braci Daltonów i wyrusza w pościg za nimi. Ten problem z konstrukcją scenariusza to właściwie jedyny zarzut do tego albumu, bo jestem przekonany, że w trakcie lektury będziecie się doskonale bawić. Po prostu mogło być jeszcze lepiej, gdyby tylko odpowiedzialny za scenariusz Bob De Groot nie zdecydował się na najprostsze i najbardziej banalne zakończenie swojej historii.

Ocena: 7,5/10

Lucky Luke - 48 - Jednoręki bandyta (wyd. 2016)

Scenariusz: Bob De Groot, Morris
Rysunek: Morris
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 11/2016
Tytuł oryginalny: Le bandit manchot
Wydawca oryginalny: Dargaud
Rok wydania oryginału: 1981
Liczba stron: 48
Format: 215x290 mm
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328118522
Cena z okładki: 24,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus