Pełen artyzm - recenzja komiksu "Matador"

Autor: Mirosław Skrzydło
28 października 2011

www.gildia.pl
The Lonely Matador.
Dostępność: 24h
Cena: 99,90 zł 111,00 zł
dodaj do koszyka

Samotny matador to komiks artystyczny w pełnym tego słowa znaczeniu. Wypełniony szeregiem zaskakujących dodatków, pozbawiony jakichkolwiek wypowiedzianych słów i opowiadający przejmującą historię autentycznej postaci. Nie powinna zatem dziwić, dla wielu zbyt wygórowana cena. Za prawdziwą sztukę trzeba odpowiednio zapłacić.

Juan Belmonte według zgodnej opinii fachowców był najwspanialszym hiszpańskim matadorem, a jego zacięte i spektakularne pojedynki z bykami oraz rewolucyjny styl walki, przeszły do historii tej kontrowersyjnej oraz wysoce niebezpiecznej dyscypliny. Mimo zniekształconych, kaczkowatych nóg zdołał osiągnąć doskonałość i zrealizować swe marzenia. Stał się bożyszczem tłumów, ważną osobistością na Półwyspie Iberyjskim, który nie stronił od pięknych kobiet, wysokoprocentowych trunków i cygar. Opowieść graficzna Jaya Wrighta stara się odpowiedzieć na pytanie - Co by było, gdyby Belmonte nie odebrał sobie życia, w tak tchórzowski sposób?

W przewrotnym albumie The lonely matador (w recenzji stosuję również polskie tłumaczenie, choć sam tytuł oraz inne słowa umyślnie nie zostały przetłumaczone) obserwujemy niepełny, ostatni tydzień życia tego niedoścignionego poskramiacza byków. Akcja artystycznego komiksu kończy się w pewną sobotę, gdy Juan zasypia w swym zagraconym pokoju. Uprzednio spogląda za otwartą okiennicę na wcześniej przygotowany napis na zamazanym plakacie. Napis brzmi następująco: The fight lives on. Jay Wright jasno pokazuje w tym kadrze, iż światowej klasy matador do końca swych dni nie pogodził się z emeryturą. Całym sercem żył na arenie, w pełni oddając się swemu powołaniu. Kosztowało go to nie tylko postępującą chorobę, ale również samobójczą śmierć.

Graficznie komiks wprost błyszczy od nowatorskich rozwiązań. Twarda, intrygująco wykonana okładka, koperta wypełniona szeregiem pocztówek, w których znajdziemy Juana dowiadującego się o swej śmiertelnej chorobie oraz wizytówkę programu dla emerytów (jedyny tekst przetłumaczony na język polski), dwa duże plakaty oraz foliowana wkładka prezentująca śniącego o dawnych walkach matadora to przepyszne dodatki świadczące o nowatorstwie dzieła pana Wrighta.

Samotny matador to coś w sam raz dla fanów filmowych dokonań takich estetów kinematografii, jak Jean Pierre-Jeunet (Amelia), czy Lars von Trier (gorąco przyjęta, niedawna Melancholia). Jay Wright stworzył swój oryginalny komiks z podobną dbałością o detale, a całość otoczył nutką magii. The lonely... to swoista celebracja życia, skupiająca się na dramacie porzuconego przez społeczeństwo outsidera. Scenarzysta i rysownik oddaje tym samym hołd postaci najsłynniejszego matadora. Prezentuje alternatywną rzeczywistość, w której Juan postanowił pozostać wśród żywych.

Tą gorzką przypowieść o przemijającej chwale, autor recenzowanej pozycji wzbogacił ciepłem bijącym z poszczególnych kadrów, słodkimi deserami (piątkowe show jakie Belmonte dał przypadkowym gapiom w parku) oraz iście karykaturalnymi ilustracjami. Całość - łącznie z polskim wydaniem, zasługuje na najwyższą ocenę. Bez wątpienia jeden z najlepszych komiksów, który w roku 2011 pojawił się w naszym kraju.

Ocena: 10/10

Matador

Scenariusz: Jay Wright
Rysunek: Jay Wright
Tłumaczenie: Zuzanna Neczyńska
Wydawnictwo: Centrala
Rok wydania polskiego: 10/2011
Tytuł oryginalny: The Lonely Matador
Liczba stron: 56
Format: 210x295 mm
Oprawa: miękka
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788393207251
Wydanie: I
Cena z okładki: 111 zł


blog comments powered by Disqus