Recenzja komiksu "Maus"

Autor: Bartosz Czartoryski
Korekta: Sonia Miniewicz
28 marca 2011

Trudno pisać o tematyce poruszanej przez Arta Spiegelmana w "Mausie" bez popadania w niepotrzebny banał recenzencki. Bo komiks to, w najprostszych słowach, o Holokauście. A może jednak opłaca się spróbować, wszak krzywdzące byłoby bowiem dla tego arcydzieła sztuki komiksowej sprowadzenie go do rangi kolejnego dokumentu o zbrodniach drugiej wojny. "Maus" to przecież przede wszystkim alegoryczna opowieść faktograficzna –  i nawet tak skomplikowany, ułożony naprędce termin nie odda w pełni tego, co kryje się w pracy Spiegelmana.

Autor jest potomkiem żydowskich emigrantów, którzy przeżyli tragedię Holokaustu, wyemigrowali najpierw do Szwecji, potem do USA. Zawarta w "Mausie" opowieść to historia ojca Siegelmana, Władka. Nie ma chyba większego sensu przywoływanie, nawet pobieżne, fabuły utworu, a podobne stwierdzenie bynajmniej nie wynika z dziennikarskiej wygody. Komiks ten to jednak rzecz tak intymna, osobista i subiektywna, że jej niezaprzeczalną, gorzką magię zabiłoby bezosobowe podsumowanie epizodów składających się na epicką odyseję polskiego Żyda. Prócz podstawowego poziomu narracyjnego, czyli ustnej relacji Władka z jego pozornie bezcelowej wędrówki po okupowanym przez nazistów kraju, a potem pobytu w obozie, w "Mausie" czytelnik znajdzie też warstwę autotematyczną. Art Spiegelman przybliża też proces powstawania swojego dzieła, relacjonuje rozmowy z ojcem; z nich wyłania się skomplikowany obraz bolesnego związku pomiędzy dzieckiem a rodzicem, których dzieli przepaść lat i doświadczeń. "Maus" obrósł od czasu publikacji wieloma kontrowersjami, głównie ze względu na specyficzny zabieg artystyczny zastosowany przez autora – każda przedstawiona tutaj nacja przypisane ma do siebie jakieś zwierzę, którego cechy zewnętrzne nadał jej rysownik. Niemcy zmieniają się w koty, Żydzi w myszy, a Polacy w świnie. I nie ma się co oburzać, gdyż jest to dosadna (i udana!) próba narzucenia czytelnikowi ideologicznej perspektywy nazistowskiej, by mógł on spojrzeć na świat oczami, ekhm, rasy panów.

Koniec końców, od banału uciec trudno, bo gdy przyjdzie do opisania "Mausa" w kilku słowach, jako pierwsze przyjdą do głowy oklepane, wyświechtane i nadużywane przymiotniki, a przecież tak wiele wyrażające: straszny, słodko-gorzki, wzruszający, szczery i boleśnie chwytający za serce. Oto dzieło wielkie.

Maus - (wydanie zbiorcze)

Scenariusz: Art Spiegelman
Rysunek: Art Spiegelman
Tłumaczenie: Piotr Bikont
Wydawnictwo: Post
Rok wydania polskiego: 1/2011
Tytuł oryginalny: Maus
Wydawca oryginalny: Pantheon Books
Rok wydania oryginału: 1991
Liczba stron: 304
Format: 160x230 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-61762-03-4
Wydanie: II
Cena z okładki: 63,55 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus