Dwóch mierniczych rozmawia o życiu – recenzja komiksu "Miller & Pynchon"

Autor: Michał Misztal
Korekta: Jerzy Łanuszewski
15 października 2014

www.gildia.pl
Miller i Pynchon.
Dostępność: 24h
Cena: 40,00 zł 44,90 zł
dodaj do koszyka

Miller i Pynchon wytyczają linie demarkacyjne. Chodzą, mierzą, przy tym dużo rozmawiają, a także przeżywają mniej lub bardziej przyjemne przygody. Na swojej drodze spotykają ludzi oraz posługujące się ludzką mową zwierzęta. Miller bardziej interesuje się kobietami, a mniej obowiązkami, za to Pynchon jest zdecydowanie oddany swojej pracy, zaś przed kontaktami z płcią przeciwną powstrzymują go ciągle żywe wspomnienia związane z jego zmarłą dziesięć lat wcześniej żoną. Można powiedzieć: taki standard. Fakt, że profesja bohaterów jest dość nietypowa, jednak ile razy spotykaliśmy historie z udziałem dwóch postaci z przeciwnych biegunów, które nie akceptują się nawzajem w stu procentach, ale muszą jakoś ze sobą żyć?

W takich sytuacjach wiele (wszystko?) zależy od sposobu skonstruowania charakterów protagonistów i od tego, czy łączące ich relacje uda się uczynić interesującymi dla czytelnika.  Na szczęście pochodzący z Austrii Leopold Maurer nie zmarnował swojego pomysłu. Zarówno Miller, jak i Pynchon są bardzo wyraziści, przyciągający uwagę, zaś pomimo panującego w komiksie minimalizmu i braku rozrzutności w używaniu słów, ich rozmowy, przeszkody, jakie napotykają na swojej drodze, wspomnienia, spotkania z żywymi lub zmarłymi (!) bliskimi – wszystko to jest ciekawą opowieścią samą w sobie, ale jednocześnie można wyczuć znajdujące się pomiędzy wierszami drugie dno. Album nie jest jednoznacznie humorystyczny, depresyjny czy nostalgiczny, pokazuje smutek i radość, unikając banału. Na ostatniej stronie okładki Millera & Pynchona można przeczytać, że "niektórych rzeczy nie da się przełożyć na wykresy". Tak samo jest z historią Maurera. Część tego, co można przeżyć w czasie lektury trudno jest przełożyć na słowa i pozostaje obronić się stwierdzeniem, że najlepiej po prostu przekonać się o tym samemu, czytając komiks. Do tego dochodzi jeszcze przejrzysta, dość oszczędna kreska - co z tego, że pozbawiona fajerwerków? Lubię takie plansze, mały format, równo po sześć kadrów na stronie, balans pomiędzy efektem gadających głów a większą ilością szczegółów. Rysunki Maurera nadają jego historii specyficzny rytm. Zarówno jeśli chodzi o scenariusz, jak i sposób ilustrowania kadrów, jest to rytm leniwy, ale paradoksalnie bardzo bogaty w oferowane odbiorcy doznania.

Nie chcę się nad tym komiksem zbytnio rozpływać, przesadnie go chwalić. Oczywiście, że czytałem lepsze opowieści obrazkowe, a ta napisana i narysowana przez Maurera nie jest niepodważalnym przebłyskiem geniuszu. Mimo to bardzo cenię historie, które oprócz samego przeczytania, mechanicznego przewracania kartek, można także przeżywać i niekoniecznie wynika to wprost z wymyślonych przez autora wątków, zwrotów akcji czy porywających dialogów, ale z czegoś, czego nie można dotknąć. Miller & Pynchon to właśnie taki album.

Miller i Pynchon

Scenariusz: Leopold Maurer
Rysunek: Leopold Maurer
Wydawnictwo: Centrala
Rok wydania polskiego: 10/2014
Tytuł oryginalny: Miller & Pynchon
Wydawca oryginalny: Self Made Hero
Rok wydania oryginału: 2012
Liczba stron: 172
Format: 146 x 205 mm
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-63892-38-8
Cena z okładki: 44,9


blog comments powered by Disqus