"Miracleman. Złota Era" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
9 października 2017

www.gildia.pl
Miracleman - Złota Era.
Dostępność: 24h
Cena: 67,50 zł 75,00 zł
dodaj do koszyka

Po cudzie

Miracleman, pisany przez Alana Moore’a był komiksem nowatorskim, pokazującym superbohatera, który korzystając ze swoich mocy obejmuje władzę nad Ziemią i tworzy utopijną dyktaturę. Trzy części komiksu napisane przez autora Strażników stanowiły zamkniętą całość. Potem jednak powstała kontynuacja. Zajęło się nią dwóch innych Anglików – Neil Gaiman i Mark Buckingham. Początek ich cyklu został zebrany w tomie Miracleman. Złota Era.

Cykl Moore’a opowiadał historię z punktu widzenia samego Miraclemana. Gaiman zmienia perspektywę. Tutaj to właśnie zwykli ludzie są w centrum, to za ich pośrednictwem widzimy, jak wygląda teraz świat.

Komiks przedstawia wydarzenia tuż po zakończeniu głównej serii, kiedy nadludzie kompletnie zmienili zasady funkcjonowania społeczeństwa. Zlikwidowali pieniądze, pozwolili każdemu człowiekowi robić to, na co ma ochotę. W tym świecie nie ma już osób głodnych, ani biednych – półboscy opiekunowie zapewniają obywatelom wszelkie dobra, potrzebne do funkcjonowania. Dbają też o ich rozwój intelektualny i duchowy.

Ale to już wszystko było w serii pisanej przez Maga z Northampton – a Gaiman niespecjalnie rozwija jego pomysły. Owszem, jest kilka nowych motywów, ale są one raczej ciekawostką, niż faktycznym rozszerzeniem świata Moore’a. Opowiedzenie jednej historii z punktu widzenia klona Andy’ego Warhola, czy pokazanie miejsce, gdzie trafili wszyscy szpiedzy – to interesujące zagrania, ale nie są niczym, co dodawałoby nowej wartości do Miraclemana. Nie wiem, czy twórca Sandmana bał się za bardzo eksperymentować, czy po prostu nie miał za bardzo pomysłu na dalszą historię. Tak, czy inaczej – po pisarzu o tak bujnej wyobraźni spodziewałem się więcej. Jedynym ważniejszym wątkiem jest pokazanie ludzi, otaczających czcią Kid Miraclemana, bestię, która zniszczyła większość Londynu i wymordowała tysiące ludzi. Można to traktować jako zapowiedź powrotu potwora.

Trzeba też przyznać, że większość zawartych tu fabuł nie porywa. Poprowadzone są poprawnie – ale to wszystko. Nie ma w nich nic ekscytującego, a o postaciach zapomina się chwilę po odłożeniu komiksu na półkę.

Z kolei rysunki Buckinghama prezentują się bardzo korzystnie. Ten autor nieraz już pokazał, że potrafi sprawnie opowiadać za pomocą obrazu. W Miraclemanie eksperymentuje z różnymi stylami i technikami, dostosowując je do typów przedstawianych historii. Wychodzi mu to naprawdę dobrze – miejscami można nawet odnieść wrażenie, że kadry wyrywają się poza ograniczenia scenariusza.

Złota Era to pierwsza część gaimanowego Miraclemana. Była publikowana zaraz po zakończeniu serii przez Moore’a. W planach była jeszcze Srebrna Era i Mroczna Era. Z pierwszej z nich powstały trzy rozdziały (opublikowano dwa), po czym wydawnictwo upadło. Kiedy prawa trafiły do Marvela, zapowiedziano dokończenie komiksu – jednak może to potrwać. Wciąż nie jest znana data publikacji Srebrnej Ery. Gaiman ma plan na cały cykl, to widać już po recenzowanym albumie. Czy uda mu się go dokończyć? Czy całość będzie dobra? Lektura pierwszej części niestety nie nastraja optymistycznie.

Miracleman - Złota Era

Scenariusz: Neil Gaiman
Rysunek: Mark Buckingham
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Mucha Comics
Rok wydania polskiego: 9/2017
Tytuł oryginalny: Miracleman: The Golden Age
Wydawca oryginalny: Collins
Rok wydania oryginału: 1992
Liczba stron: 192
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788361319931
Wydanie: I
Cena z okładki: 75 zł


blog comments powered by Disqus