Dzieci boże w Nowym Jorku – recenzja komiksu "Umowa z Bogiem. Trylogia"

Autor: Jerzy Łanuszewski
Korekta: Michał Misztal
20 listopada 2014

www.gildia.pl
Mistrzowie Komiksu - Exclusive - 11 - Umowa z Bogiem - trylogia.
Dostępność: 24h
Cena: 69,90 zł 99,99 zł
dodaj do koszyka

O Umowie z Bogiem wiele już napisano. Album uznaje się za klasyka gatunku, pierwszą "powieść graficzną", jedno z dzieł, które sprawiły, że opowieści obrazkowe zaczęły być postrzegane jako medium, mogące opowiadać poważne historie, tytuł obecny we wszystkich rankingach najważniejszych komiksów w dziejach ludzkości... i można by tak w nieskończoność tworzyć laurki i stawiać pomniki Willowi Eisnerowi.

Ale przede wszystkim to komiks, który cholernie dobrze się czyta. Umowa z Bogiem jest solidną cegłą, liczącą sobie ponad pięćset stron, jednak podczas lektury wcale nie czuć tej objętości. Od pierwszych stron fabuły Eisnera wciągają odbiorcę w mały świat, zamknięty pośród walących się kamienic, nie dając mu go opuścić, dopóki nie przewróci ostatniej kartki.

Album zawiera szereg opowiadań, dziejących się przy nowojorskiej Dropsie Avenue. Rabin Frimme Hersch wadzi się ze Stwórcą, który najwyraźniej złamał ich umowę. Bezrobotny śpiewak zyskuje szansę na lepsze życie. Jacob Shtarkah stara się radzić sobie w dobie Wielkiego Kryzysu. Dziedzic fortuny trafia na bruk i musi pracować jako goniec. Historie codzienne, często bardzo proste, czasem przygnębiające, innym razem rozbrajająco naiwne.

Dropsie Avenue jest okolicą, gdzie Eisner się wychował i mimo jej wad traktuje ją bardzo ciepło. To przecież jego strony, zna je doskonale, a bohaterowie występujący w komiksie są wzorowani na sąsiadach, których spotykał na co dzień (młodsze alter ego artysty również pojawia się w kilku scenach). Nie unika tematów gorzkich – ostatecznie opowiada, delikatnie mówiąc, o nienajlepszej dzielnicy. Ubóstwo, zamieszki na tle rasowym, działalność gangów czy chciwi właściciele kamienic – to wszystko tam jest, jednak złagodzone przez humor (po prawdzie często bardzo gorzki), pewien uśmiech autora-demiurga, który troszczy się o swoje "dzieci" oraz nadzieję na lepsze jutro. Fragmenty ponure i weselsze zostały umiejętnie wymieszane, tak że komiks ani nie przytłacza pesymizmem, ani nie drażni zbytnią wesołkowatością.

Przez kolejne rozdziały przewijają się najróżniejsze elementy ludzkiej egzystencji: małe i większe dramaty, zwycięstwa i porażki, miłość i śmierć. Bohaterowie borykają się ze swoim losem, walczą z kolejnymi przeszkodami – czasem im się udaje, czasem nie. Autor doprawił to wszystko szczyptą realizmu magicznego, dzięki czemu nieprawdopodobne zbiegi okoliczności nie wydają się być niczym niezwykłym. Sprzedawca starzyzny stanie się właścicielem licznych nieruchomości, córka czarnoskórego dozorcy zdobędzie stanowisko zastępczyni burmistrza, a chudy żydowski chłopak zyska szacunek jako wzięty prawnik. Pełne sukcesów życiorysy kontrastują z dzielnicą, stopniowo popadającą w ruinę.

Czytając Umowę z Bogiem widać olbrzymie doświadczenie Eisnera. To człowiek, który komiksy robił przez całe życie – znał to medium na wskroś i doskonale wiedział, jak za jego pomocą opowiadać historie. Tak samo wygląda sytuacja w przypadku warstwy graficznej. Za każdym obrazkiem stoją lata rysowania, owocujące kreską pewną, doskonale oddającą wszystko, czego autor potrzebował w swoich fabułach. Szczególną uwagę trzeba zwrócić na twarze ludzi – to przecież oni są istotą komiksu. Artysta często porzuca drugie plany i jakiekolwiek elementy otoczenia, skupiając się tylko na bohaterach: ich ruchach i mimice. Mimo kolejnych porażek, te postacie są w ciągłym ruchu, aż kipią enrgią i, cytując tytuł środkowej części tomu, "siłą życiową". Ale obraz miejsc, gdzie toczy się akcja jest równie wiarygodny. Jak pisałem wcześniej – autor doskonale znał te uliczki i wiedział, jak je pokazać. Dodatkowo atmosferę robotniczej Ameryki środkowych dekad XX wieku podkreśla zastosowana w komiksie barwa. Wprawdzie rysunki są dwukolorowe, jednak zamiast zwykle używanej w takim przypadku czerni, Eisner posłużył się brązowym. Drobny element, ale bardzo efektowny. Wybór takiego odcienia sprawił, że oglądając jego plansze od razu przed oczami stają inne rzeczy kojarzone z epoką: stare fotografie, stosy spłowiałych gazet, kurz ulicy, brudne budynki. Artysta nie musiał tego wszystkiego rysować – te skojarzenia same przychodzą czytelnikowi do głowy.

Umowa z Bogiem nie jest pozbawiona wad. Przykładowo – część wątków z opowiadania Cookalein została zakończono banalnie, by nie powiedzieć głupio. W niektórych momentach Eisner umieścił serię notek prasowych, przedstawiających aktualne wydarzenia na świecie. Ich natłok sprawił, że swobodny rytm czytania został zaburzony. Dozowanie tekstu w mniejszych, ale cystsyzch dawkach, usprawniłoby narrację. Na szczęście tego typu potknięć nie ma wiele – komiksy zawarte w tym zbiorze zostały naprawdę dobrze przemyślane i zrealizowane.

Warto przeczytać Umowę z Bogiem. To przebogata, wielowątkowa opowieść, przedstawiająca również kawał amerykańskiej historii. Śledząc losy bohaterów Eisnera, czytelnik obserwuje, jak zmieniał się Nowy Jork, jakie procesy zachodziły w mieście i jak wyglądało życie codzienne uboższych warstw społecznych. Jak pisałem na początku: abstrahując od ważności i przełomowości, to znakomicie napisana historia, która powinna przypaść do gustu każdemu miłośnikowi komiksu, jak również osobom nie mającym wcześniej styczności z opowieściami obrazkowymi.

Mistrzowie Komiksu - Exclusive - 11 - Umowa z Bogiem - trylogia

Scenariusz: Will Eisner
Rysunek: Will Eisner
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 1/2007
Rok wydania oryginału: 1978
Liczba stron: 520
Format: B5
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-2858-0
Wydanie: I
Cena z okładki: 99,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus