Millerowskie fascynacje

Autor: Hubert Kuberski
14 października 2007

Wreszcie polscy wielbiciele komiksu doczekali szansy lektury debiutanckiego komiksu Franka Millera. Tego autora nie trzeba przedstawiać fanom popkultury. Jego pierwszy autorski komiks Ronin powstał jako sześcioodcinkowa seria w latach 1983-84. Ten projekt zapowiadał mistrzowski poziom autora, który udowodnił, że potrafi więcej niż tylko adaptacje klasycznych przygód Darevila. Samodzielnie napisał scenariusz opowieści z pogranicza gatunków, podobnie jak narysował całą opowieść o samuraju-roninie.

Tytułowego bohatera poznajemy kilkaset lat wcześniej w feudalnej Japonii, gdy nie udaje mu się zapobiec śmierci swego pana i mistrza fechtunku. Dodatkowo zostaje obłożony klątwą demona Agata, odpowiedzialnego za jego zabicie. Konflikt zamrożony we wnętrzu magicznej katany pozwala widzowi na błyskawiczne przeniesienie się w czasy przyszłości. Lata 30. XXI wieku to okres dochodzenia do wszechwładzy Sztucznej Inteligencji. W miejsce dotychczasowych państw pojawiają się ponadnarodowe korporacje, kontrolujące rzeczywistość. Nowy bohater Billy Challas łączy się w dziwnych snach z duszą zaklętego w mieczu ronina. Pozbawiony rąk i nóg chłopiec posiada ogromnie moc umysłu, a dzięki paranormalnym umiejętnością jego sen staje się rzeczywistością. Losy Billy'ego wiążą się nieodwołalnie z roninem, który ponownie staje do walki z demonem. Ciemna wizja przyszłości Millera zaskakuje swoimi brzemiennymi w skutki rozwiązaniami.

Wielowątkowa dramaturgia Ronin jest mocno rozbudowana, ale wątki stają się bardziej zrozumiałe po przeniknięciu przez motywację dwóch bohaterek, w efekcie stających się po przeciwnych stronach barykady. Z jednej strony doskonała Virgo - Sztuczna Inteligencja, rozwijająca błyskawicznie swe umiejętności w zarządzaniu nieustannie ulepszanym Kompleksem Aquarius. Jej rywalka to Lorena McKenna, która początkowo pełni tam rolę szefowej ochrony. Miller przytłacza czytelnika gąszczem wątków i motywów, choć najbardziej eksponuje konflikt dobra ze złem.

Debiutancki Ronin eksponuje charakterystyczny dla Millera motyw wierności przyjętym zasadom mimo życiowych przeciwności. Na kolejnych trzystu stronach zmieniają się częściowo kostiumy, ale racje konfliktu pozostają te same. Dodatkowo fabuła Ronina zmusza czytelnika, aby dociekał prawdziwych intencji Virgo, rozważał wewnętrzne wątpliwości Loreny oraz zaintrygował się rolą Billy'ego w całej opowieści. Pogłębiona charakterystyka bohaterów, nawet tych drugoplanowych jest możliwa bez didaskaliów czy dymkowego przedstawiania myśli. Postaci i fabuła jest wyjaśniana w dialogach, wyśmienicie różnicujących bohaterów. Miller potrafi skupić uwagę na postaciach peryferyjnych, jak chociażby podstarzały hipis-pacyfista

To w Roninie Frank Miller rozpoczął swoje zmagania o charakterystyczny styl kreski, z którego zasłynie, a później swój sukces będzie jeszcze ulepszał. Wszystkie sceny rysował gładkimi, muśnięciami pędzla, nawiązującymi do kanonu kaligrafii japońskiej. Plamy kolorów (za które odpowiadała już inna rysowniczka - Lynn Varley) zostały nałożone tak, by płynnie przechodziły jeden w drugi, co również przybliża zachodnim czytelnikom techniki wykorzystywane w klasycznym malarstwie Kraju Kwitnącej Wiśni.

Do dziś Miller fascynuje nowatorskim mimo swego ćwierćwiecza sposobem kadrowania. Obok klasycznego sześciokadrowego podziału strony czytelnik poznaje wirtuozerię Millerowskich wariacji na temat układu strony. Zachwycają pełnostronicowe ujęcia metropolii oplatanej przez wytwory Sztucznej Inteligencji czy samych rozwiązań urbanistycznych kompleksu Aquarius. Finałowy wybuch rozrysowany na cztery strony po prostu powala na kolana. Oryginalnych rozwiązań znajdziemy jednak znacznie więcej, bo znakomicie sprawdza się podział twarzy na kilka podłużnych pionowych kadrów, co umożliwia skoncentrowanie wypowiedzi postaci na małej przestrzeni. Nie ulega wątpliwości, że Ronin to absolutny majstersztyk, wyznaczający nowe obszary eksploracji komiksowej.

Sześć rozdziałów prowadzi czytelnika przez meandry losów każdego z bohaterów, choć tytułowy Ronin/Billy zajmuje szczególne miejsce w komiksie. Poza futurystycznymi rozwiązaniami urbanistycznymi i szkicowym zarysowaniu kwestii technologii przyszłości Miller stawia pytanie o sens człowieczeństwa w dobie dominacji maszyn. Autor wieszczy nikczemne zachowania ludzkich jednostek w obliczu cywilizacyjnej apokalipsy. Mimo złowieszczej wizji autorowi udało mu się także zgrabnie zaakcentować historie miłosne z Loreną McKenną w obie zaangażowaną.

Refleksje do których zmusza czytelnika lektura tego komiksu, stawiają Ronina na równi z najwybitniejszą współczesną beletrystyką. Postmodernistyczna dramaturgia komiksu łączy w sobie typowy schemat walki dobra ze złem (w formacie super-bohater kontra wcielone zło), wychodzący jednak poza klasyczne podziały. Ostatecznie najważniejsze okazuje się skupienie Millera na indywidualnej perspektywie motywacji jego bohaterów. Dzięki temu Ronin nadal pozostaje jedną z najwybitniejszych pozycji w swoim gatunku.

Mistrzowie Komiksu - Exclusive - 14 - Ronin

Scenariusz: Frank Miller
Rysunek: Frank Miller
Tłumaczenie: Jarosław Grzędowicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 8/2007
Tytuł oryginalny: Ronin
Wydawca oryginalny: DC Comics
Rok wydania oryginału: 1983-1984
Liczba stron: 192
Format: B5
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788323729259
Wydanie: I
Cena z okładki: 99 zł


blog comments powered by Disqus