Wyobraźnia vs holokaust, czyli recenzja komiksu "Josel"

Autor: Kormak
19 marca 2006


Joe Kubert to legenda amerykańskiego komiksu. Rysował dla DC Comics m.in. takie serie, jak „Sgt. Rock”, „Enemy Ace”, „Tor” czy ostatnio „Fax from Sarajevo”. Również jego dwaj synowie, Andy i Adam, zostali znanymi ilustratorami komiksów. Trzy lata temu Joe Kubert postanowił narysować komiks „Josel”, który jest czymś w rodzaju alternatywnej wersji jego życia.

Główny bohater, żydowski chłopiec o imieniu Josel to alter ego Kuberta, który również od małego zdradzał nieprzeciętny talent do rysowania. W latach 20-tych XX wieku nie wpuszczono rodziców Josela na statek płynący do Ameryki. Kubertom to się udało i od tej pory losy Josela i Joe’go zaczynają toczyć się zupełnie inaczej. Josel i jego rodzina musi wrócić do podwarszawskiej wioski Yzeran, gdzie czeka ich to samo, co innych Żydów. Najpierw przymusowa deportacja i życie w piekle getta, a na końcu komory gazowe i krematoria Auschwitz-Birkenau.

Jedynym wybawieniem od przerażających realiów życia w warszawskim getcie są dla Josela jego rysunki. Zakochany w obrazkowych historyjkach, na każdej zdobytej kartce papieru wyczarowuje światy pełne kosmicznych stworów, egzotycznych zwierząt i superbohaterów. Właśnie talent do rysowania umięśnionych herosów ratuje go, kiedy jego twórczość przypada do gustu niemieckim żołnierzom. Odnajdują oni w komiksowych postaciach siebie, aryjskich ubermenschów, walczących z brudnymi podludźmi. Jako żołnierska maskotka unika losu swojej rodziny, która zostaje wywieziona do Oświęcimia. Dzięki zdobytemu zaufaniu Josel może gromadzić informacje, które okażą się niezwykle przydatne w przygotowywanym powstaniu. Chłopiec wraz z garstką innych śmiałków, dowodzonych przez charyzmatycznego Mordechaja, wybiera zbrojny opór. Wolą umrzeć w walce z dumnie podniesioną głową, zamiast iść potulnie na rzeź.

Kubert dokonał ciekawego zabiegu: swoje rysunki pozostawił w formie surowych, ołówkowych szkiców. Nie ma tu ani konturów pociągniętych czarnym tuszem, ani kolorów. Całość przypomina szkicownik, postacie są czasem ledwo zarysowane, wyglądając jak rozgrzewka na lekcji rysunku. Dzięki temu czytelnik ma wrażenie, że trzyma w rękach zachowane rysunki małego Josela, jedyne świadectwo tragicznych wydarzeń, których musiał doświadczyć. To odpowiednik pamiętnika czy albumu z fotografiami, gdzie chłopiec próbuje uchwycić horror życia w getcie, czy barbarzyńskie wizje obozu śmierci, które roztacza przed nim uciekinier z Auschwitz. Jednym taki rodzaj rysunków będzie pasował, innym nie. Wydaje się jednak, że w ten sposób ta ponura historia nabiera większego wyrazu, bo zamiast skupiać się na szczegółach ilustracji, większą uwagę poświęcimy samej fabule. Koszmarne obrazki z czasów wojny i tak są już wszechobecne w naszej zbiorowej wyobraźni.

O ile do strony graficznej uwag raczej mieć nie można, niestety z warstwą fabularną już nie jest tak dobrze. Sam temat komiksu nastręcza trudności z oceną. Nie chcę być oskarżony o nieczułość, czy bagatelizowanie przeżyć Josela, ale od czasu „Mausa” Arta Spiegelmana każdy kolejny komiks o Holokauście będzie do niego porównywany, a „Joselowi” sporo do niego brakuje. Spiegelman zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko. Kubert zbierając materiały korzystał ze wspomnień swoich rodziców, ale im oszczędzony został los milionów Żydów, skazanych na zagładę. Musiał opierać się na listach i relacjach innych, a relacje z drugiej ręki to coś zupełnie innego. Rezultatem jest historia owszem, poruszająca, ale nie wyróżniająca się niczym specjalnym od setek książek czy filmów o podobnej tematyce. Kubert za mało skupił się na samym Joselu. Najciekawsze nie są momenty opisujące obozowe realia, a chwile, kiedy mały chłopiec ucieka przed okrucieństwami zewnętrznego świata do krain, które jego wyobraźnia i talent przelewają na papier. Chyba trochę zabrakło autorowi subtelności, a ta nie jest raczej wymagana podczas rysowania komiksów o superbohaterach. Bardzo łatwo w tak poważnej tematyce popaść w banał. Niestety, w „Joselu” nie udało się tego uniknąć.

Mistrzowie Komiksu - Exclusive - 5 - Josel, 19 kwietnia 1943

Scenariusz: Joe Kubert
Rysunek: Joe Kubert
Tłumaczenie: Maciej Drewnowski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 1/2006
Tytuł oryginalny: Yossel
Wydawca oryginalny: ibooks
Rok wydania oryginału: 2003
Liczba stron: 132
Format: 170x260 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie
ISBN: 83-237-3151-9
Wydanie: I
Cena z okładki: 79,90 zł
Materiały powiązane:



blog comments powered by Disqus