O czym Amerykanie wolą milczeć – recenzja komiksu "Indiańskie lato"

Autor: Aleksander Krukowski
Korekta: Jerzy Łanuszewski
4 czerwca 2015

Tytułowe indiańskie lato to termin określający ostatnie chwile lata, tuż przed nadejściem jesieni. Moment, w którym jeszcze jest ciepło, ale na skórze czuć już wzrastającą długość promieni słonecznych. To chwile, w których ciało nabiera przekonania o nadciągającym oziębieniu i pragnie wykorzystać ostatki pogody.

"Ciało jest wielkim rozumem", pisał Nietzsche, ale historia nie zawsze chce się zgadzać z niemieckim filozofem. Znamy wydarzenia wywołane uleganiem cielesności, które nie potoczyły się dobrze praktycznie dla nikogo. Hugo Pratt przybliża nam jedną z tych historii, która lokuje się w XVII wieku w Ameryce. Są to czasy purytańskiej kolonizacji tych ziem, co dostarcza całego szeregu napięć, doskonale zresztą oddanych w tym dosyć realistycznym komiksie.

Biali kolonizatorzy ukazani na łamach Indiańskiego lata początkowo radzą sobie nieźle, przynajmniej w budowaniu relacji z czerwonoskórymi sąsiadami. Jednak gdy dwóch tubylców gwałci jedną białogłowę, jej pobratymcy biorą odwet i zabijają napastników. Wydarzenie to trafia w czuły punkt dumnego indiańskiego plemienia, rozpoczynając konflikt, który przerodzi się w wielką rzeź.

Oczywiście waśń z Indianami to ledwie jedna strona medalu. Na drugiej znajdziemy wszystkie te "cienie" purytańskiej społeczności, które pokazują, że tylko z nazwy jest ona taka "czysta". Mamy więc całą galerię wykolejeń, od kazirodztwa, po wypaczonego duchownego. Od stygmatyzacji, po ciągłe zagrożenie stosem. To atmosfera lęku, środowisko intryg, fasada obłudy, podwójnych standardów i symbolicznej przemocy. Dialektyka zewnętrznych oraz wewnętrznych konfliktów pokrywa się z rozróżnieniem na dzikość Indian i ucywilizowanie kolonizatorów, ukazując jednocześnie, że nikt nie jest bez winy. Nie da się jednoznacznie ocenić żadnej z tych społeczności, nawet w przypadku konkretnych jej reprezentantów bywa to trudne.

Hugo Pratt stworzył bardzo ciekawą, wielopoziomową fabułę, otwartą na różne odczytania i interpretacje, ciągnącą się nieco leniwie, jak ostatnie dni lata, lecz zmierzającą ku jakiemuś nowemu, nieuniknionemu porządkowi rzeczy. Tylko natura się odradza, ludzie przemijają – zdaje się przypominać nam komiks. Nie byłby on jednak kompletny, gdyby nie Milo Manara, druga silna postać stojąca za Indiańskim latem – doświadczony rysownik kojarzony przede wszystkim ze swych dzieł erotycznych. Scenarzysta daje rysownikowi pole do popisu, wplatając w swą fabułę parę scen "łóżkowych", choć ich ilość nie jest przytłaczająca a groźny znak na okładce "tylko dla dorosłych" rozczaruje tych, którzy tej "dorosłości" będą szukać w pierwszej kolejności. Manara realizuje się jednak w nieco inny sposób, bo obrazowanie w Indiańskim lecie jest niezwykle cielesne. Czy to seks, czy bitwa, od cielesności uciec się nie da, nawet krajobrazy, przez niewielki kontrast kolorów, wydają się epatować jakąś jej formą, przypominać części ciała, pobudzać wyobraźnię swoją zaskakującą zmysłowością. Efekt ten dodatkowo podsycany jest niemymi scenami, gdzie na całych planszach nie znajdziemy ni słowa, a jednak przemawiają one do nas bardzo silnie.

Indiańskie lato jest trudną historią o niełatwym momencie w historii Ameryki. Być może tylko Europejczycy mogli ją taką stworzyć. Duet Pratt-Manara zagwarantował jej najwyższej jakości oprawę fabularną i graficzną, przez co tytuł całkiem zasłużenie trafił do serii Mistrzowie komiksu wydawnictwa Egmont.

Mistrzowie Komiksu - Exclusive - 6 - Indiańskie lato (wyd. II)

Scenariusz: Hugo Pratt
Rysunek: Milo Manara
Tłumaczenie: Maria Mosiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 11/2014
Tytuł oryginalny: Un été indien
Wydawca oryginalny: Casterman
Rok wydania oryginału: 1987
Liczba stron: 152
Format: 215x290 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328102675
Wydanie: II
Cena z okładki: 99,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus