Science-fiction z Tarotem w tle, czyli recenzja komiksu "Incal"

Autor: Kormak
24 sierpnia 2006

Znakomita europejska seria komiksowa, zebrana w jednym albumie. Najlepsza historia, dziejąca się w uniwersum stworzonym w wyobraźni Alexandro Jodorovsky’ego, ozdobiona ilustracjami jednego z najsłynniejszych rysowników świata, Moebiusa. Do tego naładowana potężnymi archetypami i symboliką rodem z talii Tarota.

John Difool to podrzędny detektyw, żyjący w brudnym, okrutnym, dystopijnym Mieście-Szybie . Jego świat wywrócony zostaje do góry nogami, kiedy umierający kosmita przekazuje mu Incala, niezwykły artefakt. Tego znaleziska pożądają bardzo potężne i wpływowe osoby, w tym niepokonany wojownik Metabaron, rebelianci z grupy Amok czy kasta Technokapłanów. Stawką w tej grze będzie nie tylko nędzny żywot Difoola, ale przetrwanie całego wszechświata...

„Incal” jest uznawany za jeden z najlepszych komiksów, jaki w ogóle powstał. Łączy w sobie space-operę, satyrę o często surrealistycznych zapędach z poważnymi pytaniami o metafizycznej wręcz naturze. Autorem scenariusza jest chilijski reżyser, aktor, producent, kompozytor, mim i psychoterapeuta Alexandro Jodorovsky, który stworzył m.in. otoczone kultem w undergroundzie filmy „El Topo” i „The Holy Mountain”. Kiedy w 1975 r. zaczął pracować nad przeniesieniem na duży ekran „Diuny” Franka Herberta, do współpracy zaprosił takich artystów, jak H.R. Giger, Christopher Foss czy Jean Giraud, który bardziej znany jest pod swoim pseudonimem – Moebius. Jak wiadomo, „Diunę” ostatecznie dużo później nakręcił David Lynch, ale nieudane przedsięwzięcie dla Jodorovsky’ego okazało się początkiem długiej i owocnej współpracy z Moebiusem.

W 1980 r. ukazał się „Incal”, dzieło, które wpłynęło na całe pokolenie twórców i komiksów (m.in. „Akira”). I nie tylko komiksów – obaj panowie podali do sądu Luca Bessona, oskarżając go o to, że w swoim filmie „Piąty Element” mocno czerpał z fabuły i konceptów graficznych „Incala”. Ostatecznie sprawę przegrali, a kilka lat temu Jodorovsky powiedział, że czuje się zaszczycony faktem, że ktoś ukradł jego pomysł. Jak sam bowiem wierzy, każdy autor nie tyle wymyśla nowe historie, a jedynie dokonuje osobistych interpretacji uniwersalnych mitów i archetypów, czerpanych z podświadomości zbiorowej rodzaju ludzkiego.

Jodorovsky’emu, niegdyś obracającemu się w środowisku surrealistów, nieobcy jest też okultyzm, który zgłębia od ponad 40 lat. Jego osobliwe, metafizyczne koncepcje, widoczne mocno w filmach, przenikają również do komiksów. I tak np. w „Incalu” postacie oparte są na kartach Tarota, którego autor jest wielkim znawcą. I tak detektyw John Difool (John the fool) to karta o nazwie Głupiec (ang. Fool). Jej znaczenie w skrócie to ludzki duch poszukujący doświadczenia, podążający ścieżką wielkich tajemnic życia i archetypów. Ten opis doskonale pasuje do głównego bohatera „Incala”. A to dopiero czubek góry lodowej. W ten sposób to, co z pozoru wygląda na zwyczajną przygodową historię z gatunku science-fiction, okazuje się metaforą duchowej inicjacji. Trzeba jednak chcieć to zobaczyć – nierzadko recenzenci komiksu narzekają na przegadane i wymyślne, obezwładniające dialogi przyprawiające o ciarki na plecach. Jodorovsky nazywa Tarota wizualnym językiem – nie dla wszystkich jego wizja może być jasna czy strawna. Warto jednak poświęcić więcej czasu, żeby odkryć kolejne warstwy znaczeń, kryjącej się w z pozoru banalnej i bełkotliwej historii.

Polskie wydanie oparto na nowej edycji, w której kolory położono na nowo, z pomocą komputera. Poprzednia, pop-artowska bardziej chyba pokazywała nieprzeciętny talent Moebiusa. Na pewno znajdą się jednak i tacy, dla których nowe, bardziej trójwymiarowe barwy będą atutem.

Komiks wydano imponująco: twarda, lakierowana oprawa, kredowy papier, ponad 300 stron. Cena może dla większości śmiertelników wydać się szokująca (150 zł), ale trzeba tu pamiętać, że mamy do czynienia z dziełem sztuki, a takowe nie są tanie. Czy luksusowa edycja znajdzie odpowiednią ilość kupców, to już zupełnie inna sprawa. Miłośnicy komiksu, nie skąpiący pieniędzy na swoje hobby, na pewno nie pożałują wydanej sumy. Po „Incala” sięgnąć powinni również ci, którzy szukają w lekturach również głębszych doznań o duchowej naturze. Może to zabrzmieć przesadnie, ale przecież sam Jodorovsky powiedział: Ja sam jestem kulturą samą w sobie, bo wynalazłem cały wszechświat, Jodo-wszechświat.

I jak tu nie być zaintrygowanym?



 

Mistrzowie Komiksu - Exclusive - 8 - Incal

Rysunek: Moebius
Tłumaczenie: Wojciech Birek
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 7/2006
Tytuł oryginalny: L'Incal
Wydawca oryginalny: Les Humanoïdes Associés
Rok wydania oryginału: 1981-1988
Liczba stron: 312
Format: A4
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN: 83-237-3157-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 150

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus