Pięć minut do końca ludzkości! - recenzja komiksu "Strażnicy"

Autor: Zachary Zepsuty
24 listopada 2013

www.gildia.pl
Strażnicy.
Dostępność: 24h
Cena: 83,90 zł 119,99 zł
dodaj do koszyka

Rok 1986 zasłynął z kilkunastu bardzo wartościowych i cennych produktów szeroko pojętej popkultury. Począwszy od osiągnięć w dziedzinie kinematografii: Plutonu Olivera Stone'a, niezwykle popularnego Top Guna, efektownego Obcego: Decydujące starcie w reżyserii Jamesa Camerona czy udanej ekranizacji Imienia Róży z doskonałym sir Seanem Connerym, a skończywszy na hitach muzycznych: True Colors Cyndi Lauper, Two People Tiny Turner oraz Livin' On A Prayer Bon Jovi. A to i tak nic w porównaniu z rewolucyjnymi komiksami powstałymi w tamtym okresie: Powrotem Mrocznego Rycerza Franka Millera, Mausem Arta Spiegelmana, a przede wszystkim Strażnikami Alana Moore'a. Egmont zafundował nam nowe, ekskluzywne wydanie niepowtarzalnego arcydzieła twórcy V jak Vendetty.

"Ścierwo psa w alei dziś rano, odcisk opony na rozerwanym brzuchu. To miasto się mnie boi. Zobaczyłem jego prawdziwą twarz." Takimi też, niezwykle obrazowymi i dosadnymi słowami rozpoczyna się powieść graficzna, którą Time słusznie umieścił na liście stu najważniejszych książek w historii literatury. Pochodzą one wprost z dziennika Rorschacha –anarchistycznego, zamaskowanego (anty)bohatera, postrzegającego współczesność w samych pesymistycznych barwach. Kadr, na którym pojawia się rzeczony tekst, prezentuje charakterystyczną uśmiechniętą buźkę na żółtym tle, tonącą w kałuży świeżej krwi, powoli spływającej do rynsztoka. To tylko jedna z graficznych perełek, jakie ofiarował nam rysownik albumu, Dave Gibbons

Płyny ustrojowe należały do niejakiego Edwarda Blake'a, bezwzględnie zabitego przez nieznanego sprawcę. Śledczy przybyli do mieszkania zamordowanego mężczyzny, dokonują zaskakującego odkrycia. Odnajdują zdjęcie, na którym Blake ściska rękę wiceprezydentowi Fordowi. Postanawiają wyciszyć zajście, gdyż podejrzewają, iż w sprawę zaangażują się zdelegalizowani superbohaterowie. Wyjęty spod prawa Rorschach rozpoczyna prywatne śledztwo, mające na celu ocalenie jego niegdysiejszych sprzymierzeńców przed czyhającym na nich mordercą. Bezlitosny detektyw zna bowiem prawdziwą tożsamość trupa, którym okazuje się atletyczny, a przy tym brutalnie szczery i cyniczny, Komediant. Czy zamaskowany protagonista zdoła rozwiązać zagadkę zanim zabójca ponownie zaatakuje? I jak na jego rewelacje zareagują pozostali członkowie rozwiązanej grupy, czyli tytułowi Strażnicy?

W tle kryminalno-detektywistycznej intrygi dzieją się o wiele bardziej złowróżbne wydarzenia. Zimnowojenne nastroje pogłębiają się, a groźba atomowej wojny staje się coraz realna. Symboliczny zegar odmierzający koniec ludzkości przesunięto z 11:48 na 11:55. Pozostało zatem ledwie pięć minut do Armagedonu\. Ogólnej paniki nie neutralizuje echo wczesnego zwycięstwa Amerykanów w Wietnamie, ani trzecia kadencja niewzruszonego Richarda Nixona, ani też Doktor Manhattan, potężna niebieska nad-istota o boskich mocach. Te, z pozoru tylko niepowiązane wątki, niespodziewanie splatają się ze sobą w przewrotnym finale powieści graficznej.

W recenzowanym albumie, Mag z Northampton stworzył bogaty wachlarz moralnie dwuznacznych bohaterów. Pozbawiony życia w swoistym preludium opowieści Komediant to zabójca i skończony drań o psychopatycznych zapędach, wybuchowym temperamencie oraz sporych problemach w wyrażaniu uczuć – z rubasznego amanta łatwo przeistacza się w sadystycznego gwałciciela. Z drugiej strony, po poznaniu prawdy o zamiarach makiawelistycznego złoczyńcy, doznaje nagłego załamania nerwowego. Niespodziewanie nawiedza swego odwiecznego adwersarza, wygłaszając jeden z najbardziej pamiętnych monologów w historii komiksu. Doktor Manhattan to natomiast pozbawione emocji, poszukujące istoty człowieczeństwa, hiper inteligentne indywiduum – Bóg sprowadzony na Ziemię, w celu uratowania ludzkości przed nią samą. Są jeszcze: wspomniany wyżej surowy radykał Rorschach, Drugi Nocny Puchacz –tęskniący za dawnym życiem i fantastycznymi przygodami pokraczny jegomość, przeżywająca problemy w związku i nawiedzana przez brutalną przeszłość Jedwabna Zjawa oraz wizjoner i geniusz Ozymandiasz, który po ukazaniu światu swej superbohaterskiej postaci, dorobił się fortuny. Każdy z nich jest nośnikiem wzajemnie wykluczających się wartości i ideałów. Nic zatem dziwnego, że ich drogi tak szybko się rozeszły, a oni sami poddali się niesprawiedliwej delegalizacji.  

Wzorowa konstrukcja psychologiczna poszczególnych postaci, szkatułkowy charakter dzieła, zwroty fabularne, masa apetycznych dodatków, perfekcyjne budowanie ogólnego napięcia i nihilistycznego nastroju, a zwłaszcza epokowa demitologizacja superbohaterskiego mitu to elementy świadczące o wielkości Strażników. Alan Moore to erudyta, wirtuoz słowa, postmodernista z prawdziwego zdarzenia oraz urodzony perfekcjonista. U brytyjskiego scenarzysty każdy, zdawałoby się nieistotny, element ma swe konkretne uzasadnienie, wszystko musi być w idealnym porządku, a precyzyjnie opisywane kadry skrywają wyborne tajemnice. Z tego też powodu fikcyjne rzeczywistości kreowane w jego (arcy)dziełach, nabierają niepokojąco autentycznego wyrazu. Dystopijne Stany Zjednoczone, kryzys wiary, utrata nadziei na lepsze jutro oraz od dawna przewidywana katastrofa z pełną maestrią ukazane w owym komiksie, w obliczu współczesnych problemów XXI wieku, wyglądają (niestety) dość proroczo. Czyżby Moore posiadał profetyczne zdolności, a może wyłącznie doskonale orientuje się w obecnej sytuacji geopolitycznej i potrafi przenieść swe trafne spostrzeżenia na kanwę opowieści graficznych?

Oczywiście, powyższe słowa nie oddają całości zagadnień jakie zawarł w warstwie fabularnej Strażników, niezrównany twórca Zagubionych dziewcząt. Powieść graficzną, nagrodzoną prestiżowymi nagrodami Eisnera, Nebula i Hugo, można rozpatrywać z punktu widzenia socjologii, psychologii, politologii, kryminologii, psychopatologii, historii sztuki komiksowej, literatury czy wzorcowych antyutopijnych rzeczywistości. W każdej z wymienionych dziedzin Moore sprawdza się bez zarzutów, jakby był niekwestionowanym mistrzem i znawcą przytoczonych tematów. Na tym właśnie polega wielkość tego zdolnego artysty oraz jego oryginalnych dzieł.

Szkoda tylko, że chciwi włodarze DC, wbrew woli samego autora, postanowili rozebrać na czynniki pierwsze owe arcydzieło, pozbawiając go pożądanych niedomówień i aury tajemniczości, tworząc niefortunny cykl Strażnicy: Początek. Po raz kolejny finansowe profity zwyciężyły nad prawdziwą sztuką, a wola twórcy okazała się nic nie warta. I jak tu nie być buntownikiem i anarchistą?     

Ocena: 10/10

Mistrzowie Komiksu - Exclusive - 34 - Strażnicy

Scenariusz: Alan Moore
Rysunek: Dave Gibbons
Kolor: John Higgins
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 8/2013
Tytuł oryginalny: Watchmen
Wydawca oryginalny: DC Comics
Rok wydania oryginału: 2008
Liczba stron: 416
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I, zbiorcze
Cena z okładki: 119,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus