Powrót do krainy dzieciństwa - recenzja komiksu "Nowy dom Muminka"

Autor: Kormak
19 kwietnia 2006


Gdyby książki o Muminkach były po prostu kolejną pozycją literatury dziecięcej, nigdy nie odniosłyby tak olbrzymiego sukcesu. Pod pozornie banalnymi historyjkami o rodzinie włochatych trolli Tove Jansson zawsze przemycała bardzo poważne rozważania na temat kondycji człowieka. I to nie tyle chodziło o kwestie społeczne, a raczej o stan naszej duszy. Wiele postaci z Muminków zdaje się cierpieć na ból istnienia, gonić za czymś nieuchwytnym, znajdując chwilowe tylko ukojenie w małych radościach codziennego życia. Czy to będzie melancholijny Tatuś Muminka, filozofujący Włóczykij, pogrążona w depresji Filifionka czy posępna Buka. Taki lekko odrealniony nastrój, pełen sentymentalnego pesymizmu mógł stworzyć tylko ktoś żyjący w Skandynawii. Dzięki temu Muminki potrafią docenić także dorośli.

Na początku dobra wiadomość: zarówno za scenariusz, jak i rysunki komiksów o Muminkach odpowiada sama Tove Jansson. Aż za dużo niestety przykładów, co z ulubionych postaci potrafią zrobić spadkobiercy autorów, jeśli tylko przyniesie to pieniądze. Tutaj na szczęście zachowano magię opowiadań znanych z książek. Każda z historyjek w komiksie spokojnie mogłaby zostać wydana jako kolejna część Muminków.

W Nowym domu Muminka mamy trzy opowieści. W pierwszej Muminki postanawiają zerwać z tradycją przodków i nie zapadają w sen zimowy. Szybko okazuje się, że pożałują swojej decyzji, kiedy w ich życie wkroczy szalony sportowiec, Pan Wicherek. W drugiej, tytułowej historyjce pojawia się mama Mimbli z licznym potomstwem. Wprowadzają oni taki chaos, że Muminek postanawia zbudować dla siebie i Migotki nowy dom. W trzeciej opowiastce Dolina Muminków musi sobie poradzić z najazdem dwóch proroków: pierwszy, hedonista, nawołuje do realizacji swoich ukrytych pragnień i zmiany nudnego życia. Drugi jest surowym moralistą, tępiącym wszelkie przejawy rozpasania... Jak to się skończy dla Muminków i ich przyjaciół?

Oprócz rodziny Muminków pojawiają się starzy znajomi: Mimbla, Ryjek, Filifionka i oczywiście Mała Mi. Brakuje trochę Włóczykija, ale przecież on przez sporą część roku wędruje poza Doliną Muminków. Poznajemy też plejadę nowych postaci, a w tle co chwila przewijają się różni anonimowi mieszkańcy Doliny.

W książkach ilustracje pełniły bardzo ważną rolę. Były jakby stop-klatką jakiejś sytuacji, mikrohistorią samą w sobie, nie potrzebującą żadnego komentarza. W komiksie jest podobnie, wiele razy dymki z dialogami są zbędne. Kreska Jansson jest oszczędna i prosta, ale na tym polega jej siła. Czarno-białe rysunki odstraszą chyba tylko tych, dla których kontakt z Muminkami ograniczył się do japońskiej kreskówki. Format wydania komiksu i wielkość kadrów kojarzy mi się z książeczkami o Koziołku Matołku albo Małpce Fiki-Miki Kornela Makuszyńskiego. Kolejny to atut dla starszego czytelnika: skojarzenie z własnym dzieciństwem. Wielkie brawa dla wydawcy należą się jeszcze za jedną rzecz: za tłumaczenie odpowiada Teresa Chłapowska, która pracowała również przy polskich wersjach książek o Muminkach. Nie ma więc obaw co do jakości przekładu czy tego, że pojawią się nowe wersje imion i innych nazw.

Zarówno książki, jak i ilustracje Tove Jansson pozostawiały czytelnikowi sporo miejsca na to, żeby jego wyobraźnia mogła dopowiedzieć sobie to, czego nie ma. Właśnie to mi się przytrafiło podczas czytania komiksu. Parę razy miałem wrażenie, że niektóre rysunki widziałem w jednej z książeczek. Kiedy jednak sprawdziłem, okazało się, że nie mogłem tam ich znaleźć. Siła sugestii – tak dobrze napisane, że sobie to zwizualizowałem?

Nowy dom Muminka zachowuje kameralny klimat baśniowego świata Tove Jansson. Co prawda fabularnie nie osiągają poziomu książek, ale są za to ciekawym rozwinięciem niektórych postaci, pojawiają się także nowe wątki. Gdyby książki o Muminkach porównać do filmów na DVD, to komiksy są świetnymi dodatkami do ekskluzywnego wydania kolekcjonerskiego. No i największa zaleta jest najbardziej oczywista: to przecież nowe przygody Muminków, napisane nie przez jakiegoś kiepskiego kontynuatora, a przez samą autorkę.

Do starszych miłośników Muminków, wstydzących się swojej pasji: kupcie ten komiks pod choinkę dzieciom swoim lub kogoś z rodziny, a później cichaczem podkradnijcie go dla siebie.


Recenzja ukazała się w magazynie Relaz.



Muminki (albumiki) - 1 - Nowy dom Muminka

Scenariusz: Tove Jansson
Rysunek: Tove Jansson
Tłumaczenie: Teresa Chłapowska
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 11/2005
Tytuł oryginalny: Den farliga vintern; Mumin bygger ett hus; Mumin borjar ett nytt liv
Wydawca oryginalny: Solo/Bulls
Liczba stron: 104
Format: 215x165 mm
Oprawa: miękka
Papier: matowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: saloniki, księgarnie
ISBN: 83-237-3143-8
Wydanie: I
Cena z okładki: 14,90 zł
Materiały powiązane:

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus