"Mushishi" tom 4 - recenzja mangi Yuki Urushibary


www.gildia.pl
Mushishi - 4.
Dostępność: 24h
Cena: 24,40 zł 34,90 zł
dodaj do koszyka

Nadzieja w pustce

Mushishi spotykają się z przeróżnymi sprawami i problemami – błahymi, niebezpiecznymi, dramatycznymi czy niecodziennymi. Przede wszystkim jednak, co Yuki Urushibara pokazała już w poprzednich częściach swojej mangi, spotykają innych ludzi. To ich historie stają się tematem poszczególnych rozdziałów, które pod płaszczykiem przedstawiania kolejnych, niezwykłych mushi, starają się przekazać coś jeszcze.

Tematem przewodnim czwartego tomu Mushishi wydaje się być pustka – na co niezbyt subtelnie naprowadza już pierwszy rozdział, Zbierając puste kokony. To bardzo ciekawe opowiadanie, które przybliża nam istotny aspekt codziennego życia pozostających w ciągłej wędrówce specjalistów od mushi. Nie zastanawiało was nigdy, skąd ci badacze wiedzą, gdzie się udać? Zauważyliście na pewno, że Ginko czasem zostaje wezwany w konkretne miejsca, a czasem niezapowiedziany trafia w odpowiednie miejsce i czas. Mangaka postanowiła nam to w końcu wyjaśnić, wykorzystując do tego niezwykle smutną opowieść o dwóch, rozdzielonych przez nieuwagę i mushi Pana Pustkę – siostrach. Kiedy jednak zdążymy poczuć się w pełni przybici, w finale Urushibara zostawia nam iskierkę nadziei.

Smutek pogłębia następny w kolejności Most jednej nocy, w którym zakochanych rozdzielają interesy rodzinne oraz – most. Chybotliwa, wiekowa już konstrukcja sprawi, że ona, rezygnując z nocnej ucieczki, spadnie na dno doliny, zostawiając ukochanego w rozpaczy. Ale, jak to już w historiach Urushibary bywa, dziewczynie nic się nie stanie, przynajmniej fizycznie. Gdy do tej odizolowanej od reszty kraju wioski trafi Ginko, jej jedynym zajęciem będzie grzanie się w słońcu. To nie będzie prosta sprawa.

Bujda o wiośnie jest z kolei opowiadaniem, które powinno czytać się zimą, żeby mogło nam dać radość oczekiwania na wiosnę oraz sprawić, że będziemy wręcz pragnąć, aby i w naszym świecie pojawiło się mushi udające tytułową porę roku. To jeden z tych rozdziałów, który przypomina nam aż nadto boleśnie, że Ginko nie może nigdzie zapuścić korzeni, zmuszony przez własną naturę do ciągłego wędrowania Ale nie tylko w tym rozdziale na moment się zatrzyma – we W klatce zostanie zamknięty w tajemniczym labiryncie bambusowego lasu. Pozna tam nietypową, acz przemiłą rodzinę, która nie może się z owego lasu wydostać. Uwięzieni żyją spokojnie, radośnie – mąż, żona i ich dziecko. Ale on pragnie pokazać córce wioskę, cudowne miejsce, w którym się wychował, gdzie spotkało go tak wiele dobroci. Czy cena za spełnienie tego marzenia nie okaże się za wysoka?

Oba te rozdziały traktują również o poświęceniu – o tym, co jesteśmy w stanie zrobić dla tych, których kochamy, nawet z narażeniem życia. Ale nie tylko, gdzieś na granicach tych opowiadań kryje się jeszcze jedno przesłanie – o tym, że tamci ludzie zostają, zawsze mając siebie, a Ginko znowu odchodzi.

Dźwięk deptanej trawy jest w czwartym tomie Mushishi wyjątkowy, daje nam wgląd w przeszłość głównego bohatera, choć mniej wprost niż w poprzedniej podobnej opowieści. Przedstawiając historię góry, pod którą płynie promienista żyła, napełniając okolicę życiem, a mieszkańców zdrowiem, Urushibara pokazuje, co się stanie, gdy mushi odejdą. Te same, które już nie raz doprowadzały przecież ludzi na skraj szaleństwa czy rozpaczy, mogą również znacząco poprawić ich życie. Podobny wydźwięk ma również Bujda o wiośnie, a także, do pewnego stopnia, pozostałe zawarte w tym tomie historie.

Cztery z pięciu opowiadań w czwartym tomie Mushishi mają kolorowe strony – ponownie trzeba pogratulować wydawnictwu decyzji nie drukowania ich na kredowym papierze. Kolory są wyraźnie, nie zlewają się oraz zachowują charakterystyczną dla tej mangi lekkość. Innym aspektem wydania, któremu trzeba przyklasnąć, jest zmiana liternictwa – w początkowych tomach wypowiedzi narratora czasem ginęły w szarościach kadrów, teraz wszystkie są widoczne i łatwe do zauważenia. To duży plus. To, co jednak pozostaje niezmienne, to kwestia tłumaczenia – nie wszystkie wypowiedzi bohaterów w czwartym tomie mają niestety sens. Te niejasności nie są na szczęście jakoś szczególnie bolesne, jednak nieznacznie psują przyjemność z lektury.

Patrząc na tom w całości, czwarta część Mushishi jest… smutna. Nie w ten emocjonalny, charakterystyczny dla shōnen czy shōjo sposób – a spokojny, dorosły, dojrzalszy. Zamieszczone tutaj pojedyncze historie, ciekawe, mądre, w fantastyczny sposób zabierają nas do zupełnie innego miejsca i czasu. Naprawdę trudno nie przyjąć ich zaproszenia. To dobry, solidny tom mangi dla tych, którzy szukają w swoich komiksach czegoś więcej niż tylko rozrywki.

Mushishi - 4

Scenariusz: Yuki Urushibara
Rysunek: Yuki Urushibara
Wydawnictwo: Hanami
Rok wydania polskiego: 12/2015
Tytuł oryginalny: Mushishi
Format: 150x210 mm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
Wydanie: I

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus