"Myszka Miki. Kawa Zombo" – recenzja komiksu

Autor: Jerzy Łanuszewski
7 grudnia 2017

www.gildia.pl
Myszka Miki - Kawa "Zombo".
Dostępność: 24h
Cena: 50,30 zł 79,99 zł
dodaj do koszyka

Kryzysowy gryzoń

Od jakiegoś czasu francuska oficyna Glenat wypuszcza kolejne albumy z przygodami Myszki Miki, tworzonymi przez gwiazdy europejskiego komiksu. Znajdziemy wśród nich takich twórców jak Caza, Lewis Trondheim, Silvio Camboni czy Regis Loisel. To właśnie komiks tego ostatniego artysty został niedawno opublikowany w Polsce przez Egmont.

Fabuła Kawy "Zombo" jest prosta, wręcz banalna. Akcja rozgrywa się w czasach wielkiego kryzysu i w związku z tym bohaterowie są bezrobotni. Rozpaczliwie poszukują zatrudnienia. Tymczasem chciwy przedsiębiorca chce wykurzyć wszystkich mieszkańców ich okolicy, a w miejscu ich domów zbudować pole golfowe. Użyje wszelkich brudnych sztuczek, by osiągnąć swój cel.

Miałem spore oczekiwania wobec tego albumu. Loisel to przecież znakomity artysta, autor m.in. wybornego Piotrusia Pana i współtwórca Składu Głównego (prawie równie udanego).

Niestety, Kawa "Zombo" rozczarowuje. Komiks stylizowany jest na historię sprzed wojny oraz wczesne kreskówki z Mikim – i Loisel za bardzo się w tej stylizacji zagalopował. Brakuje w tej historii oryginalności, czytając ją ma się wrażenie, że to wszystko gdzieś już było. I to nie raz. Rażą seksistowskie wtręty, które przed wojną może i były na porządku dziennym, ale trudno je określić inaczej niż po prostu żenujące. Żarty są niewyszukane, mało odkrywcze – sprowadzają się zwykle do tego, że któremuś z bohaterów lub antagonistów dzieje się krzywda (choć nie można zaprzeczyć, że bywa to zabawne). Historia jest prościutka, w żadnym momencie nie zaskakuje czytelnika. W warstwie scenariusza prawie nie czuje się tego, że to Loisel napisał. Może właśnie autor miał taki zamysł – stworzyć komiks, który możliwie wiernie oddawałby klimat czasów wielkiego kryzysu: nie tylko w treści, ale też w formie. Jeśli przyjąć taką interpretację, można uznać, że mu się udało. Ale wcale nie czyni to fabuły lepszą. Po autorze tej rangi czytelnik ma prawo spodziewać się dużo więcej – jakiegoś przełamania konwencji, gry z nią, a nie podążania utartym szlakiem.

Dużo korzystniej wypadają rysunki. W nich również widać inspiracje starszymi historiami, jednak wciąż wyraźnie czuć, że to styl Loisela – dynamiczny, rozedrgany, pełen soczystych szczegółów. Rysownik wybornie oddał atmosferę tamtych czasów, a postacie, mimo iż znane od dawna, wyraźnie są "loiselowe". Jedynym mankamentem jest kadrowanie. Układ dostosowany do wymiaru pasków gazetowych jest tylko stylizacją, która niczemu nie służy – co więcej, wyraźnie ogranicza artystę. Wszyscy, którzy choć raz zetknęli się z twórczością autora W poszukiwaniu ptaka czasu wiedzą, jak ładnie wychodzą mu duże, przestrzenne kadry. W Myszce Miki jego rysunki są ściśnięte w niewielkich ramkach, co momentami sprawia bardzo klaustrofobiczne wrażenie. Nie zrozumcie mnie źle – rysunki są tu prześliczne. Ale mogłyby być jeszcze ładniejsze.

Kawa "Zombo" to album piękny i bardzo elegancko wydany. Gorzej jest z treścią. Jeśli uwielbiacie Loisela oraz macie ochotę sprawić sobie coś ładnego, sięgnijcie po ten komiks. Ale nie spodziewajcie się niczego nadzwyczajnego. Mam nadzieję jednak, iż Egmont zdecyduje się na kolejne Myszki… z wydawnictwa Glenat – ale liczę, że okażą się lepsze niż ta publikacja.

Myszka Miki - Kawa "Zombo"

Scenariusz: Regis Loisel
Rysunek: Regis Loisel
Tłumaczenie: Magdalena Miśkiewicz
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 10/2017
Tytuł oryginalny: Mickey Mouse: Café "Zombo"
Wydawca oryginalny: Disney / Glénat
Rok wydania oryginału: 2016
Liczba stron: 80
Format: 305x195 mm
Oprawa: twarda
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328127418
Wydanie: I
Cena z okładki: 79,99 zł


blog comments powered by Disqus