Nikt nie wygrywa – recenzja komiksu "New Avengers: Wojna domowa"

Autor: Jerzy Łanuszewski
4 lutego 2014

Nie spiski superłotrów, nie inwazja z kosmosu, nie brudne sekrety Spider Woman. Nic z tych rzeczy. To nie te czynniki sprawiły, że grupa New Avengers rozpadła się na dwa zwalczające się nawzajem obozy. Przyczyna była o wiele bardziej prozaiczna, wręcz przyziemna: ustawa o rejestracji superbohaterów, mająca w założeniu zwiększyć bezpieczeństwo kraju, a także sprawić, że zamaskowani obrońcy odzyskają zaufanie społeczeństwa. Nie wszystkim bohaterom przypadło to do gustu – Kapitan Ameryka oraz jego zwolennicy nie zgodzili się na podporządkowanie władzom i aktywnie stawiają opór rządowym superbohaterom, dowodzonym przez Iron Mana.

Piąty tom serii New Avengers stanowi uzupełnienie komiksu Wojna domowa Marka Millara i Steve’a McNivena. Lektura tego albumu, bez znajomości macierzystej historii nie ma większego sensu.

Wydanie składa się z sześciu zeszytów, w których przedstawione są fragmenty z życia różnych bohaterów: Kapitan Ameryka próbuje zebrać sojuszników, Luke Cage podejmuje kluczową decyzję, Spider Woman stara się uniknąć konsekwencji gry na dwa fronty, pogrążony w depresji Sentry udaje się na Księżyc do siedziby Inhumans, Iron Man dostaje solidną nauczkę, a znany z poprzedniej części Michael Pointer dowiaduje się jaka w jaki sposób będzie musiał odpokutować za swoje grzechy.

Nie ma tu żadnego przełomowego wydarzenia, dzięki czemu postacie mają więcej czasu, żeby porozmawiać sobie w spokoju, a scenarzysta zyskuje trochę miejsca na wyraźniejsze nakreślenie ich charakterów oraz wyjaśnienie kierujących nimi pobudek. Bendisowi zawsze nieźle wychodziło pokazywanie bohaterów od strony codziennej, bardziej intymnej, co doskonale widać w tym albumie. Mimo że bijatyk i wybuchów nie brakuje, to jednak są one tylko dodatkiem do scen rozwijających relacje między poszczególnymi postaciami, a także ukazujących ich stosunek do zaistniałej sytuacji. Autorowi udało się oddać klimat czasu niepokoju, gdy w świecie Marvela trwała bratobójcza walka, a podstępy i zdrady były na porządku dziennym. Strach, niepewność, gniew – te uczucia nie opuszczają kart komiksu ani na moment. Towarzyszą bohaterom i czytelnikowi przez cały czas, nawet po zakończeniu konfliktu, gdy pozornie wszystko jest w porządku.

Tym razem Bendisowi towarzyszy sześciu rysowników. Najsłabiej (o dziwo) wypadł Howard Chaykin (American Century, American Flagg).  Kreska doświadczonego artysty sprawia wrażenie wymęczonej i niedbałej, jakby bardzo mu się nie chciało rysować przygód trykociarzy. Wielka szkoda – liczyłem, że zaprezentuje coś więcej niż dyżurni rysownicy. Ci z kolei (szczególnie Leinil Francis Yu i Olivier Coipel) pokazali pełnię swoich możliwości, racząc czytelnika rysunkami jak najbardziej poprawnymi i miłymi dla oka.

New Avengers: Wojna domowa jest niezłym dopełnieniem głównego wątku komiksu Millara. Poboczne opowieści przedstawiają szerszy punkt widzenia oraz wprowadzają kilka ciekawych dodatkowych elementów. Jeśli ktoś czuje niedosyt po głównej serii, może śmiało sięgać po tę pozycję.

New Avengers - 5 - Wojna domowa

Scenariusz: Brian Michael Bendis
Rysunek: Howard Chaykin, Jim Cheung, Olivier Coipel, Pasqual Ferry, Marc Silvestri, Paul Smith, Leinil Yu
Kolor: Frank D'Armata, Dave McCaig, Justin Ponsor, Dave Stewart, Jose Villarrubia, Dan White
Tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: Mucha Comics
Rok wydania polskiego: 12/2012
Tytuł oryginalny: New Avengers #21-#25, Civil War: The Initiative.
Wydawca oryginalny: Marvel
Liczba stron: 144
Format: B5
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-61319-34-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 69 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus