Zakulisowi herosi – recenzja komiksu "New Avengers. Wszystko umiera"

Autor: Jerzy Łanuszewski
Korekta: Maciej Jasiński
22 listopada 2015

Seria New Avengers, pisana przez Jonathana Hickmana, skupia się na grupie herosów, która sama siebie określa mianem "iluminatów". To najtęższe umysły w uniwersum Marvela (a przynajmniej za takich się uważają), starające się zza kulis kierować światem. Wszystko oczywiście w dobrej wierze. W aktualnym składzie tej niewielkiej organizacji znajdują się: T’Challa, Reed Richards,  Bestia, Tony Stark, Namor, Doktor Strange, Black Bolt i Kapitan Ameryka.

Akcja New Avengers ma miejsca w mniej więcej tym samy czasie, co seria bez "new" w tytule. Wątki narracyjne prowadzone są niemal równolegle i są ze sobą ściśle powiązane. Tym razem Hickman stworzył bardziej spójną historię, koncentrującą się na jednym motywie.

Wyszło to komiksowi na dobre. Fabuła jest spokojniejsza, mniej tu prania się po mordach, a więcej rozmów i rozterek wewnętrznych bohaterów. Co nie znaczy, że w komiksie brakuje akcji – po prostu jest jej mniej i główny nacisk położono na nia aż tak widowiskowe sceny. Siłą napędową albumu Wszystko umiera są odmienne zdania wewnątrz grupy, niesnaski i konflikty. Trzeba to oddać scenarzyście – te elementy zostały przedstawione całkiem sprawnie. Dialogi brzmią dobrze, a różnice charakterów herosów ukazano zupełnie wiarygodnie – mimo iż wszyscy chcą "jak najlepiej", to jednak każdy z nich inaczej rozumie to pojęcie i w odmienny sposób będzie starał się rozwiązać problem.

Od pierwszych rozdziałów widać, że to historia z rozmachem. Zderzenia światów, niebezpieczeństwo grożące całemu uniwersum, Galactus. A to dopiero początek!

New Avengers nieustannie podsycają ciekawość czytelnika – zapowiedź wielkich wydarzeń jest wyraźnie nakreślona, dając nadzieję na naprawdę spektakularne rozwiązania w następnych albumach. Czytając komiks Hickmana mamy świadomość tego, że ta historia jest duża większa od tych kilku zeszytów. Obiecuje dużo – nie wiem jak mu to wszystko wyjdzie, ale póki co umiejętnie buduje napięcie.

Scenariusz jest solidny i takie też są rysunki Steve’a Eptinga. To dobry rzemieślnik – wszystko wykonano starannie, jego kadry są przyjemne dla oka. Grafiki nie wyróżniają się przesadnie wśród wielu innych, podobnych produkcji, ale przecież wcale nie muszą – wystarczy przecież, żeby plansze dobrze wyrażały pomysły Hickmana. A w tej kwestii sprawdzają się wzorowo.

Wszystko umiera stanowi dobrą przeciwwagę dla Świata Avengers. To solidna, bardziej stonowana pozycja, przeznaczona dla tych, którzy w komiksach superbohaterskich szukają czegoś więcej, niż jedynie mordobicia. Oby kolejne części też szły w tym kierunku. Nie twierdzę, że komiks Hickmana i Eptinga jest czymś wybitnym, ale na tle innych historii o zamaskowanych herosach prezentuje się całkiem korzystnie. Fani Marvela powinni być zadowoleni, a ci którzy do komiksów Domu Pomysłów podchodzą bardziej sceptycznie też raczej z zainteresowaniem przeczytają ten album. Czytelnicy reagujący alergicznie na trykociarzy nie mają jednak tu czego szukać – to po prostu pozycja nie dla nich.

New Avengers - Wszystko umiera

Scenariusz: Jonathan Hickman
Rysunek: Steve Epting
Tłumaczenie: Jakub Syty
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 8/2015
Wydawca oryginalny: Marvel Comics
Liczba stron: 132
Format: 165x235 mm
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788328110618
Wydanie: I
Cena z okładki: 39,99 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus