Kryzys wiary – recenzja komiksu "Noe, tom 3: I wody spadły na Ziemię"

Autor: Mirosław Skrzydło
Korekta: Jerzy Łanuszewski
22 kwietnia 2014

"Okłamałeś mnie. Oszukałeś. Zdradziłeś cały rodzaj ludzki(...)" – wykrzykuje Akad, zdesperowany władca upadłego miasta Bab-Ilim, obwiniając protagonistę recenzowanego komiksu o masową śmierć swych pobratymców. Trudno nie przyznać mu choćby odrobiny racji oraz zastanowić się nad bohaterstwem Noego. Owe wątpliwości pojawią się podczas lektury trzeciego tomu miniserii Noe autorstwa cenionego reżysera Darrena Aronofsky'ego, scenarzysty Ari Handela oraz utalentowanego rysownika Niko Henrichona. Album I wody spadły na ziemię ukazuje świat w pierwszych dniach biblijnego potopu, koncentrując się na kryzysie wiary oraz destabilizacji wkradającej się w życie familii starotestamentowego proroka.  

Po trwającej kilka lat budowie statku o gargantuicznych rozmiarach oraz (potraktowanym w opowieści po macoszemu) zebraniu po dwóch osobników obu płci z wszystkich żyjących na ziemi gatunków zwierząt, nadszedł mroczny dzień spełnienia się apokaliptycznych wizji Noego. Zwieńczeniem dramatycznych wydarzeń rozgrywających się w poprzednim tomie (Wszystko, co pełza po ziemi) była scena ataku rozjuszonych mieszkańców umierającego miasta na arkę. Drewnianej konstrukcji, a co za tym idzie  powodzenia misji, broniły uzbrojone w dodatkowe cztery ręce kilkunastometrowe istoty, będące w rzeczywistości upadłymi aniołami, żyjącymi pośród pogrążonej w grzechu ludzkości. Wydarzenie to zwiastowało krwawą batalię o własne życie, mającą nastąpić na początku rzeczonego albumu.

Już sama sugestywna ilustracja na okładce I wody spadły na ziemię, na której dostrzegamy mściwą twarz Akada i wyłaniającą się z zabójczej ulewy sylwetkę protagonisty, sugeruje tragedię ludzi żyjących w tamtych ponurych czasach oraz stanowczość obu zaciekłych przeciwników. Oczywiście, wynik konfrontacji rozwścieczonych ludzi z gigantami jest z góry wiadomy – znacznie ważniejsze i złowróżbne wydarzenia dzieją się później na arce. Komiks bardzo szybko z typowej opowieści, skoncentrowanej na efektownym starciu upadłych aniołów z hordą nieszczęśników, przeradza się w rasowy dramat psychologiczny, połączony z niezgorszych thrillerem. W drugiej części albumu panuje duszną atmosfera, odzwierciedlająca nieufność syna w stosunku do ojca oraz chęć wyrównania rachunków i jasnego określenia utartego podziału na dobrych i złych. Dużą rolę w klęsce rodzinnych wartości odegra Akad, niczym biblijny wąż kuszący zagubionego w skomplikowanej sytuacji Chama. O ile scenariusz trzeciego tomu miniserii Aronofsky'ego przepełniony jest nieco już wyświechtanymi kliszami i motywami znanymi z podobnych historii, to jego warstwa graficzna prezentuje się wprost wyśmienicie. Nico Henrichon urasta do rangi jednego z najważniejszych komiksowych artystów, potrafiących zilustrować całostronicowe kadry w sposób niekonwencjonalny oraz majestatyczny. Prawdziwą perełką w recenzowanym albumie są widowiskowe plansze przedstawiające historię powstania Ziemi oraz Adama i Ewy, opowiadaną przez Noego jego bliskim. Dobre słowo można również powiedzieć o idealnie dobranej kolorystyce i nowatorsko wykonanej okładce.

I wody spadły na Ziemię nie jest może wielkim popisem artystycznym twórcy Pi, ale wszystkie braki fabularne opowieść nadrabia hipnotyzującymi rysunkami kanadyjskiego grafika. Z niepokojem obserwujemy tu postępującą przemianę heroicznego Noego w bezlitosną istotę zagrażającą dalszej egzystencji ludzkości.

Ostatni akt cyklu odpowie na wszystkie wątpliwości pojawiające się podczas lektury trzeciego tomu. Oj, będzie się działo!       

Ocena: 7,5/10

Noe - 3 - I wody spadły na ziemię

Scenariusz: Darren Aronofsky, Ari Handel
Rysunek: Niko Henrichon
Tłumaczenie: Marta Duda-Gryc
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania polskiego: 3/2014
Tytuł oryginalny: Noé: Et les eaux envahirent la terre
Liczba stron: 64
Format: 207x272 mm
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-7924-151-4
Wydanie: I
Cena z okładki: 36,90 zł


blog comments powered by Disqus