Nie można zabić warzywa strzelając mu w serce - recenzja "Sagi o Potworze z bagien"

Autor: Kormak
20 sierpnia 2007

Komiks, bez którego nie byłoby wydawnictwa Vertigo.

Kiedy w pierwszej połowie lat 80. seria Swamp Thing po zaledwie 19 numerach znajdowała się w stanie śmierci klinicznej, za sterami stanął Alan Moore – scenarzysta dopiero na początku wielkiej kariery, która zaowocuje później takimi dziełami, jak Strażnicy, V jak Vendetta, Liga Niezwykłych Dżentelmenów czy From Hell. Wydawnictwo DC niedwuznacznie dało Anglikowi do zrozumienia, że czasu na odwrócenie losów tego komiksu ma niezwykle mało. Ten zadziałał więc błyskawicznie: w jednym zeszycie pozamykał wszystkie wątki oraz... zabił głównego bohatera. Kolejne siedem numerów odmieniło fortunę serii oraz oblicze komiksu w ogóle (przy dziełach Moore’a to zdanie pada często, ale zawsze jest to prawda) – to właśnie dzięki Sadze o potworze z bagien powołano do życia wydawnictwo Vertigo, cenione do dziś za przełomowe powieści graficzne, skierowane do starszego i bardziej wyrobionego odbiorcy, w którym skrzydła rozwinąć mogli, obok Moore’a, m.in. Neil Gaiman, Grant Morrison, Warren Ellis, Jamie Delano, Matt Wagner czy Peter Milligan.

W czym tkwiła tajemnica sukcesu zabiegu Alana Moore’a? Przede wszystkim zerwał z ludzkimi korzeniami Potwora z Bagien, czyniąc go żyjącą i myślącą rośliną. Główny bohater już na początku historii dowiaduje się przerażającej prawdy o sobie, w rezultacie czego zanurza się głębiej i głębiej w świecie Natury, stając się jednością z florą. Ta mityczna Zieleń ma w sobie coś z krain, po których podróżują pogrążeni w transie szamani. Podobnie coś szamańskiego jest w doznaniach Potwora, który przeżywa śmierć i odrodzenie, zanim odzyska człowieczeństwo i pogodzi się ze swoim losem, odnajdując w końcu upragniony spokój. Moore z łatwością łączy wątki magiczne, mitologiczne i psychologiczne z tradycyjną powieścią grozy (za co słusznie chwali go w przedmowie pisarz Ramsey Campbell) i horrorem – co później stanie się niejako wizytówką wydawnictwa Vertigo. Jego narracja jest bardzo oszczędna, ale zawsze zadziwiająco naładowana znaczeniami, wykraczającymi daleko poza słowa. W tym komiksie dużo dzieje się w drobnych szczegółach rysunków (niestety w polskim wydaniu efekt psują koszmarnie jaskrawe i ohydne kolory), urywkach dialogów, zabiegach stylistycznych (np. kończenie jednej strony i zaczynanie drugiej tym samym). Angielski scenarzysta jak nikt potrafi snuć historię, czy to bardziej refleksyjną i zadumaną, czy też prawdziwie przerażającą (szczególnie w części dotyczącej mrocznej strony dziecięcych strachów nocnych).

Saga o potworze z bagien to najlepszy przykład na to, ile może zdziałać utalentowany twórca, kiedy dostanie wolną rękę. Alan Moore nie tylko całkowicie przedefiniował postać Swamp Thinga, ale tchnął nowe życie w starych, mało znaczących, dawno nie widzianych bohaterów (Floronic Man, ogarnięty obsesją odwetu świata roślinnego na ludziach, czy Demon Etrigan, mówiący zagadkami i rymami). Pamiętajmy, że to nadal uniwersum DC, które zaludniają przecież ubrani w kolorowe trykoty superherosi z Supermanem, Flashem i Green Lanternem na czele - cała Liga Sprawiedliwości zresztą pojawia się gościnnie w tym komiksie. Moore znalazł tutaj jakoś miejsce dla budzących grozę historii i czającego się w mroku Zła, wobec którego stalowe pięści, olbrzymia szybkość czy kosmiczne promienie są bezsilne. Dla takich właśnie opowieści stworzone zostało Vertigo i w późniejszych numerach Potwora z bagien (kiedy to seria naprawdę nabiera rozmachu) pojawia się pierwszy raz osobnik, który stanie się jedną z najsłynniejszych (anty)bohaterów tego wydawnictwa – John Constantine, nie rozstający się z prochowcem i papierosami cyniczny mag z Londynu, o którego przygodach opowiada seria Hellblazer.

A przecież wystarczyło, żeby Alan Moore nie wziął się za Swamp Thing i cały pokaźny kawał komiksowej spuścizny mógłby po prostu nigdy nie powstać. Nie chciałbym się obudzić w takiej alternatywnej rzeczywistości, w której zabrakłoby Vertigo.



Obrazy Grozy - 6 - Saga o potworze z bagien

Scenariusz: Alan Moore
Rysunek: Stephen Bissette, John Totleben
Kolor: Tatjana Wood
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Wydawnictwo: Egmont
Rok wydania polskiego: 7/2007
Tytuł oryginalny: The Saga of the Swamp Thing
Wydawca oryginalny: DC Comics - Vertigo
Liczba stron: 176
Format: B5
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Druk: kolor
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 978-83-237-2924-2
Wydanie: I
Cena z okładki: 69 zł

Podyskutuj na forum!



blog comments powered by Disqus