Z duchem mu do twarzy? – recenzja komiksu "Odd Thomas. Diabelski pakt"

Autor: Tomasz Nowak
Korekta: Jerzy Łanuszewski
9 grudnia 2013

Widzieć duchy, znaczy przeżyć przygodę. Tyle, że ta lubi zaskoczyć – być straszną, ponurą, niebezpieczną. Ale cóż robić? Trzeba działać, jak mówi zresztą sam bohater komiksu stworzonego przez Deana Koontza i Queenie Chan. Niestety, dziwactwo spowijających go okoliczności, niezbyt wiarygodnie usprawiedliwia ślamazarność zdarzeń. W twórczym tandemie Koontz służył głównie nazwiskiem i bohaterem, ustępując pola młodszej partnerce. Zdecydowanie zanadto.

Odd Thomas to jeden z najważniejszych bohaterów Koontza, któremu autor poświęcił już siedem książek. Tak popularna postać musi trafiać na celownik innych mediów. W 2008 roku ukazał się pierwszy z trzech wydanych dotąd oryginalnie komiksów – opublikowany obecnie u nas Odd Thomas: Diabelski pakt.

W spokojnym PicoMundo ginie mały chłopiec. Sprawa wiąże się z tajemniczymi listami oraz opiekunką ofiary, Sherry – przyjaciółką Stormy, dziewczyny Thomasa. Policja jest w kropce, bowiem sprawca nie pozostawił żadnych śladów. Funkcjonariusze, jak i pozostali zainteresowani liczą na pomoc Oddiego. Dzięki swym niezwykłym, znanym niewielu zdolnościom ma on skontaktować się z duchem małego Joeya i pomóc odnaleźć sprawcę, zanim ten uderzy ponownie.

Komiks zilustrowany został przez rysowniczkę mangową – ruch wyraźnie pod publikę amerykańską – mając prawdopodobnie zwabić nowych, młodszych czytelników do serii książkowej. I konstruując narrację wizualną Chan konsekwentnie się tej stylistyki trzyma. Bardzo ciekawe są wykreowane przez nią postaci, a szczególnie ich oblicza, pozbawione blichtru "gładkości". Rozmaite "skazy" nie tylko dodają im charakteru, ale i naturalności.

Jednak jako całość ta metafizyczna opowieść z morałem w tle wypada słabo. Akcja obfituje w zagrania dziwaczne, cokolwiek naiwne; bohaterowie, choć barwnie odmienni, pozostają powierzchowni, a humor przyciężki. Niektóre zdarzenia (spotkanie w furgonetce) budzą zdumienie nieporadnością. Zwłaszcza wobec tego, co tak odważnie Odd i Stormy uskuteczniają później. Nie ratuje tej historii nawet zaskakujący, lecz cokolwiek wydumany finał.

Inaczej czytać będą produkcję duetu Chan-Koontz wielbiciele Oddiego, wiedzący już kim i dlaczego jest on taki, jaki jest. Dla nich komiks stanowić będzie uzupełnienie serii, wzbogacający ją dodatek, ciekawostkę. Choć nawet oni wyłapią mielizny, których obejść się zwyczajnie nie da.

Jeśli miał to być wstęp do lektury powieści, to lepiej odłożyć go na później. Szkoda. Cóż, Diabelski pakt zawsze przecież obiecuje wiele. I zwykle tylko obiecuje.

Odd Thomas - Diabelski pakt

Scenariusz: Dean Koontz
Rysunek: Queenie Chan
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania polskiego: 10/2013
Tytuł oryginalny: In Odd We Trust
Rok wydania oryginału: 2008
Liczba stron: 208
Format: 135x205 mm
Oprawa: miękka
Papier: offsetowy
Druk: cz.-b.
Dystrybucja: księgarnie, internet
ISBN-13: 9788363248406
Wydanie: I
Cena z okładki: 29,90 zł



blog comments powered by Disqus